czwartek, 29 grudnia 2016

Miasto dżinów. Rok w Delhi - William Dalrymple

To znakomita opowieść Szkota, mającego ogromną wiedzę o subkontynencie indyjskim oraz wielki sentyment do Indii i Pakistanu. Jako rasowy Brytyjczyk William Dalrymple ma pewien problem z tym, że ta dawna brytyjska kolonia nie jest już jednym państwem. To oczywiście żart, bo autor "Miasta dżinów" jest człowiekiem dogłębnie wykształconym, świetnym historykiem i pisarzem. 
Również jego pochodzenie  (jest synem sir Hew Hamilton-Dalrymple, 10 baroneta, Rycerza Wielkiego Krzyża Królewskiego Orderu Wiktorii, majora Grenadierów Gwardii w stanie spoczynku) nakłada określone wymogi. 
Pokrewieństwo z Virginią Woolf też wyznacza pewne standardy pisarskie :-D
Żona Williama Dalrymple - Olivia Fraser to także potomkini sławnego szkockiego rodu, Jej przodkiem był zastępca samego pułkownika wojsk Kompanii Wschodnioindyjskiej - Jamesa Skinnera, zwanego przez Hindusów Sikandar Sahib i uznawanego za kolejną inkarnację Aleksandra Wielkiego. A takiego tytułu nawet skłonni do przesady Hindusi nie nadają byle komu.
Mając takich antenatów trudno nie być zafascynowanym Indiami. Państwo Dalrymple niecały rok po ślubie wyjechali do Indii i zamieszkali w wynajmowanym mieszkaniu w Nowym Delhi.
Ich przygody z co najmniej oryginalnymi gospodarzami – panią i panem Puri oraz sikhijskimi taksówkarzami są przezabawne. Oczywiście dopóki nie jest się na ich miejscu. 
Panu Puri lekko poluzowały się klepki w głowie podczas pogromów Sikhów, po zamordowaniu przez członka tej społeczności premier Indiry Ghandi. Często na przykład oświadcza się Olivii, a Williamowi zwraca uwagę, żeby nie trzymał swoich..... mułów w jego salonie. Dlaczego mułów? Bo po pierwsze – każdy Brytyjczyk musi mieć muły, a po drugie, to jak niby William przewiózł swoje kufry, w które był spakowany na podróż???
Opisując przygody związane z życiem codziennym (jak na przykład załatwienie spraw urzędowych), zawartość hinduskich gazet, obyczaje, ruch drogowy i wiele innych elementów trudnych do ogarnięcia dla Europejczyka William wprowadza nas w magiczny świat imperium Wielkich Mogołów oraz czasy brytyjskiej kolonizacji. 
Pomocne w tym są dokumenty rodzinne, ale i zawierane na miejscy znajomości z Delhi-walami. Kim są „wale” w szerszym kontekście też się dowiecie z tej lektury, a słówko posiada magiczna moc, mając praktycznie nielimitowaną ilość zastosowań i współczesne językoznawstwo jest w jego przypadku bezradne :-D
"Miasto dżinów" to rewelacyjnie opisana historia miasta, które ma za sobą wiele okresów wspaniałości i upadku. Obarczone klątwą, która dotyka każdego, kto próbuje budować Nowe Delhi. Ostatnimi, którzy zlekceważyli tę klątwę byli....  Brytyjczycy w XX w.
Miasto nieśmiertelne, bo ukochane przez dżiny, które nigdy nie pozwolą mu zginąć.
A także miasto, któremu podział Indii zdecydowanie nie wyszedł na zdrowie. Wypędzenia muzułmanów, związanych z tym miejscem od tysiąca lat i zasiedlenie go mieszkańcami Pendżabu spowodowało utratę języka, kultury i specyficznego klimatu Delhi.
Aby poznać historię wielkiej wędrówki ludów w 1947 William udał się do Pakistanu (perypetie z uzyskaniem zgody na wylot z Indii rozbawią Was do łez) i tam spotkał się ze starymi Delhi-walami, którzy opowiadają mu o mieście swojego dzieciństwa. Do podobnych wyznań udało się Mu nakłonić ostatnich żyjących przedstawicieli kolonialnego brytyjskiego establishmentu, a także Anglo-Hindusów, których Imperium porzuciło na łaskę i niełaskę Hindusów.
Poznacie obyczaje współczesnych.... eunuchów, których podobno oficjalnie już w Indiach nie ma.
Książka znakomita, świetnie oddająca klimat, zapachy oraz niesamowite obrazy malowane słowem. Warto przeczytać, jeśli tylko chcecie dowiedzieć się czegoś o ojczyźnie prawie półtora miliarda ludzi i miasta, które odradzało się jak Feniks z popiołów – w zależności od opowiadającego od ośmiu do.... dwudziestu jeden razy.
I na pewno nie zginie – przecież dżiny czuwają.

Inne książki tego autora
Powrót króla. Bitwa o Afganistan 1839-42 - William Dalrymple



Tytuł: Miasto dżinów. Rok w Delhi
Tytuł oryginału: City of the Djins
Autor:
Berenika Janczarska
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Data wydania polskiego: luty 2016
Liczba stron: 440





środa, 28 grudnia 2016

Doktryna szoku. Jak współczesny kapitalizm wykorzystuje klęski żywiołowe i kryzysy społeczne - Naomi Klein

Interesująca analiza sposobów działania wielkiego biznesu, głównie północno amerykańskiego, który znalazł wielu wyznawców na całym świecie. Neoliberalizm (którego guru Miltona Friedmana, twórcę monetaryzmu, znamy z naszego własnego, krajowego podwórka), to nie jest gra dla grzecznych chłopców. Zwolennicy tej koncepcji uważają, że tylko krystalicznie czysty kapitalizm jest jedyną słuszną droga do rozwoju gospodarczego. Problemem jest to, że „Chicago Boys” jak nazywani są twórcy i propagatorzy tej teorii (nazwa wzięła się od chicagowskiej szkoła ekonomii powstałej na University of Chicago) wdrażają w życie swoje pomysły wszędzie na świecie, gdzie tylko znajdzie się ktoś, kto uzna, że to jedyne słuszne podejście. ale nigdy nie wdrożono tego pomysłu w pełnej skali w samych Stanach Zjednoczonych.
Reprezentantami monetaryzmu i wielkimi miłośnikami Miltona Friedmana byli m.in. Augusto Pinochet oraz.... Leszek Balcerowicz. 
Plan Sachsa, firmowany w późniejszym okresie właśnie przez prof. Balcerowicza był kolejnym, po Argentynie, Chile, Brazylii i Boliwii wdrożeniem monetaryzmu w praktyce. W Polsce, jako jedynym kraju odbyło się to bezkrwawo.
Nie jestem socjalistą i nie przepadam za rozdawnictwem pieniędzy (nie swoich zresztą) przez miłośników tego systemu, obojętnie - modlących się czy ateistów. W Polsce mamy do czynienia obecnie z dziwnym kuriozum, gdzie czystej wody socjaliści nazywają się prawicą. A robią to tylko dlatego, że spędzają sporo czasu w kościołach. Osobnym dziwolągiem są..... prawicowe związki zawodowe. To już oksymoron brzmiący dla mnie równie zabawnie jak „współczesna literatura sumeryjska”.
Jednak prywatyzowanie majątku publicznego, wypracowanego w „niesłusznym” z punktu widzenia monetarystów systemie uważam za równie paskudne.
Jest to dowód na to, że każde idee, religie czy systemy filozoficzne wprowadzone w sposób rewolucyjny, w imię „czystości formy” i dobrobytu kończą się źle i boleśnie dla tych, którym mają rzekomo służyć. Kapłani, guru i inni beneficjenci danego rozwiązania z reguły mają się nieźle. Do momentu wszakże, kiedy ta rewolucja nie zacznie pożerać własnych dzieci.
Z tej książki pisanej z pozycji antyglobalistów, którzy lubią nazywać się alterglobalistami (co ciekawe „antyglobalisty” słownik Worda nie zakwestionował, ale już „alterglobalistów” wywala jako błąd :-D) dowiecie się o związkach wielkiego biznesu z CIA oraz badaniach prowadzonych przez Ewana Camerona nad leczeniem elektrowstrząsami.
O tym, że monetaryzm, wprowadzany w Indonezji czy krajach Ameryki Łacińskiej spowodował masowe protesty, krwawo stłumione przez dyktatorów, że doktryna wojenna „Szok i przerażenie" zastosowana przez armię USA w Iraku to kolejny element filozofii neoliberałów.
Przeczytacie też o związkach z polskimi przemianami po 1989 roku i wpływach neoliberałów na reformy w Chińskiej Republice Ludowej.
Trochę to przypomina podejście w niektórych kręgach do żydowskiego spisku (taaak, Soros i Friedman to węgierscy Żydzi, więc dla miłośników tej teorii  - ewidentna woda na młyn) czy działań wolnomularzy.
Jednak zachęcam do lektury, ponieważ spora część spostrzeżeń jest bardzo ciekawa, zwłaszcza kiedy przestaniecie zastanawiać się nad ideologią a zweryfikujecie je ze znanymi z Polski po 1989 roku faktami.
Wnioski nie będą budujące. Jednak zanim zaczniecie poszukiwać „zdrajców i złodziei” zastanówcie się dobrze, jaka była wtedy alternatywa. Realna, a nie pobożno - życzeniowa. Kapitał, który wtedy przybył do Polski, to korporacje wszędzie na świecie działające w ten sam sposób. A wspaniałe rządy USA i Wielkiej Brytanii za czasów Margaret Thatcher, które przez lata podkreślały swe uwielbienie dla działań „Solidarności”(we własnych krajach sekując podobną działalność co sił) wsparły nowy polski Rząd złożony z pięknoduchów i amatorów zawrotną kwotą.... 119 mln.$. 
Tyle wyasygnował Rząd USA, o kwotach przekazanych przez Brytyjczyków nie znalazłem w książce informacji.

 Tytuł: Doktryna szoku. Jak współczesny kapitalizm wykorzystuje klęski żywiołowe i kryzysy społeczne
Tytuł oryginału: The shock doctrine. The rise of disaster capitalism
Autor:
Tłumaczenie: Hanna Jankowska, Katarzyna Makaruk, Tomasz Krzyżanowski, Michał Penkala
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: październik 2008
Liczba stron: 592

poniedziałek, 26 grudnia 2016

Wszystko zostaje w rodzinie - Mats Olsson

Czytając kryminały stykacie się z wieloma głównymi bohaterami, ale taką postać, jaką wykreował Mats Olsson to spotkacie pewnie po raz pierwszy :-)
Bo kim z reguły są pozytywni bohaterowie kryminałów? Najczęściej to policjanci, prywatni detektywi, ludzie o przeszłości związanej z służbami specjalnymi  lub emerytowani przedstawiciele wymienionych grup zawodowych. Znacznie rzadziej, ale też nie jest to przypadek pojedynczy – dziennikarze śledczy. Znakomita większość z nich ma różne własne problemy życiowe. I znowu najbardziej popularne są: rozbite rodziny, problem alkoholowy, czasami używki nieco cięższego kalibru. Jednak dziennikarz, wcale nie śledczy, ale o skłonnościach do lekkiego sado-maso to pewna nowość:-)
Akurat w tej części przygód Harrego Svenssona z jego zamiłowaniami się nie zetkniemy, ale w pierwszym tomie jego przygód – owszem :-D
Harry opuścił Malmo i razem z przyjacielem prowadzi małą  knajpkę na urokliwym wybrzeżu Morza Północnego w okolicach  Mölle w Szwecji.
Jednak spokojne, leniwe życie nie jest pisane Harremu Svenssonowi. Pewnej nocy przychodzi do jego domku przerażona kilkuletnia dziewczynka,  którą zna z widzenia z poprzedniego roku. W trop za nią pojawia się dwóch, bardzo nieprzyjemnych typów, ale dzięki czujności naszego bohatera udaje się zmylić tropy.
Dziecko jest tak zszokowane, że nie jest w stanie mówić, tak więc Harry sam musi rozwikłać tą zagadkę. Wywozi swoją nową podopieczną w bezpieczne miejsce i próbuje ustalić kim dziewczynka w ogóle jest, co się stało z jej rodzicami i kim są jej prześladowcy.
To rozpoczyna splot wydarzeń w które zamieszani są: bardzo bogaci Szwedzi, rosyjska mafia, gangi motocyklowe, neonaziści i mroczne tajemnice z odległej przeszłości.
Jak wsparcie służą Harremu postacie równie ciekawe: chory na cukrzyce stary dziennikarz, policjantka zajmująca się przestępstwami bankowymi oraz była kochanka, a także litewscy imigranci.
Fabuła oryginalna, a miejscem akcji są wielce urokliwe zakątki Skandii.
Choć można Autorowi zarzucić pewne niechlujstwo w zakańczaniu wątków, bo pewne z nich pozamykał nieco na siłę, jakby zabrakło „woli politycznej” aby zrobić to porządnie, ale czyta się całkiem przyjemnie :)

Tytuł: Wszystko zostaje w rodzinie
Autor:   
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Data wydania polskiego: październik 2016
Liczba stron: 352



 



niedziela, 25 grudnia 2016

Scrum i nie tylko. Teoria i praktyka w metodach Agile - Krystian Kaczor

Autor jest profesjonalnym trenerem zarządzania projektami IT w oparciu o metody „zwinne” na których bazują najbardziej efektywne na rynku firmy zajmujące się pisaniem oprogramowania.
Ale zanim ci, którzy nie są członkami zespołów projektowych w branży IT, programistami, developerami takich systemów bądź ich testerami powiedzą „a na cholerę mi to?” poproszę o jeszcze chwilkę cierpliwości.
Sam nie mam za dużo wspólnego z tym obszarem biznesu, a moje relacje z działem IT wiążą się z kontaktem z HelpDeskami wszelkiego gatunku i maści, gdzie po zgłoszeniu problemu w 99,5% przypadków słyszę, „a to dziwne, bo u mnie działa”.
Jednak po pierwsze- warto poznać język wroga:-)
Po drugie – owszem, jest to metoda zarządzania stosowana przy projektach związanych z oprogramowaniem, ale przecież nie wzięła się z niczego. Dlatego warto prześledzić metody jakie doprowadziły do powstania Manifestu AGILE, a także zapoznać z systemami zarządzania przydatnymi w innych branżach. Całkiem sporo informacji, jakie znajdziecie w tej książce możecie znać z własnej praktyki w bardzo odległych od programowania działach przemysłu. Bo Lean Management, TQM czy Kanban spotkałem w wielu przedsiębiorstwach w których do tej pory pracowałem.
Krystian Kaczor przedstawił tę problematykę oraz właściwe, praktyczne zastosowanie tych systemów w sposób wyjątkowo przystępny dla przeciętnego zjadacza chleba, co bardzo mu się ceni :-)
Po trzecie – nigdy nie wiecie, czy nie przyjdzie Wam wdrażać jakiegoś oprogramowania w miejscu, gdzie pracujecie i wtedy warto wiedzieć, jak „ajtiki” odprawiają te swoje gusła, produkując to, z czym później przyjdzie Wam się zmierzyć jako użytkownikowi.
Da Wam to szansę ingerencji w odpowiednim momencie, żeby to, co Wam wyprodukują miało jakiekolwiek realne zastosowanie w Waszej pracy.
Ważnym aspektem tego poradnika jest fakt, że Autor jest Polakiem, pracującym w naszych, krajowych realiach i nie podaje przykładów z krajów z zupełnie innym kodem kulturowym. 
Jedynymi elementami pochodzącymi bezpośrednio ze Stanów Zjednoczonych, które wprowadził są....  znane chyba wszystkim pracującym w koncernach przygody Dilberta, Wally”ego, Rogatowłosego, Catberta z komiksów i książek Scotta Adamsa. Choć w moim przypadku znam z autopsji kilku Rogatowłosych, Catbertów i Wally”ch.
Wy pewnie też, bo w rzadko której korpo nie znajdują się na tablicach korkowych poszczególne z przygód Dilberta.
Dlatego, jeżeli macie cokolwiek wspólnego z zarządzaniem, zarządzaniem projektami czy pracujecie w firmach IT – książka ze wszech miar godna polecenia.

 Tytuł: Scrum i nie tylko. Teoria i praktyka w metodach Agile

Autor:
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
Data wydania polskiego: listopad 2016
Liczba stron: 326


sobota, 24 grudnia 2016

Podpalacz - Wojciech Chmielarz

To pierwszy tom przygód komisarza Jakuba Mortki, oficera Komendy Stołecznej Policji, funkcjonariusza Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw. Prestiżowy przydział, który potrafi całkowicie zrujnować życie osobiste. Tak też się stało i w przypadku Kuby. Ola - piękna prawniczka, również robiąca karierę (tylko w jej przypadku kariera ma wymierny efekt finansowy) niecały rok temu wypowiedziała kontrakt małżeński. Jak to bywa u policjantów pracujących w „zabójcach” z powodu stałej nieobecności męża, zbyt zajętego kolejnymi śledztwami, aby być poważnym partnerem w wychowaniu dwóch synów.
Komisarz Mortka uniósł się honorem i opuścił wspólne mieszkanie jak stał, przyznając byłej już żonie połowę swoich dochodów jako alimenty. Tylko jak chce się mieć gest, to trzeba zarabiać, a pensje w tym biznesie powalające nie są.  Jakubowi na życie zostaje jakieś półtora tysiąca złotych polskich, co przy braku zamożnych rodziców skutkuje koniecznością wynajęcia współlokatorskiego pokoju w mieszkaniu zajmowanym przez studentów. Studenci, jak to studenci nadmierną miłością „psów” nie darzą. W dodatku jeden ze współlokatorów okazuje się nałogowym hazardzistą, pożyczającym pieniądze „na mieście”.
A to tylko najmniejsze z problemów Jakuba. Wyzwaniem zawodowym jest znalezienie podpalacza. W skutek jego działań w pożarze domu zginął biznesmen, a jego żona ex-gwiazdka estrady jest silnie poparzona. To jednak nie wszystkie złe informacje. Według strażaków to nie jest pierwsze podpalenie, jakiego dokonał nowy „klient” komisarza Kuby. O wcześniejszych podejrzanych pożarach nie informowali Policji, ponieważ po pierwsze - nikt nie zginął, po drugie – poszkodowani wzięli na siebie winę za zaistniałe sytuacje. We wcześniejszych przypadkach mogło dojść do zaprószenia ognia przez nieuwagę, a sam pożar wybuchł pod nieobecność gospodarzy. Jednak ślady, po ich dokładnym przeanalizowaniu potwierdzają, że były to bez wątpienia podpalenia, a sposób, w jaki je przeprowadzono wskazują na jednego sprawcę. Wybuchają kolejne pożary. W jednym z nich giną siostrzeńcy znaczącej postaci warszawskiego świata przestępczego. Od tego momentu naciski płyną już nie tylko ze strony przełożonych ale i ze strony gangstera, który chce wymusić na Mortce współpracę w znalezieniu winnego oraz wyręczyć wymiar sprawiedliwości, bo wiadomo, że sądy są przeładowane pracą.
Jak potoczą się losy śledztwa? Czy faktycznie komisarz Jakub Mortka, typ dość trudny w pożyciu, ale całkiem sprawnie myślący glina, poradzi sobie z tą mocno zagmatwaną sprawą?
Jak potoczą się losy jego współlokatorów oraz sprawy rodzinne?
Odpowiedzi znajdziecie sami w tej naprawdę wciągającej opowieści :-)

Tytuł: Osiedle marzeń 

Autor:
Wydawnictwo:  Czarne
Data wydania polskiego: wrzesień 2016
Liczba stron: 368
 

Stosik dziewiąty czyli zaczytane Święta

Przygotowaliśmy sobie już idealny stosik na świąteczne dni. Oczywiście idealny dla nas :)
Trochę książek kucharskich dla Oli, nieco literatury faktu oraz spora porcja kryminałów.

Kategoria: literatura faktu


Miasto dżinów. Rok w Delhi - William Dalrymple Wydawnictwo: Noir sur Blanc

Miasto Dżinów, wydane w 1993 roku, to owoc sześcioletniego pobytu autora w Indiach. Z pasją, a zarazem skrupulatnością historyka Dalrymple odmalowuje obraz stolicy Indii - miasta „stanowiącego niewyczerpaną skarbnicę opowieści, podań starszych niż przekazy historyczne”, miasta obfitującego we wspaniałości i okropieństwa, miasta-labiryntu usianego kopułami pałaców, miasta-śmietniska skąpanego w świetle przefiltrowanym przez misterne treliaże, miasta-chaosu kipiącego ludźmi, rozkaszlanego od spalin i woniejącego przyprawami, miasta, w którym stulecia, a nawet milenia, przechowały się w stanie nienaruszonym, trwając obok siebie w doskonałej harmonii. Warstwa po warstwie autor odsłania pokłady historii, ożywia ruiny, zaludnia mogolskie pałace, prowadzi czytelnika ciasnymi alejkami Starego Miasta, zgłębiając jego endemiczne hybrydy: średniowiecznych medyków, muzyków i kaligrafów, wyrusza z eunuchami (hidźra) „na jubel”, pije herbatkę z ostatnią mogolską księżniczką, odwiedza wykopaliska w poszukiwaniu prawdy historycznej zawartej w Mahabharacie. Zafascynowany hybrydalnym splotem kultur, islamskiej i hinduistycznej, indyjskiej i angielskiej, tropi ich pozostałości w architekturze i języku.

Doktryna szoku. Jak współczesny kapitalizm wykorzystuje klęski żywiołowe i kryzysy społeczne -  Naomi Klein
Wydawnictwo: Muza

W tej kultowej książce Naomi Klein opowiada, w jaki sposób amerykańskie strategie wolnorynkowe podbiły świat, wykorzystując to, że niektóre kraje i narody znajdują się w stanie szoku. Autorka pokazuje, w jaki sposób doktryna szoku doprowadziła do zdarzeń, które odmieniły oblicze świata, od wojskowego zamachu stanu Pinocheta w Chile w 1973 roku po masakrę na placu Tiananmen w 1989 i upadek Związku Radzieckiego w 1991






Ostatni pociąg do Zona Verde. Lądem z Kapsztadu do Angoli - Paul Theroux
Wydawnictwo: Czarne

Wielka afrykańska podróż Paula Theroux sprzed kilkunastu lat zaowocowała doskonałym Safari mrocznej gwiazdy. Lądem z Kairu do Kapsztadu. Dziesięć lat później pisarz wraca na swój ukochany kontynent, żeby przekonać się, jak bardzo oboje – on i Afryka – w tym czasie się zmienili.
Theroux tym razem rozpoczyna swoją samotną podróż w Kapsztadzie, potem rusza na północ przez RPA, Namibię, do Angoli, przemierzając świat wymazany z przewodników turystycznych. Po czterech tysiącach kilometrów zachwytów i rozczarowań pyta nagle z rozbrajającą szczerością: co ja tutaj robię?
Żywy, zabawny, sugestywny i bardzo osobisty Ostatni pociąg do Zona Verde. Lądem z Kapsztadu do Angoli to końcowy rozdział afrykańskiej przygody pisarza, który dzięki swoim przenikliwym obserwacjom i przepięknej prozie przybliża świat kolejnym już pokoleniom czytelników na całym świecie. 

 
 Kategoria: kryminał, sensacja, 

Stalker - Lars Kepler
Wydawnictwo: Czarne

Kiedy do policyjnej skrzynki mailowej trafia krótki film przedstawiający kobietę w oknie, wszyscy uznają to za dziwny żart, ale już kilka dni później nikomu nie jest do śmiechu. Kobieta z okna pada ofiarą brutalnego morderstwa, jakiego nie pamiętają nawet najbardziej doświadczeni śledczy. Po paru dniach sytuacja się powtarza. Ofiarę kolejnego mordu znajduje jej mąż, który pod wpływem szoku sprząta miejsce zbrodni, a żonę obmywa z krwi i układa do snu. Niewiele pamięta i nie jest w stanie złożyć zeznań. Policyjny psychiatra Erik Maria Bark postanawia wprowadzić go w stan hipnozy, żeby dotrzeć do jego wspomnień. Hipnotyzer nie jest jednak gotowy na to, czego się dowie. Teraz musi zacząć kłamać.
Policja jest bezsilna. Takie sprawy trafiały zawsze na biurko Joony Linny, jednak komisarz zaginął ponad rok temu i już dawno został uznany za zmarłego…


Zabójcza dyscyplina - Mats Olsson
Cykl: Harry Svensson
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie

Harry Svensson, kobieciarz ze skłonnością do sado-maso, porzuca zawód dziennikarza. Nie widząc przyszłości dla prasy drukowanej w świecie, w którym liczy się tylko liczba kliknięć, zamierza otworzyć restaurację. Wybiera się do Malmö na spotkanie z importerką win. Przypadkowo w hotelowym pokoju odkrywa zwłoki kobiety. Postanawia przeprowadzić śledztwo na własną rękę, wykorzystując dziennikarską sieć kontaktów, a także dawne znajomości z klubów sado-maso. Kolejne ofiary tajemniczego sadysty są zawsze w jakiś sposób powiązane z Harrym, mężczyzna dostaje też maile z nieznanego adresu, świadczące o tym, że morderca go śledzi…





Wszystko zostaje w rodzinie - Mats Olsson
Cykl: Harry Svensson
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie

Pewnej nocy pod drzwiamy Harry'ego Svenssona zjawia się przestraszona dziewczynka. Dziennikarz na własną rękę rozpoczyna poszukiwania matki dziecka. Tropy prowadzą do wpływowej rodziny, która może być zamieszana w handel narkotykami i współpracę z rosyjską mafią. Dziennikarz odkrywa coraz więcej niepokojących faktów, które ktoś usilnie próbuje ukryć…









Podpalacz - Wojciech Chmielarz
Cykl: Jakub Mortka 
Wydawnictwo: Czarne 

Warszawa, środek mroźnej zimy. W spalonym domu leży ciało zamor­dowanego biznesmena, a jego ciężko poparzona żona walczy o życie w szpitalu. Komisarz Jakub Mortka ma nadzieję, że to gangsterskie porachunki albo przypadkowe zaprószenie ognia. Niestety wkrótce wie już, że trafił na seryjnego podpalacza, który krąży po mieście z koktajlami Mołotowa. Mortka musi odłożyć na bok osobiste problemy i z całą energią poświęcić się śledztwu. Trzeba powstrzymać szaleńca, zanim zginą następni ludzie… Świetny policyjny kryminał ze współ­czesną Warszawą w tle.







Odprysk - Sebastian Fitzek 
Wydawnictwo: Amber

Odprysk metalu tkwi w karku Marca Lucasa i w każdej chwili może go sparaliżować. Ale dla niego to bez znaczenia. W wypadku samochodowym stracił żonę i nienarodzone dziecko. Sam przeżył i obwinia się o ich śmierć…
Jest na granicy szaleństwa i dlatego zgodziłby się usunąć ze swojej pamięci wszystkie wspomnienia. Jeszcze nie wie, że cierpienie zamieni się wtedy w koszmar. I nie wie, że ten koszmar już się zaczął.

Na drzwiach swojego mieszkania widzi inne nazwisko, klucze nie pasują do zamka, a otwiera mu kobieta w ciąży. To jego żona, która zginęła kilka tygodni wcześniej…
Marc Lucas jest człowiekiem, którego nie ma i nigdy nie było. Chociaż istnieje i nadal pamięta. Ale tego też przestanie być pewny…



Kategoria: zarządzanie projektami

Scrum i nie tylko. Teoria i praktyka w metodach Agile - Krystian Kaczor 
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN

Zarządzanie projektami za pomocą metod zwinnych, czyli Agile jest tematem zyskującym coraz większą popularność. Ciągle zmieniająca się rzeczywistość wymaga technik i narzędzi, aby w sposób prosty i szybki spełniać wymagania klienta, jednocześnie zachowując wysoką jakość produktu. Szczególnie dotyczy to branży IT.
Książka wychodzi naprzeciw wspomnianym potrzebom. Tematy przedstawione są tu w przystępny sposób, zarówno dla osób pracujących w paradygmacie Agile, jak również dla tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z metodykami zwinnymi.
Publikacja to rzetelna wiedza poparta oryginalnymi źródłami. To ponad 7 lat doświadczeń w polskich i międzynarodowych zespołach oraz setki godzin szkoleń w jednej książce.

Kategoria: psychologia

Pętla dobrego samopoczucia - Carl Cederström, Andre Spicer 
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN

 Pętla dobrego samopoczucia to książka o tym, jak dobre samopoczucie przekształciło się w obowiązek i obróciło się przeciwko nam. Carl Cederström i Andre Spicer zaprezentowali błyskotliwe studium przymusu dobrego samopoczucia i sposobów, w jakie przerodziło się ono w moralny imperatyw odwracając tym samym naszą uwagę od politycznego i społecznego zaangażowania.
Przekonujące i zabawne, a niekiedy przerażające case studies pokazują, że popadliśmy w prawdziwy obłęd, którego wyznacznikami są aplikacje do pomiaru regularności wypróżnień, ilości spożywanych kalorii, aktywności czy długości snu. Autorzy na konkretnych przykładach pokazują, że dyktat dobrego samopoczucia wtłoczył nasze ciała i umysły w machiny kapitalizmu i doprowadził do wzrostu społecznej frustracji, rozpadu zachowań społecznych i narodzin pasywnego nihilisty zatopionego we własnym ciele.


Kategoria: fantastyka

Wezwanie do broni  - David Weber, Timothy Zahn
Cykl: Kroniki Manticore (tom 1)
Wydawnictwo: Rebis

 Pierwszy tom "Kronik Manticore", nowej serii D. Webera i T. Zahna, osadzonej w realiach świata Honor Harrington. Jeśli chcecie wiedzieć, co się działo przed erą słynnej bohaterki, sięgnijcie po tę książkę!

Dorastając, Travis Uriah Long tęsknił za porządkiem i dyscypliną, których brakowało mu w rodzinnym domu. W poszukiwaniu tych wartości wstąpił do Royal Manticoran Navy. Ale życie w RMN mocno go rozczarowało: obóz dla rekrutów był frustrujący, a na jego pierwszym okręcie panował chaos i bałagan. Samej marynarce wojennej zaś groziło unicestwienie przez parlament. W Gwiezdnym Królestwie bowiem różne frakcje polityczne, chcąc przejąć zasoby RMN, dążyły do jej rozwiązania. Był to ogromny błąd. Wkrótce się okazało, że świat wcale nie jest uporządkowanym i bezpiecznym miejscem.



Osiedle marzeń - Wojciech Chmielarz (Cykl: Jakub Mortka tom 4)

Warszawskie strzeżone osiedle, jakich jest setki w stolicy, staje się sceną morderstwa.
Zabójstwa przy użyciu noża na podwórzu tego typu obiektów nie zdarzają się zbyt często.
24- letnia Zuzanna Łatkowska była miłą, sympatyczną dziewczyną, która raczej nie powinna mieć wrogów, zdolnych posunąć się aż morderstwa.
Komisarz Jakub Mortka, któremu przydzielono sprawę rozpoczyna czynności i natyka się na wiele niezrozumiałych zachowań przesłuchiwanych osób. Dziwnie zachowuje się bowiem zarówno ochroniarz, jak i administrator obiektu. Poproszeni o udostępnienie materiałów z monitoringu obaj starają się coś ukryć. Mieszkający na osiedlu były poseł bogoojczyźnianej partii Piotr Celtycki, usunięty z niej za niejasne pochodzenie majątku też zachowuje się tak, jakby wiedział więcej, niż stara się przyznać.
Wspierająca komisarza mocno sfeminizowana „panna aspirantka” (która już na całe szczęście zrezygnowała z podkreślania swojego stanu cywilnego, ale z odmiany stopnia zrezygnować nie chce) Anna Suchocka również zauważa, że sytuacja mocno odbiega od standardu. Podejrzaną okazuje się Switłana, zatrudniona na czarno Ukrainka, zajmująca się sprzątaniem.
Na osiedlu, z powodu zbyt małej ilości bezpłatnych miejsc parkingowych stosunki sąsiedzkie są napięte do tego stopnia, że eskalowały od naklejania „karnych kutasów” i spuszczania powietrza z opon do ich przecinania. Zamordowana dziewczyna była studentką dziennikarstwa i zajmowała się również opieką nad dziećmi Celtyckiego w zamian za czynsz. Okazuje się że Celtycki jest posiadaczem kilku mieszkań na tym osiedlu i jedno z nich wynajmuje młodym dziewczynom.
Poszukiwania mordercy wywołują całkiem nieuzasadnione naciski płynące z różnych stron – od znanego w mieście gangstera, ale także od obecnego faceta byłej żony Mortki – Adama, który jest adwokatem.
W ujęciu Switłany pomagają ukraińscy gangsterzy. Jednak podczas przesłuchania komisarz Mortka dochodzi do wniosku, że za morderstwem może stać kto inny. Okazuje się, że Switłana, która się do tego czynu przyznała nie specjalnie zna okoliczności zabójstwa.
Przywrócony  do służby były przyjaciel Mortki – podkomisarz Dariusz Kochan, który był zawieszony za znęcanie się nad rodziną zostaje jednoosobowym „Archiwum X
Dostaje za zadanie ponownego  prześledzenia spraw, które zostały zawieszone z powodu nie wykrycia sprawców.
Co ukrywają mieszkańcy „Osiedla Marzeń” ? Jak dużo wie Piotr Celtycki? Dlaczego ukraińscy gangsterzy tak chętnie pomogli Policji? Jak w roli supergliny poradzi sobie Kochan i co uda mu się odkryć?
Wreszcie – kto i dlaczego zabił Zuzę? Tego się dowiecie z lektury. 
Jednak o tym, co było powodem poruszenia na mieście i czego dowiedziała się Zuzanna – przeczytamy pewnie  w kolejnym tomie, bo Autor był łaskaw pozostawić wiele kwestii otwartych :-D
Świetnie napisany, trzymający w napięciu kryminał, od którego trudno się oderwać.
Zdecydowanie polecam.

Tytuł: Osiedle marzeń 


Autor:
Wydawnictwo:  Czarne
Data wydania polskiego: wrzesień 2016
Liczba stron: 368
 


piątek, 23 grudnia 2016

Złamane skrzydła. Życie i sława Manfreda von Richthofena - Alicja Sułkowska

Manfreda von Richthofena nazywano „Czerwonym baronem”, bynajmniej nie dlatego, że był oczarowany przemyśleniami Marksa, Engelsa czy Lenina.
Taki pseudonim nadano mu, od czasu, kiedy zaczął malować swoje samoloty bojowe na ten właśnie kolor. Na początku tylko pewne elementy, później już czerwone były całe maszyny z najsławniejszym samolotem I Wojny Światowej, którym był jego Fokker.
W tej bardzo rzetelnie udokumentowanej pozycji poznacie historię znakomitego dolnośląskiego rodu, którego zasługi, za które otrzymał tytuł szlachecki i nazwisko rodowe nie były typowymi.
To nie pruscy junkrzy, którzy do godności i ziem dochodzili poprzez nadania za udział w wojnach.
W XVI wieku pierwszą osobą o tym nazwisku (a właściwie herbie, bo rodowe nazwisko w obecnej formie przybrał dopiero jego syn) był Paulus Schultze. Z urodzenia – syn browarnika, a wnuk burmistrza Bernau. Wykształcony na uniwersytecie we Frankfurcie, zajmował się rozwojem edukacji, początkowo w Brandenburgii, skąd pochodził a w z czasem – również na terenie całych Niemiec. Miał niebagatelny wpływ na założenie szkoły w Halle, był nauczycielem i wychowawcą synów elektora brandenburskiego Joachima II Hektora. Zajmował się drukiem ksiąg historycznych, i finansował restaurację najpiękniejszych i najstarszych płyt nagrobnych na cmentarzu w Halle. Jego potomkowie również byli głownie uczonymi i prawnikami, dopiero w wieku XIX von Richthofenowie poczuli zew wojowników. Ojciec Manfreda był majorem we wrocławskim (Śląskim) Przybocznym Pułku Kirasjerów Wielkiego Elektora. Nasz bohater miał dwóch braci oraz siostrę.
Matce, która wychowywała swoje potomstwo w duchu wielkiej swobody, ale z jednoczesnym oczekiwaniem od nich odpowiedzialności za własne czyny, Manfred zawdzięcza pewne cechy, które w późniejszym czasie wyniosły go na piedestał. Znakomite relacje z rodzeństwem i generalnie serdeczna, ciepła atmosfera pozwoliły mu osiągnąć poziom dojrzałości już w bardzo młodym wieku. Rodzinnym hasłem było ”Manfred ma zawsze rację” bo rodzice zwykli zasięgać rady u swoich dzieci, a nad wyraz rozwinięty jak na swój wiek najstarszy syn był uważnym obserwatorem i jego opinie często znajdowały potwierdzenie w zaistniałych później sytuacjach.
Szkoły (obowiązkowo wojskowej) nie lubił, wychodził z założenia, że należy uczyć się tylko tyle, żeby się go nikt nie czepiał. W późniejszych czasach fakt ten próbowano ukrywać, gdyż bohater narodowy nie mógł mieć takiej skazy.
Małomówny, nie pijący i z rzadka palący uznawany był przez otoczenie za mruka i ekscentryka. Jednak przez najlepszych przyjaciół, którzy znali te cechy jego charakteru, był ceniony i lubiany.
Służba w kawalerii nie dawała mu takiej satysfakcji, na jaką liczył. Zmęczony nieco, a przede wszystkim znudzony służbą jako oficer ordynansowy 1 Pułku Ułanów poprosił o przeniesienie do lotnictwa na początku 1915 roku. Tak zaczyna się wielka kariera jednej z legend światowego lotnictwa myśliwskiego. As myśliwski, pogromca 80 pilotów alianckich, znakomity taktyk i dowódca. Jeden z ostatnich wielkich wojowników, bo był to czas, w którym piloci myśliwscy obu stron konfliktu traktowali się z niezmierną atencją i szacunkiem. Przykładem niech będzie cytat z innego sławnego pilota Oswalda Boelcke, asa lotniczego z 40 zwycięstwami na koncie. Cytat pochodzi z książki, ale jest tłumaczeniem wywiadu udzielonego przez porucznika Oswalda Boelcke... amerykańskiemu dziennikarzowi Howardowi Bayardowi Swope
” …Gdy pogratulowałem mu odwagi i dotychczasowych dokonań, zapytałem, ilu z jego dwudziestu przeciwników przeżyło
- Niestety, tylko dwóch. Wszyscy walczyli tak dzielnie, źle się czułem patrząc na ich porażkę. Wydaje mi się, że większość zginęło od strzałów albo w wyniku uderzenia o ziemię. Tylko jeden Anglik i jeden Francuz przeżyli, wszyscy inni zginęli za ojczyznę…”
To nie był wywiad robiony „pod publiczkę”, Oswald Boelcke odwiedzał zestrzelonych pilotów alianckich w szpitalach i autentycznie interesował się ich losem. Kiedy zginął w wypadku alianccy lotnicy zrzucili wieniec z przeprosinami, za to, że zrobili to tak późno, ale pogoda uniemożliwiała im loty. Do wieńca dołożyli wyrazy współczucia dla kolegów - pilotów i jego rodziny.
Taki właśnie człowiek ukształtował Manfreda von Richthofena jako pilota i wojownika.

Pewnie dlatego, że Manfred pożył nieco dłużej i miał więcej zestrzeleń niż Boelcke, został ikoną pilotów myśliwskich wszystkich stron konfliktu. Taktyki, fachu i pewnych zachowań, które bez patosu można nazwać rycerskimi uczył się od swojego pierwszego dowódcy, od momentu rozpoczęcia kariery pilota myśliwskiego.
Książka bardzo ciekawa, napisana z wykorzystaniem źródeł, bez silenia się na używanie fachowego lotniczego języka. Czyta się prędko i jest świetnym źródłem informacji nie tylko o samym von Richthofenie, ale i o tym, jak wyglądały czasy kiedy honor żołnierski był czymś więcej niż tylko pustym sloganem.

Postać Autorki też jest niesamowita. Długo nie byłem w stanie uwierzyć, że tak solidną pozycję napisała osoba tak młoda. Uważałem, że jakiś chochlik drukarski musiał  poprzestawiać cyferki w notce biograficznej pani Alicji. Bo jak to możliwe, że dziewczę lat osiemnastu, napisało tak dojrzałą pozycję?
Jednak z poszukiwań w Internecie wynika, że faktycznie pani Alicja może być w tym wieku. Jeżeli tak, to spokojny jestem o kondycję dzisiejszej młodzieży, na którą od tysiącleci narzekają różne „chrupki” lub „eksponaty, które bryknęły z muzeum” do których z racji swego dostojnego wieku, sam się już niestety zaliczam.
Czekam niecierpliwie na kolejne książki Alicji Sułkowskiej i gratuluję Jej świetnej realizacji pomysłu na popularyzację w polskiej literaturze tego nietuzinkowego oficera Deutsche Luftstreitkräfte.


Tytuł: Złamane skrzydła. Życie i sława Manfreda von Richthofena.


Autor: Alicja Sułkowska
Wydawnictwo: Replika
Liczba stron: 443
Data wydania:  2016


czwartek, 22 grudnia 2016

Szalone misje II wojny światowej - William B. Breuer


Książka zawiera opisy przeróżnych działań obu stron konfliktu, które w jeżyku potocznym można by uznać, za delikatnie to ujmując, odbiegające od przyjętych zasad prowadzenia wojny. Na ponad 330 stronach opisane są ucieczki, działania agentów wywiadu, niekonwencjonalnie przeprowadzone akcje komandosów i dywersantów. Z racji niektórych swoich posunięć na kartach opowieści znaleźli się również najwyżsi dowódcy wojskowi aliantów jak np. generał armii Douglas George MacArthur, odznaczony Medalem Honoru, najwyższym odznaczeniem wojskowe nadawanym w Stanach Zjednoczonych.
To również historie o nieprawdopodobnym szczęściu, pechu i ogromnej pomysłowości. Z kart książki dowiecie się, gdzie amerykańscy i brytyjscy żołnierze ukrywali radia w stalagach, poznajcie perypetie Rangersa.... w kapciach, bo kwatermistrzostwo nie było w stanie dostarczyć butów o rozmiarze 14,5, przeczytacie o wyjątkowo wojowniczych starszych panach. Jeden dowodził niemalże prywatną armią,  drugi z jednego z najlepiej strzeżonych przez Niemców obozów jenieckich bryknął mając lat.... 70.
Żeby sobie nie robić większego wstydu, Niemcy poprosili krewkiego francuskiego generała – Henriego Honore Giraud'a żeby.... wrócił do niewoli, to się na niego nie będą „gniewać”. Generał oczywiście odmówił, bo pewnie nie chciał uciekać ponownie,  w jego zaawansowanym wieku to strasznie uciążliwe zajęcie, a być jeńcem wojennym absolutnie nie miał ochoty.
Spora cześć książki dotyczy działań polskiego, a także francuskiego ruchu oporu (niestety – w przypadku tego drugiego nie ma postaci pokroju sławnego właściciela kawiarni René Artois, generała Ericha von Klinkerhoffena lub siostrzeńca Heinricha Himmlera herr Otto Flicka z Gestapo, ale za to pojawiają się w dużych ilościach zestrzeleni angielscy lotnicy)
To również opowieści o najdziwniejszych wynalazkach stosowanych podczas tego konfliktu, których wykorzystanie budziło przerażenie. Głównie wśród własnych żołnierzy, którzy musieli z nich korzystać.
Za przykład niech posłuży łódź motorowa wypełniona 250 kg. materiału wybuchowego desantowana na spadochronie z operatorem na pokładzie. Motorówka miał spadochron –komandos już nie :-D
Poznacie „Kocicę” jedynego.... potrójnego szpiega, jaki został ujawniony przez kontrwywiad podczas tamtej wojny.
Generalnie – ciekawa lektura dla miłośników historii II Wojny Światowej Jedyne, czego mi brakuje, to choćby malutkiej wzmianki o moim prywatnie najbardziej ulubionym generale amerykańskim którym jest oczywiście George Smith Patton Junior.

Tytuł: Szalone misje II wojny światowej
Tytuł oryginału: Daring Missions of World War II
Autor: William B. Breuer
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 320
Data wydania polskiego: wrzesień 2016




środa, 21 grudnia 2016

Czarne dziury - Stephen William Hawking


Chyba każdy słyszał, choćby raz, o wybitnym brytyjskim astrofizyku, kosmologu, fizyku teoretyku i genialnym matematyku w jednym.
Kiedy stwierdzono u niego stwardnienie zanikowe boczne, lekarze dawali mu maksymalnie dwa lata życia. Miało to miejsce w latach..... sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. W cytowanej opinii córki Hawkinga to, że jej ojciec żyje, prowadzi badania naukowe, seminaria przyciągające tłumy ludzi na całym świecie, zawdzięcza temu, że jest człowiekiem „niezmiernie upartym”. Występuje w telewizji,  ma na swoim koncie także kilka ról filmowych (choć raczej były to epizody). Udowodnił,  przynajmniej teoretycznie to, w co nie był w stanie uwierzyć Albert Einstein – istnienie czarnych dziur, oraz to, że powinny one emitować promieniowanie (promienie te nazwano jego imieniem).
Najbardziej znaną pozycją, jaką napisał Stephen Hawking jest „Krótka historia czasu. Od Wielkiego Wybuchu do czarnych dziur” (w Polsce ukazała się nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka).
Czarne dziury” to zaledwie 72- stronicowe opracowanie, przygotowane na podstawie dwóch prezentacji, które powstały na potrzeby seminariów naukowych.
Jednak – nie lękajcie, się :-)
Pomimo tego, że  teorię Hawkinga, kiedy jest ona zapisana w sposób matematyczny może zrozumieć pewnie tylko kilku wybitnych matematyków na świecie, to Autor potrafi przedstawić ją także w sposób bardzo plastyczny, zabawny oraz zrozumiały do laika. Uzupełniona komentarzami redaktora naukowego BBC Davida Shukmana, jest lekturą łatwą, lekką i przyjemną.
Dowiecie się z niej czym są kwazary, dlaczego biały karzeł to taka niedorobiona czarna dziura i dlaczego Francuzi przez długi czas nie chcieli używać tej nazwy, próbując pozostać przy starej – „zamrożone gwiazdy”. Jeśli dodam dla podpowiedzi, że czarne dziury mogą być z włosami, zrozumiecie, co zafiksowani na punkcie seksu Francuzi, określają slangowo jako „trou noir” :-D

Książka ma bardzo wiele zalet – w tym tych praktycznych. Podaje arcyciekawą wiedzę – to po pierwsze. Możecie potem błysnąć w towarzystwie, że czytaliście Stephena Hawkinga – to drugi atut. Zrobicie to przy minimalnym wysiłku, bo książka, jak już pisałem, liczy niespełna 80 stron - to już trzecia zaleta :)


A czwarta ? Macie świetny „sposób” na podryw płci pięknej, szczególnie tych jej przedstawicielek, która lubią niebanalne metody podrywu. Spora część niewiast wysoko ceni intelektualistów, a Wy możecie spokojnie się jako tacy zaprezentować dzięki poświęceniu dosłownie godzinki do półtorej na przeczytanie tej książki.
Jednym słowem same korzyści, a i frajda z czytania duża.
Polecam serdecznie :-)



Tytuł: Czarne dziury
Tytuł oryginału:  Black Holes
Autor:
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania polskiego:  listopad 2016
Liczba stron: 80




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...