sobota, 29 lipca 2017

Ulubione rzeczy - Sharon Bolton

Każdy, albo prawie każdy ma swojego ulubionego bohatera historycznego. W moim przypadku jest to cesarz Wespazjan. Jednak w przypadku naszej bohaterki – Lacey Flint jest on bardziej, jakby to powiedzieć, .... wyszukany. Jest nim bowiem „Sprośny Kubuś” szerzej znany pod innym pseudonimem – Kuba Rozpruwacz. Dziecięca fascynacja sławetnym wiktoriańskim mordercą kobiet nie jest jedynym dziwactwem panny Flint – młodej policjantki pracującej w Policji Metropolitalnej w Londynie. Z jakiś powodów, których możemy się domyślać, (a fakty, przedstawiane przez Autorkę w odniesieniu do historii sprzed lat dziesięciu i jedenastu utwierdzają czytelników w tych domysłach) ma ona problem z budowaniem relacji z mężczyznami . Kiedy ma ochotę na seks, po prostu udaje się do dzielnicy Camden i tam w jednym z licznych klubów poznaje partnera na jedną noc.
Jak się okazuje, miłośnikiem Kuby Rozpruwacza jest nie tylko Lacey. Pojawia się osobnik, który korzystając z opisów zbrodni popełnionych przez tajemniczego i nigdy nie ujętego mordercę z końca XIX w. powiela jego zbrodnie. Ofiarami jednak nie są, tak jak w przypadku oryginału, londyńskie prostytutki, ale szacowne niewiasty z wyższych sfer.
Niejasna przeszłość funkcjonariusz Flint budzi podejrzenia doświadczonego oficera śledczego Marka Joesbury. Pierwsza z ofiar, znaleziona w nietypowej dla siebie dzielnicy zmarła na rękach Lacey. Niby nic, to się zdarza, ale powiązania z historią Kuby Rozpruwacza i rozmaitych wersji kim naprawdę był zmuszają do myślenia. Co ciekawe, nowe wcielenie wiktoriańskiego mordercy stara się być w kontakcie z Flint. Informacje, jakich udziela po kolejnych zabójstwach zawsze mają jakiś związek z młodą policjantką.

Fakty, ujawniane z historii życia Flint takie podejrzenia mogą utwierdzać. Z sytuacji, kiedy Flint „rozmawia sama ze sobą” możemy wywnioskować, że na temat zarówno sprawcy, jak i powodów, jakimi kieruje się morderca w doborze ofiar wie znacznie więcej, niż ujawnia swoim kolegom z Policji Metropolitalnej.
Ale czy to oznacza, że sama jest nowym Kubą Rozpruwaczem? A może działa z nim w zmowie?
Czy jej kariera policyjna ma jakieś drugie dno?
To już przeczytacie sami, a ostatnie kilka stron tej opowieści postawi wasze domniemania na głowie.

Tytuł: Ulubione rzeczy
Tytuł oryginału: Now You See Me

Autor: Sharon Bolton

Tłumaczenie: Agnieszka Kabala
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: sierpień 2012
Liczba stron: 416

środa, 26 lipca 2017

Snajper. Opowieść komandosa SEAL Team Six - Howard E. Wasdin, Stephen Templin

Howard Wasdin nie miał łatwego życia. Jego matka, po ucieczce od biologicznego ojca związała się z Leonem, kierowcą ciężarówki i zwolennikiem metody wychowawczej opartej nie na zasadzie „kija i marchewki” ale „kija i jeszcze większego kija”. Oczywiście metody te nie przeszkadzały Leonowi  być cenionym członkiem wspólnoty parafialnej i uczestniczyć w obrzędach religijnych.
I tutaj czymś Was zaskoczę. Po latach Howard był.... wdzięczny swojemu ojczymowi, choć dzieciństwo wspominał jako pasmo ciągłych kar cielesnych.
Jednak takie metody „wychowawcze” uznał za skuteczne i pożyteczne w obranej przez siebie drodze zawodowej. Przyzwyczajony do ciężkiej pracy fizycznej, zmuszany do niezwykłej staranności podczas wykonywanych zadań (takich jak zbieranie orzeszków pecan z drogi dojazdowej do domu), odporny na ból fizyczny był doskonałym materiałem na komandosa.
Zdecydował się na podjęcie służby w jednej z najbardziej osławionych, wyjątkowo skutecznych formacji służ specjalnych świata – amerykańskich Navy Seals. Po latach ciężkiej pracy trafił do ultra elitarnego Temu Six .
Dzięki swym rozlicznym talentom udało mu się zostać snajperem w tej jednostce.

Książka zawiera opisy szkoleń, jakie przechodzą „Foki”  w tym „piekielnego tygodnia”,  ale przedstawia też życie codzienne w jednostce i akcje bojowe – m.in. udział w operacji w Somalii w 1993 roku – tej, o której opowiada w swoim filmie „Helikopter w ogniu” Ridley Scott. Ta akcja kosztowała Howarda
zdrowie i konieczność odejścia ze służby.
Jest to chyba jedna z najbardziej optymistycznych postaci, z jaką przyszło mi obcować w ostatnich czasach. Nawet groźba utraty nogi, zakończenie kariery w ukochanych „Fokach” zdrada żony i inne życiowe perypetie nie zachwiały jego wiarą w Boga, Stany Zjednoczone i Navy Seals.
Czuję wobec Howarda wielki szacunek, podziwiam jego pogodę ducha i niezachwiany żadnymi przeciwnościami losu optymizm.




Tytuł: Snajper. Opowieść komandosa SEAL Team Six
Tytuł oryginału: SEAL Team Six: Memoirs of an Elite Navy SEAL Sniper

Autor: Howard E. Wasdin, Stephen Templin

Tłumaczenie: Michał Romanek, Łukasz Müller  
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: lipiec 2011
Liczba stron: 448

wtorek, 25 lipca 2017

Pilot Apacza - Ed Macy

Ze śmigłowcami “Apacz” jest trochę tak, jak w słynnym dialogu z „Pulp Fiction”
“Whose motorcycle is this ?
It`s a chopper, baby”. 
“Apacz” to nie jest normalny śmigłowiec, którym mogą latać zwyczajni piloci. Fizjologicznie do obsługi „Apacza” jest zdolny ułamek procenta ludzkości. Wymaga nie tylko nieludzkiej wręcz koordynacji kończyn, bo każda z nich robi co innego, ale również... oczu. Wyszkolony pilot tej maszyny potrafi czytać (ze zrozumieniem) dwie książki jednocześnie. Ilość kombinacji przycisków wynosi kilka tysięcy, a maszyna jest bezwzględna i mści się na pilocie za każdy, nawet najdrobniejszy błąd. To jednak wielka frajda polatać wersją przygotowaną dla Lotnictwa Armii Wielkiej Brytanii, gdzie 2 silniki Rolls-Royce/Turbomeca RTM322 turboshaft zapewniają moc 2100 KM każdy. Śmigłowiec kosztuje 46 mln. GBP, a koszt wyszkolenia pilota (który wcześniej jest już doskonale wyszkolony na innych maszynach) kosztuje kolejne 3 mln. GBP. Z pilotem tego powietrznego monstrum Edem Macy wyruszymy na bojowy szlak w Afganistanie. Zadaniem jednostek wyposażonych w "Apacze" jest napełnianie „bojaźnią bożą” talibów, oraz wspieranie jednostek koalicji, kiedy robi się naprawdę nieciekawie. Te potężne helikoptery szturmowe dają nieprawdopodobną przewagę na polu bitwy. Jednak nie są niezniszczalne, a latanie w gruncie rzeczy niewielką maszyną, gdzie na pokładzie znajduje się prawie półtorej tony paliwa lotniczego wymaga niemałej odwagi. Jeśli dodać, że załogi tych maszyn są najbardziej upragnionym celem wszystkich bojowników walczących z siłami koalicji sprawa wygląda jeszcze poważniej. Ed odsłużył już Koronie 22 lata i chciał odejść na zasłużoną emeryturę. Jednak nie udało się wyszkolić na zadowalającym poziomie jego następców. I tak,  83 dni po zakończeniu wcześniejszej tury wraca na kolejne pół roku do Afganistanu. To mentalny brat – bliźniak innego znanego brytyjskiego wojownika Andy MacNaba. 
Znany z bójek od czasów przedszkolnych Ed Macy do układnych chłopców nie należał. Do najwcześniejszych popełnionych przez niego przestępstw należała, przeprowadzona do spółki z ukochanym bratem, kradzież ciężarówki z mlekiem. Przestępcy mieli odpowiednio... 3 i 4 lata. 
Ed Macy podobnie jak MacNab trafił na ochotnika do Armii Brytyjskiej. Wypadek drogowy zamknął mu drogę do oddziałów SAS, a ”szczęśliwe” zaginięcie dokumentacji medycznej umożliwiło mu podjęcie szkolenia na śmigłowcach.

Dawno nie czytałem tak wciągającej, napisanej z
ogromną dawką angielskiego humoru, książki o walkach w Afganistanie.

Tytuł: Pilot Apacza
Tytuł oryginału: Boğazkesen: Fatih'in Romanı
Autor: Ed Macy
Tłumaczenie: Piotr Kawulok
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: październik 2013

piątek, 21 lipca 2017

Przeczucie - Tetsuya Honda

Reiko Himekawa jest niespełna 30-letnim komisarzem tokijskiej policji.
Właściwie powinienem napisać „niespełna 30-letnią panią komisarz” tylko, że jak widać na załączonym obrazku
doprecyzowanie płci znakomitego oficera (pani oficer”) śledczego.wymaga znacznie więcej słów. 
Moje „problemy" językowe mają Wam jedynie uzmysłowić fakt, że Japończycy są jeszcze bardziej konserwatywni od nas, stawiają zawsze na pierwszym miejscu grupę i nie specjalnie cenią indywidualności. A jeśli połączyć to w jedną całość w postaci wysokiej, ślicznej, bardzo inteligentnej i samodzielnie myślącej młodej dziewczyny w hermetycznym, męskim świecie policji kryminalnej, to możecie się domyśleć, co musi przeżywać i jakie dodatkowe przeszkody pokonywać Reiko.
Owszem, jej zespół jest jej w pełni oddany i docenia bezsprzeczne zalety
Reiko jako oficera dochodzeniowego, ale policjanci spoza jej ekipy mają z tym problem. Każdy błąd jest dogłębnie analizowany i zawsze wytłumaczeniem jest jej płeć, uroda i zdolność do nieszablonowego działania. Problemem krytyków jest jednak skuteczność metod komisarz Himekawy.

Niedaleko zbiornika wodnego w parku w Tokio mieszkanka pobliskiej posesji odkrywa tajemniczy pakunek o charakterystycznym kształcie. Dodając do tego japońskie zamiłowanie do czystości i porządku zawartość porzuconych „śmieci” nie pozostawia wątpliwości, co do zawartości pakunku. Dzięki analitycznemu podejściu Reiko i jej legendarnemu uporowi udaje się odnaleźć kolejne zwłoki tak samo opakowane i zatopione w jeziorku. Sprawa zaczyna wyglądać na działalność seryjnego mordercy. Do zespołu dochodzeniowego Reiko jako „wsparcie” dołączona zostaje grupa Kensaku Katsumaty – bardzo doświadczonego śledczego. To teoretycznie dobra wiadomość, gdyż połączenie umiejętności obu komisarzy powinno przynieść pożądane efekty. Problem jest jeden - Katsumata organicznie nie znosi Reiko, uważając ją za głupią gęś z prowincji i daje jej to odczuć na każdym kroku. Mając wszędzie kontakty, jest na bieżąco informowany o postępach Reiko, stara się wyprzedzić jej działania i sprawia wrażenie, jakby bardziej zależało mu na upokorzeniu komisarz Himekawy, niż ujęciu sprawcy lub sprawców.

Doświadczony czytelnik kryminałów dość szybko wytypuje sprawcę, ale sama intryga trzyma w napięciu do ostatniej strony.
"Przeczucie" to bardzo ciekawa propozycja z Kraju Kwitnącej Wiśni napisana przez najbardziej popularnego w Japonii autora. 


Tytuł: Przeczucie

Tytuł oryginału: ストロベリーナイト (ang. The Silent Dead)
Autor: Tetsuya Honda
Tłumaczenie: Rafał Śmietana
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: sierpień 2017
Liczba stron: 352

czwartek, 20 lipca 2017

Krew snajperów. Opowieści żołnierza GROM-u - Krzysztof Kotowski, Karol K. Soyka


Podpułkownik rezerwy Karol K. Soyka jako operator GROM-u odsłużył ponad 20 lat. W tej elitarnej jednostce służą najlepsi z najlepszych i to wiedzą wszyscy. Natomiast to, że nie każdą armię świata stać na wyszkolenie snajperów, którzy spełniają dodatkowe wymogi stawiane „specjalsom” wie już znacznie mniej osób. Historie, jakie opowiadają na kartach książki Autorzy są częściowo „ocenzurowane” ze względów bezpieczeństwa. Wprowadzenie pewnych ograniczeń wynikających z oczywistych względów nie wpływa bynajmniej na wartość tej pozycji, choćby dlatego, że opowieść  sama w sobie jest fascynująca. Jeżeli „oficjalnie” w danym kraju GROM-u nie było, to zrozumiały jest fakt, że takich informacji nikt nie ujawni. 

Autorzy opisali, jak wygląda szkolenie snajpera z najwyższej półki oraz jak przebiegały poszczególne akcje bojowe, w jakich w wielu miejscach na świecie, brali udział żołnierze polskich sił specjalnych. Okazuje się bowiem, że nasi „specjalsi” nie ustępują kwalifikacjami najlepszym na świecie, gdyż tylko z takimi chcą wyjeżdżać na akcje amerykańscy komandosi z „Navy Seals” oraz tylko takim jednostkom użyczają swojego bojowego „know how” i pomagają w szkoleniach.

A historie – jak to w życiu - raz dzieje się coś, z czego można się po ćwiczeniach lub akcji pośmiać, innym razem zaistniałe wydarzenia mają bardzo poważne konsekwencje i nikomu nie jest do śmiechu.
Najważniejszym jednak jest w tej książce to, że wszystkie historie są prawdziwe i zostały opisane przez człowieka, który służbie w GROM-ie poświęcił kawał własnego życia.

Tytuł: Krew snajperów. Opowieści żołnierza GROM-u
Autor:  Krzysztof Kotowski, Karol K. Soyka
Wydawnictwo: Czarne
Data wydania czwartego: czerwiec 2017








Książka jest dostępna w księgarni internetowej platon24.pl


wtorek, 11 lipca 2017

Zioła w medycynie. Choroby układu pokarmowego - Ilona Kaczmarczyk-Sedlak, Arkadiusz Ciołkowski


Medycyna chińska i ajurwedyjska opierające się na dobroczynnych właściwościach ziół, od wieków skutecznie radzą sobie z wieloma poważnymi i mniej poważnymi dolegliwościami. Również w naszym kręgu kulturowym ziołolecznictwo, choć znacznie mniej popularne, niż w kulturach Bliskiego i Dalekiego Wschodu, nigdy nie zostało całkowicie wyparte przez medycynę konwencjonalną. 
Obecnie lekarze i farmaceuci coraz częściej polecają preparaty ziołowe, których działanie farmakologiczne nie ustępuje skutecznością lekom syntetycznym, a zawarte w ziołach substancje czynne są łatwiej przyswajalne i często bezpieczniejsze dla pacjenta.

Tym bardziej cieszy pojawienie się na rynku wydawniczym książki, przy której  pisaniu połączyli siły dr hab. n. farm. Ilona Kaczmarczyk-Sedlak, kierownik Katedry Farmakognozji i Fitochemii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach i zielarz - fitoterapeuta Arkadiusz Ciołkowski, autor ziołowych receptur aptecznych.
Napisana przystępnym, zrozumiałym dla każdego językiem publikacja koncentruje się na leczeniu objawów chorobowych oraz chorób łagodnych i przewlekłych przewodu pokarmowego, m.in. takich jak grypa żołądkowa, refluks żołądkowo-przełykowy, nadwasota, zespół jelita drażliwego, kolka jelitowa, zapalenie wątroby i wielu innych. 
Adresowana zarówno do pasjonatów medycyny naturalnej, jak i lekarzy, farmaceutów czy dietetyków stanowi cenne źródło informacji na temat wykorzystania ziół. Jednak, jak zaznaczają we wstępie autorzy, zioła i preparaty ziołowe mają za zadanie przede wszystkim stanowić uzupełnienie konwencjonalnych metod leczenia lub pomóc w zwalczaniu drobnych dolegliwości.

W kolejnych rozdziałach czytelnicy znajdą opisy najczęściej występujących chorób poszczególnych odcinków przewodu pokarmowego oraz receptury mieszanek ziołowych pomocnych w ich zwalczaniu. Istotnym uzupełnieniem jest także wykaz i dawkowanie dostępnych w aptekach gotowych preparatów ziołowych oraz informacje na temat przeciwwskazań do ich stosowania.

Nie dziwi mnie fakt, że publikacja "Zioła w medycynie. Choroby układu pokarmowego" błyskawicznie znalazła się na listach bestselerów. Jest to zarazem istotny sygnał, że istnieje ogromne zapotrzebowanie na tego typu literaturę i mam nadzieję, że autorzy nie poprzestaną na tej jednej pozycji. 

Tytuł: Zioła w medycynie. Choroby układu pokarmowego
Autor:  Ilona Kaczmarczyk-Sedlak, Arkadiusz Ciołkowski
Wydawnictwo: Wydawnictwo Lekarskie PZWL
Data wydania: kwiecień 2017
Liczba stron: 128

poniedziałek, 10 lipca 2017

Zabójcze układy. Służby PRL i międzynarodowy terroryzm - Przemysław Gasztold Seń

W latach 70. i 80. XX wieku polskie służby specjalne – zarówno cywilne jak i wojskowe - współpracowały z przedstawicielami Organizacji Wyzwolenia Palestyny, Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny oraz innymi arabskimi organizacjami (głównie palestyńskimi) i jest to fakt ogólnie znany. 
Wspomniane organizacje, często uciekające się do aktów terroru, były nastawione na konflikt z Izraelem i Stanami Zjednoczonymi, które w tamtym czasie należały do wrogiego PRL obozu. 

Książka napisana przez pracownika Biura Badań Historycznych IPN i zarazem naukowca specjalizującego się w zagadnieniach zimnej wojny, służb specjalnych oraz relacji PRL z krajami bliskowschodnimi i północnoafrykańskimi mogłaby wydawać się pozycją napisaną pod określoną tezę pt.”PRL zbrodniczą organizacją był”. 
Ale taka nie jest. Uczciwość badawcza jest dla Autora bardzo istotna i przedstawione w książce fakty nie mają na celu udowadniania jakiejkolwiek tezy prowadzącej do takowych wniosków. Owszem, pojawiają się wątki sensacyjne, jak np. dostawy broni, której użyto przy porwaniu statku „Achille Lauro”, tajemnicza próba zabójstwa Abu Dawuda czyli Mohammada Oudeha w warszawskim hotelu „Victoria" czy pobyt na terytorium Polski jednego z najbardziej osławionych terrorystów (którego poszukiwał Jason Charles Bourne w książkach Roberta Ludluma) Ilicha Ramíreza Sáncheza znanego jako „Carlos” albo „Szakal". 
To również książka o rozległych interesach, prowadzonych w Polsce przez przedstawicieli Abu Nidala, który biuro swojej firmy miał w biurowcu Intraco na ul. Stawki 2 w Warszawie.
Jednak jako drugi co do wielkości kraj Układu Warszawskiego wcale nie byliśmy najbardziej „proterrorystycznie" nastawionym partnerem Palestyńczyków. Owszem, byli w Polsce leczeni, kupowali broń i mieli zapewnione względne bezpieczeństwo, ale daleko było polskim służbom do zaangażowania rumuńskiej Securitate czy enerdowskiego STASI. 
Dzięki CENZINOWI byliśmy znaczącym graczem na rynku broni, a wysokiej jakości karabinki Kałasznikowa czy inne produkty polskiej zbrojeniówki stanowiły pokaźne źródło zarówno walut wymienialnych, jak i obłożonych embargiem technologii.
O „czystości intencji" służb zachodnich i jasnym podziale „kto wróg, a kto przyjaciel" w niewidzialnej wojnie prowadzonej przez CIA, KGB i polskie służby świadczy arcyciekawy kontrakt, znany jako afera „Iran- contras”,  który mógł kosztować stanowisko jednego z najbardziej popularnych w Polsce amerykańskich prezydentów USA – Ronalda Reagana. Okazuje się, że broń, którą dostarczała do Iranu podczas tej operacji CIA pochodziła z…Polski.
Może to dla niektórych zabrzmi dziwnie, ale czytając tę publikację bardzo bym chciał, aby obecne polskie służby specjalne były równie skuteczne i miały podobne znaczenie w świecie „luster i mgły” jakie  „niesłuszne"  z puntu widzenia obecnych realiów politycznych służby PRL.

Tytuł: Zabójcze układy. Służby PRL i międzynarodowy terroryzm
Autor: Przemysław Gasztold Seń
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
Data wydania polskiego: marzec 2017
Liczba stron: 424



niedziela, 9 lipca 2017

Jak zrujnować królową. Maria Antonina, skradzione diamenty i skandal, który zachwiał tronem Francji - Jonathan Beckman

Koniec „ancien regime” czyli starych czasów dynastii Walezjuszó i Burbonów. Rewolucja Francuska to już kwestia najbliższej przyszłości. Ludwik XVI, zwany Ludwikiem Ostatnim i jego, według ówczesnych kryteriów, piękna żona – Maria Antonina Habsburg  lub jak kto woli - Maria Antonia Josefa Johanna von Österreich -  są, jak to w takich znamienitych rodach bywa, małżeństwem dynastycznym, w  którym to miłość, lub choćby wzajemna sympatia i szacunek, są uznawane za zbędne. Liczy się tylko dobro państwa i dynastii, ponieważ traktaty łatwiej jest złamać, jeśli nie idą za nimi węzły krwi.

Ale takie związki pozostawiają całkiem spore pole do manewru w życiu osobistym władców. Dzięki temu pojawiają się królewskie faworyty, kochankowie królowych (albo i odwrotne konfiguracje, w zależności od preferencji seksualnych niektórych władców).

Francja ostatniego Burbona jest krajem w bardzo trudnej sytuacji gospodarczej. Utrzymywanie licznych armii, stojących na straży francuskich interesów poza jej granicami, sfora arystokracji, oczekującej sowitych apanaży  oraz klęski żywiołowe nie najlepiej wpływają na nastroje..

Jedna ze zubożałych potomkiń dynastii Walezjuszy – niejaka Jeanne de Saint –Remy postanawia „odzyskać utracone dobra", których rzekomo jej rodzina została pozbawiona. 
Osób, które podawały się za członków znakomitych rodów było we Francji, według ówczesnych badaczy „raptem” …75%  Hochsztaplerzy, oszuści, szpiedzy  oraz faktyczni arystokraci, których majątki rozpłynęły się w grach hazardowych, nietrafnych inwestycjach czy życiu na stopie znacznie przewyższającej dochody stanowili plagę tamtego okresu.

A i naiwni, bogaci lub w miarę bogaci, lecz przesadnie zachłanni przedstawiciele faktycznej arystokracji byli źródłem dochodów takich „szemranych" indywiduów.

Historia opowiedziana w tej książce dotyczy skandalu, który traktowany jak jako jeden z tych, który wpłynął na upadek Królestwa Francji i będąc kroplą przepełniającą czarę,  doprowadził do wybuchu Wielkiej Rewolucji Francuskiej. 

Książkę czyta się prawie tak dobrze jak dotyczącą tego samego wydarzenia powieść Aleksandra Dumasa „Naszyjnik królowej”.  Różnica polega na tym, że Dumas napisał powieść, a Jonathan Beckman – pozycję będącą literaturą faktu opartą na solidnych badaniach źródłowych.

Nie opiszę Wam szczegółowo jak przebiegała akcja, kto był w nią zaangażowany ani jak się skończyła. 
Podam tylko kilka detali dotyczących samego naszyjnika. Składał się z 650 diamentów, których obecna wartość szacowana jest przez Autora jako równowartość wyspy, którą kupił Johnny Deep i jeszcze miałby na kolejne... 53 takie same wyspy. Rodzina kardynała de Rohan, głównego „jelenia” w tej aferze dług wobec rodziny jubilera skoczyła spłacać pod koniec XIX wieku.


Tytuł: Jak zrujnować królową. Maria Antonina, skradzione diamenty i skandal, który zachwiał tronem Francji
Tytuł oryginału: How to Ruin a Queen: Marie Antoinette and the Diamond Necklace Affair
Autor: Jonathan Beckman
Tłumaczenie: Anna Gralak
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: lipiec 2017
Liczba stron: 400

Wielka księga smoothies - Pat Crocker


Sezon na owoce i warzywa w pełni, ceny zaczynają kształtować się na rozsądnym poziomie, byłoby więc niewybaczalnym błędem nie skorzystać z możliwości, jaki daje nam przyroda. Jeśli brakuje Wam pomysłów na smaczne i pełne witamin koktajle na bazie owoców i warzyw, to „Wielka księga smoothies” autorstwa Pat Crocker jest właśnie dla Was.
Ale…. nie tylko dla Was.
Wiele inspiracji znajdą w niej także zwolennicy ziołowych i mlecznych koktajli (również tych przyrządzanych na bazie mleka ryżowego czy orzechowego),  smoothies serwowanych na zimno i na gorąco oraz przygotowywanych w mikserze…. lodów.
Jednak najważniejszym i niezwykle przydatnym w moim przekonaniu aspektem jest zastosowany przez autorkę podział zamieszczonych w książce przepisów. Niemal połowę zawartości „Wielkiej księgi smoothies” stanowi kompleksowe ujęcie zagadnień zdrowotnych oraz  porady i dokładne omówienie oddziaływania poszczególnych owoców, warzyw i ziół na organizm człowieka, a także  propozycje ich wykorzystania w zwalczaniu około 80 różnego typu dolegliwości.
I choć spore zaskoczenie i uśmiech na twarzy Czytelników mogą wywołać przepisy na koktajle przydatne np. w leczeniu kaca, to jednak trudno się nie zgodzić z faktem, że jest to dość uciążliwa przypadłość i każdy sposób likwidujący „syndrom dnia poprzedniego” jest w takich sytuacjach na wagę złota.
Receptur na profilaktyczne i pomocne w przypadku różnych chorób smoothies jest w książce dużo więcej. Oprócz tych, wywierających pozytywny wpływ na pracę układu pokarmowego, odpornościowego czy krążenia, Pat Crocker zamieściła także przepisy na koktajle pomagające zniwelować objawy zmęczenia, menopauzy,  zespołu jelita drażliwego, stanów lękowych i wielu innych powszechnie występujących dolegliwości.
Wiele z zaproponowanych Czytelnikom przepisów zostało uzupełnionych o cenne wskazówki dotyczące m.in. możliwych do wykorzystania zamienników, co zdecydowanie ułatwia ich przygotowanie i jednocześnie zwiększa ilość wariantów
Ponad 400 receptur wzbogaconych grafikami i zdjęciami czyni z „Wielkiej księgi smoothies” ciekawą propozycję dla osób ceniących swoje zdrowie i chcących urozmaicić posiłki o naturalne, pełne witamin koktajle. Sposób ujęcia tematu, ogromna wiedza Pat Crocker i czytelny układ publikacji zachęciły mnie do sięgnięcia po drugi dostępny na polskim rynku tytuł tej autorki „Wielką księgę soków”

Tytuł:  Wielka księga smoothies

Autor: Pat Crocker
Magda Witkowska
Wydawnictwo: Laurum 
Data wydania: kwiecień 2016
Liczba stron: 392


sobota, 8 lipca 2017

Farma lalek - Wojciech Chmielarz

Komisarz Jakub Mortka po rozwiązaniu sprawy podpalacza teoretycznie powinien pławić się w chwale i uznaniu przełożonych. I słowo „teoretycznie” jest tu jak najbardziej na miejscu, gdyż jego przełożony nadkomisarz Andrzejewski z sukcesu Kuby zadowolony nie jest. Jeszcze strzelaninę podczas próby ujęcia zabójcy współlokatora Mortki jakoś by przeżył, bo użycie broni było uzasadnione i Biuro Spraw Wewnętrznych nie znalazło w nim przekroczenia uprawnień. Jednak już tajemnicza śmierć pani Kamerton, której sprawstwo kierownicze było faktem, ale udowodnić się go przed sądem nijak nie dało to dla Andrzejewskiego za dużo. 
Operacja „Most” (mająca umożliwić wymianę doświadczeń pomiędzy oficerami Policji z różnych części  kraju) pozwoliła Andrzejewskiemu zesłać komisarza Mortkę na głęboką prowincję .
W Krotowicach, miasteczku gdzieś w Karkonoszach, Kuba znalazł się pod czujnym okiem serdecznego kolegi Andrzejewskiego – komisarza Zajdy. Tu gwiazda warszawskiego Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej miał przejść „czyściec” i pozostać w Krotowicach do czasu, aż złość przełożonego minie, a nie zanosiło się na to w najbliższym czasie. Nuda prowincjonalnej służby błyskawicznie została zakończona przez zaginięcie 13-letniej dziewczynki – Marty. Okazało się, że Marta nie była pierwszą zaginioną nastolatką w ostatnich czasach. Niewiele wcześniej zniknęła Adela – 11-letnia Cyganka. Rodzice nie zgłosili jej zaginięcia, bo dla Cygana kontakt z Policją jest wbrew zasadom honoru. Jak zresztą wiele innych kwestii np. praca lekarza, pielęgniarki i inne zawody związane z ludzkim ciałem. Sprawę prowadzi doświadczony policjant, który na własną prośbę trafił do Krotowic po pracy pod przykryciem w CBŚ – komisarz Bogusław Lupa. Podejrzanym jest syn zamożnego wrocławskiego przedsiębiorcy – Grzegorz Bratkowski. Świadek widział, jak Marta wsiadała do jego samochodu.
Podczas przesłuchania Bratkowski przyznaje się do porwania, gwałtu i zabójstwa obu dziewczynek.
Jak się okazuje – kłamał, bo Kubie udaje się odnaleźć Martę żywą w poniemieckiej sztolni. Pojawia się inny problem. W sztolni Mortka natrafia na zmumifikowane zwłoki kilku kobiet, na których ciałach widać ślady tortur. Nikt nie zgłosił ich zaginięcia, nikt ich nie szuka a sekcja zwłok, poza śladami wskazującymi na możliwość zamordowania tych kobiet przez seryjnego zabójcę nic nie wnosi.
Zapowiada się pracowity maj dla komisarzy Lupy i Mortki.

 Tytuł: Farma lalek


Autor:
Wydawnictwo:  Czarne
Data wydania polskiego: maj 2017
Liczba stron: 376
 


czwartek, 6 lipca 2017

Trzecia - Magda Stachula

Ona – Eliza, psychoterapeutka z Krakowa. Prowadzi prywatną praktykę, jest samodzielną, młodą, atrakcyjną kobietą. Aktualnie samotną, bo jej ostatni chłopak zdradził Elizę z jej najlepszą przyjaciółką. Ma dość despotyczną matkę, czułego i kochającego ojca oraz młodszego brata- wschodzącą gwiazdę polskiego hokeja. Od jakiegoś czasu ma dziwne odczucie, że ktoś ją obserwuje i śledzi.

Ona druga - Lilianna, bizneswoman z Warszawy. Rozwiedziona od dwóch lat. Związek się wypalił, a ona na egzotycznych wakacjach poznała szalenie atrakcyjnego muzyka, urodzonego w Polsce Rosjanina – Maxima. Maxim przyjeżdża do Lilianny do Polski i wielka miłość kwitnie do czasu, aż Lilianna odkrywa sekret Maxima.

I wreszcie On – w zależności od sytuacji – Anton, Maxim lub Borys. Syn pięknej pianistki, która umiera kiedy syn ma 6 lat. Wiecznie nieobecny ojciec zabiera Antona do Leningradu, lecz nigdy nie udaje im się nawiązać bliższych relacji. Eliza ma być jego „dziewczyną numer 3” tylko jeszcze o tym nie wie.

W jaki sposób połączą się losy trójki bohaterów? Jakie sekrety noszą ? Czy Anton to psychopata, który wykorzystuje piękne kobiety, czy jest jakiś inny powód jego działania?
A w ogóle – to jak je znajduje i czy się kieruje w swoich poszukiwaniach?
W tle wydarzeń– żądny zemsty boss rosyjskiej mafii, przyjacielski, prominentny człowiek petersburskiego półświatka oraz mnóstwo zmian i zwrotów akcji.
Do ostatniego rozdziału nie będziecie w stanie zgadnąć, co kim i dlaczego powoduje :-D
Żeby było jeszcze ciekawiej – pojawi się kilka trupów do kolekcji.

 Tytuł: Trzecia
Autor: Magda Stachula
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: lipiec 2017
Liczba stron: 400

środa, 5 lipca 2017

Serce wszystkiego, co istnieje. Nieznana historia Czerwonej Chmury, wodza Siuksów - Tom Clavin, Bob Drury

Niezwykle interesująca opowieść o jednym z najbardziej znanych indiańskich wodzów - Czerwonej Chmurze.
Gdyby nie był Indianinem pewnie stałby się wzorem amerykańskiego „self-made mana”. Nie wywodził się z arystokracji swojego szczepu, a jego ojciec z plemienia Brule nie był powodem do dumy młodego wojownika. Samotny Człowiek (to imię ojca Czerwonej Chmury) był alkoholikiem, który zmarł z przepicia. To nie nastawiało przyjaźnie późniejszego wielkiego wodza Siuksów do białych ludzi. Dzięki temu, że matka pochodziła z plemienia Oglalów miała dokąd odejść po niezbyt chlubnym zgonie małżonka. Za swoją „siostrę” uznał ja wódz Stary Dym, dzięki czemu Czerwona Chmura znalazł mentora i opiekuna, który zastąpił mu ojca. 

Siuksowie nie byli plemieniem, które chcielibyście mieć za sąsiadów. Lakotowie, Dakotowie (zawsze się zastanawiałem dlaczego funkcjonują dwie nazwy tego związku plemion, ale widocznie jedni mieli problem z wymawianiem „D”, a drudzy „L” ) słynęli z okrucieństwa i krwawych najazdów na zwaśnione z nimi plemiona Wron.  Wyrafinowanie tortur zadawanych przez Siuksów pojmanym wrogom pewnie wprowadziłoby w zawodową zazdrość i podziw funkcjonariuszy Świętej Inkwizycji. Wypierani przez białych, przesuwali się na Zachód, wypierając z kolei inne plemiona z ich ziem. 

Dzięki wrodzonym zdolnościom, ciężkiej pracy (w sensie napadów, kradzieży koni i niezliczonych potyczek) oraz hojności, a także wżenieniu się w siuksańską klasę wyższą Czerwona Chmura stopniowo, przez lata zyskiwał na znaczeniu. Szaleńczo odważny potrafił, w przeciwieństwie do większości ówczesnych wodzów indiańskich, doceniać zdobycze technologiczne białych jak chociażby broń palna oraz wypracować taktykę umożliwiającą pokonywanie znacznie silniejszych przeciwników.
Czerwona Chmura należy do wyjątkowo elitarnego bractwa ludzi, którzy powstrzymali najazd armii Stanów Zjednoczonych i dzięki czemuś, co obecnie nazwalibyśmy wojną partyzancką lub asymetryczną prowadził wojnę z całą potęgą amerykańską przez 30 lat.


Książka bardzo wnikliwa, z solidną bibliografią, napisana żywym językiem w niektórych momentach – nawet zabawna.

Dlaczego zabawna? Posłużę się fragmentem dotyczącym polowań:

”…W ciągu kilku dni kruche zielone źdźbła przebijały się przez sczerniałą, spustoszoną ziemię i kusiły gromady głodnych zwierząt, w tym stada wyglądających na wiecznie zdziwione widłorogów, których mięso Lakotowie stawiali na drugim miejscu zaraz po bizonim. Choć antylopy te potrafiły biegać z prędkością niemal osiemdziesięciu kilometrów na godzinę i były najszybszymi zwierzętami na kontynencie, zadziwiająco łatwo można je było upolować . Indianie trzymali naręcza ściętej bylicy tak, aby osłonić swe torsy i twarze, podchodzili na odległość strzału z łuku, a następnie zasypywali je gradem strzał. Być może to było powodem zdziwienia widłorogów….”

Dlatego, każdemu kto za młodu czytywał Karola Maya (który nota bene nigdy nie był w Stanach przed napisaniem swoich powieści), a chciałby poznać nieco bliższą realiom Dzikiego Zachodu lekturę – pozycja ze wszech miar godna polecenia.

Z ciekawostek – aby posłuchać wykładu Karola Maya w dniu 22 marca 1912 r. w Wiedniu pewien młody, bardzo ubogi młodzian przyszedł do swego nieco bardziej zamożnego kolegi pożyczyć.... buty. 
Ten ubogi chłopak to... Adolf Hitler, jeden z największych miłośników przygód Winnetou i Old Shatterhanda.

Tytuł: Serce wszystkiego, co istnieje. Nieznana historia Czerwonej Chmury, wodza Siuksów

Tytuł oryginału: The Heart of Everything That Is: The Untold Story of Red Cloud, An American Legend
Autorzy:
Adam Czech
Wydawnictwo:  Czarne
Data wydania polskiego: maj 2017
Liczba stron: 480
 

wtorek, 4 lipca 2017

Zombie - Wojciech Chmielarz

Adam Górnik to młody, obiecujący prokurator, mający już na swoim koncie całkiem sporo zawodowych osiągnięć. Zwłoki odnalezione na podgliwickim poligonie mogą zakończyć jego karierę i to w sposób spektakularny. Bynajmniej nie dlatego, że nie będzie on w stanie ustalić tożsamości ofiary czy znaleźć mordercy i doprowadzić go przed oblicze Wysokiego Sądu. 
Jest znacznie, znacznie gorzej. Prokurator Górnik doskonale wie, nie tylko kim jest ofiara. 
Ba, wie również kto jest mordercą. 
To …prokurator Adam Górnik. Szkolnego „kolegę”, którego klony mogliście spotkać na swojej drodze (jak mieliście pecha w życiu) i który prześladował młodszych kolegów, wymuszając od nich pieniądze groźbami i pobiciami zabił w wieku lat 15 przy użyciu młotka. Impulsem był  gwałt jakiego „Korsarz” dopuścił się na szkolnej miłości Adama – Karolinie. Teraz dorosły już Adam musi zmierzyć się z konsekwencjami swojego czynu. Stara się zostać prokuratorem prowadzącym i tak poprowadzić śledztwo, aby i owszem, ustalić dane ofiary, ale później umorzyć z powodu niewykrycia sprawcy. Sztuka przejęcia śledztwa mu się udaje, ale na miejscu zdarzenia okazuje się, że... zwłok „Korsarza” nie ma. Jest za to ciało dziewczynki.
Żeby było jeszcze ciekawiej, do prokuratora Górnika dzwoni mężczyzna, który nie dość, że przyznaje się do zabójstwa, to jeszcze twierdzi, że jest... zabitym przez niego Filipem ”Korsarzem” Korsarskim.
Próba schwytania „zmartwychwstałego"  Korsarskiego jest dla prokuratora priorytetowa z oczywistych względów. Do współpracy zatrudnia swego kolegę, syna znanego śląskiego adwokata, który przez różne „życiowe zakręty” nie ukończył prawa i został prywatnym detektywem.
Już ten opis powinien Was zachęcić do lektury. Jednak Wojciech Chmielarz w konstruowaniu intrygi poszedł duuuużo dalej :-D
Chętnie coś jeszcze bym napisał, ale nie chcę psuć Wam przyjemności z lektury ujawniając, że zabójcą jest..... 

 Tytuł: Zombie


Autor:
Wydawnictwo:  Czarne
Data wydania polskiego: maj 2017
Liczba stron: 520
 



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...