piątek, 7 kwietnia 2017

Człowiek z małą bombą. O terroryzmie i terrorystach - Kacper Rękawek

Sam tytuł książki prowokuje do zadania pytania, „jeżeli jest to książka, o ludziach z małą bombą to kto ma dużą?
Odpowiedź znajdziecie już na pierwszej stronie. To cytat z wypowiedzi byłego terrorysty z IRA, Laurence`a McKeowna, który po odsiadce 16 lat za działalność „republikańską” zrobił doktorat i jest obecnie jednym z najbardziej uznanych ekspertów w zakresie terroryzmu. Powiedział on tak:
„ …Jeśli ja, domniemany terrorysta, mam małą bombę, to państwo, które ze mną walczy, ma dużą….”
Autor próbuje przedstawić świat analityków i ekspertów od spraw zwalczania terroryzmu jako środowisko, dla którego św. Graalem jest znalezienie schematu lub matrycy, umożliwiającej z prawdopodobieństwem, graniczącym z pewnością określenie w jaki sposób ludzie o określonych cechach osobowości lub wywodzący się z określonego środowiska decydują się zostać terrorystami. Zarówno społeczeństwo jak i rządy większości krajów żądają od nich jasnych i prostych odpowiedzi. Kacper Rękawek ukazuje metody owych poszukiwań oraz to, jak często są one bardzo odległe od faktów. 
Tutaj kilka przykładów:
pierwszy – terroryści to ludzie z zaburzeniami psychicznymi lub psychologicznymi. Stwierdzenie oparto na fakcie, potwierdzonym badaniami „samotnych wilków”, których zatrzymano. Rezultat wielce obiecujący – 35% z badanych ma problemy tej natury. Znakomicie. 
Konkluzja – terroryści to świry. 
Ale zaraz, zaraz – nie tak prędko. Zestawiono to z danymi WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) dotyczącymi populacji zamieszkującej Unię Europejską. 
Wynik badań – „27% dorosłej populacji (w przedziale wiekowym 18 – 65 lat) doświadczyło w ostatnim roku przynajmniej jednego z zaburzeń psychicznych

drugi – terroryści (szczególnie o korzeniach fundamentalizmu islamskiego) to wielkomiejski motłoch. Niewykształcony, sfrustrowany, odreagowujący swą niską pozycję społeczną. 
I OK, mamy temat z głowy.
Hmmm, no nie tak szybko. Badania amerykańskich naukowców oparte na analizie 500 osób zaangażowanych w islamski ekstremizm wykazały, że 93 z nich to... inżynierowie. 
Czyli na okrągło – jakieś 19% z nich ma wykształcenie wyższe techniczne.

trzeci – baza Europolu, umożliwiająca „Excel Ranger`s” udowodnienie dokładnie wszystkiego, co chcą :-D
I z tych statystyk wynika, że największe zagrożenie terrorystyczne stanowią... Korsykanie, a właściwie korsykańscy separatyści. Skąd taki wniosek? Otóż, na Korsyce rejestrowane są z dużą pieczołowitością wszelkie akty terrorystyczne. 
A to, że Korsykanie na szczęście nikogo nie zabili?  
Nieważne – podłożyli bombę. Tutaj cytat z z eksperta francuskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych:
„ …są to wprawdzie bomby wielkości batonika Mars, ale bomba wybucha i mój kraj klasyfikuje taki incydent jako terroryzm. I puff, wychodzi na to, że Korsyka to siedlisko terrorystycznego zła. Zapomnij o dżihadystach, oni są nieważni…” .
Czyli – sztuka jest sztuka, a że takich popierdółek nie rejestrują kraje pozaeuropejskie, to szczegół. Ważne, że się w Excelu zgadza i da się zrobić interesującą prezentację w Power Poincie na kolejną konferencję.
Jak widzicie - ”terroryzmów jest jak mrówków” a w Europie mają się one świetnie od.... 120 lat.
Jedyne, co mi przeszkadza w tej książce to poprawność polityczna. Owszem, Autor zaznaczył, że książka ta ma być przyczynkiem do dyskusji, albo nawet do samodzielnego myślenia. I nie mam absolutnie żalu do pana Kacpra, że podając pewne fakty nie podaje dość oczywistych konkluzji. Bo przecież nie może napisać, że terroryzm islamski sami sobie do Europy sprowadziliśmy poprzez litościwe przyjmowanie weteranów z Czeczeni, Bośni, Afganistanu czy Iraku, bo w ich rodzimych krajach groziła kara więzienia lub tortury. Albo, że znacząca część skutecznych komórek terrorystycznych to członkowie rodzin lub grupy bliskich przyjaciół. 
Przytoczę tu wypowiedź Maxa Kolonko, że jeżeli ktoś z rodziny imigrantów okaże się terrorystą, to należy deportować całą familię łącznie z dziadkiem, babcią i siostrą kuzyna. Dlaczego? Bo mało prawdopodobny jest fakt, że o działalności swojego krewniaka nie wiedzieli. 
No, ale przecież jak można stosować odpowiedzialność zbiorową??? Toż to gwałt na prawach człowieka !!!!
Natomiast „zbiorowa odpowiedzialność” zaatakowanych przez terrorystów przypadkowych przechodniów w imieniu „obrony muzułmanów na świecie"  jest OK ?
Jednej kwestii Autorowi nie mogę odpuścić. Otóż, uznał, że „ojcem chrzestnym” Al- Kaidy była.... radziecka interwencja w Afganistanie.
Hmm, z tego co mi wiadomo z różnych, niezależnych od siebie źródeł, to nie KGB czy GRU współfinansowały szejka Osamę Bin Ladena, a szkolenia nie prowadzili eksperci z Wympiełu czy Alfy. Poza tym, nie pamiętam, aby Armia Czerwona dostarczała mudżahedinom w hurtowych ilościach rakiety typu Stinger. 

Tytuł: Człowiek z małą bombą. O terroryzmie i terrorystach

Autor: Kacper Rękawek
Wydawnictwo: Czarne
Data wydania: marzec 2017
Liczba stron: 204





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...