7/10/2018 04:01:00 PM

Szpiedzy, których przyniosło ocieplenie. Afera Nord Stream 2 - Jens Hosgaard

Szpiedzy, których przyniosło ocieplenie. Afera Nord Stream 2 - Jens Hosgaard
Świetna książka autorstwa duńskiego dziennikarza śledczego, opisująca rozgrywkę pomiędzy zachodnimi politykami a Władimirem Władimirowiczem Putinem.

W jaki sposób zaprocentowała  Prezydentowi Federacji Rosyjskiej edukacja na Wydziale Prawa Państwowego Uniwersytetu w Leningradzie, oraz w moskiewskiej Wyższej Szkoły KGB im. F. Dzierżyńskiego na poszczególnych szczeblach kariery po zakończeniu służby? Kariera agenta KGB w Niemieckiej Republice Demokratycznej oraz nawiązane tam kontakty umożliwiły Władimirowi Władimirowiczowi zdobycie doświadczenia i pozyskanie bazy współpracowników, zarówno spośród oficerów STASI jak i pozyskanych agentów.

Książka doskonale obrazuje, jak słabi w rozgrywkach z Moskwą są politycy Unii Europejskiej i jak w gruncie rzeczy tanio sprzedają swoje „ideały” jeśli je oczywiście kiedykolwiek posiadali. Dla byłych ważnych graczy politycznych – kanclerza Niemiec czy premiera Finlandii wystarczyły lukratywne stanowiska lobbystów, a później członków zarządu spółki – córki Gazpromu.
To, jak pięknie działa świat realny, nie skażony polityką historyczną doskonale widać w tej, prowadzonej przez zawodowców, gdzie wyszukiwane są elementy łączące i będące świadectwem przeszłych, znakomitych relacji z Rosją. Przykładem może być Dania, która na potrzeby poprawienia klimatu politycznego wykorzystuje duńską księżniczkę - nieżyjącą od 75 lat cesarzową Dagmarę (żonę cesarza Aleksandra II, a matkę Mikołaja II Aleksandrowicza Romanowa) poprzez inwestycje w remont placu przed pałacem w Petersburgu. W dobrze prowadzonej polityce historycznej nie szuka się tego, co najtrudniejsze we wzajemnych relacjach bez zastanawiania się nad konsekwencjami takich zachowań.

Lektura podręczników, o tym jak się robi „realpolitik”, zamiast „polityki wstawania z kolan” powinna być obowiązkową  dla tych, którzy sprawują władzę w Polsce. Wstawanie z kolan, bez zwrócenia uwagi na to, że klęczy się pod stołem, przy którym podejmują decyzje „duzi chłopcy” może się, w najlepszym wypadku, skończyć guzem, a zbyt gwałtowne wstawanie nawet wstrząsem mózgu. A kiedy się coś tym klęczącym przydarzy, to „duzi chłopcy” zerkną pod stół i jeżeli taka będzie konieczność - „wyrażą zaniepokojenie” albo, tak jak w przypadku aneksji Krymu - ”głębokie zaniepokojenie”. A potem wrócą do poważnych rozmów o pieniądzach, inwestycjach i strefach wpływu oraz innych, nudnych dla miłośników przegranych powstań, tematów.
A czy można taktownie pominąć pewne nieszczególnie wygodne fragmenty historii? Można, bo w relacjach ze „strategicznym partnerem” - liczącą około 3,7 milionów mieszkańców Gruzją, dało się „zapomnieć” o muzeum Wielkiego Gruzina w Gori

Tytuł: Szpiedzy, których przyniosło ocieplenie
Autor: Jens Hosgaard
Wydawnictwo: Zysk i S=ka
Data wydania: czerwiec 2018
Ilość stron: 320

7/09/2018 06:33:00 PM

Muszę to wiedzieć - Karen Cleveland

Muszę to wiedzieć - Karen Cleveland
Zwyczajna, szczęśliwa amerykańska rodzina. Niezbyt bogata, posiadająca czwórkę potomstwa, dla  której, wydawać by się mogło, jedynym, kłopotem jest stan zdrowia jednego malucha wymagającego stałego nadzoru lekarza.

Matt Miller jest programistą, jego żona Vivian pracuje jako analityk CIA w wydziale spraw rosyjskich w sekcji kontrwywiadu. Opracowała metodę wyłuskiwania rosyjskich „śpiochów” - agentów umieszczonych w USA jeszcze za czasów ZSRR. Włamując się do komputera jednego z Rosjan podejrzanych o działalność szpiegowską w zakładce „przyjaciele” znajduje, oprócz czterech innych zdjęć, fotografię... swojego własnego męża. Dowiaduje się, że Matt ma tyle wspólnego z Seattle, co ona z Kubaniem, naprawdę nazywa się Aleksander Lenkow rodem z Wołgogradu i dla wywiadu rosyjskiego pracuje od 15 roku życia.

Jaką decyzję podejmie Viv? Czy ryzyko rozpadu rodziny przeważy nad lojalnością wobec kraju? Czy Matt/Aleksander przekona ją, aby zgłosiła fakt posiadania męża-szpiega i czy jest to dobrym rozwiązaniem? A może to jeszcze głębsza zagrywka wywiadu Federacji Rosyjskiej?
Książka trzymająca czytelnika w napięciu, aż do ostatniej kartki i o tyle ciekawa, że opisana sytuacja miała i pewnie nadal ma sznsą zdarzyć się naprawdę. Na przykład w 2010 roku kontrwywiad amerykański wykrył siatkę agentów rosyjskich „uśpionych” od lat 80 XX wieku.  

Tytuł:Muszę to wiedzieć
Autorzy:Karen Cleveland
Wydawnictwo:WAB
Data wydania:czerwiec 2018
Ilość stron: 383

7/09/2018 06:01:00 PM

Zombie2 pl - Robert Cichowlas, Łukasz Radecki

Zombie2 pl - Robert Cichowlas, Łukasz Radecki
Drugi tom przygód Karola Szymkowiaka, znanego wam z książki Zombie.pl,  przypomina nieco „kino drogi” z kultowym „Easy Riderem” na czele.

Z małymi modyfikacjami oczywiście. Zamiast Harleyów – przerobionym na Jeżobusa starym „Autosanem”, nie jedzie Wyatt i Billy, ale Karol z odnalezionym cudem Krzysztofem. Georga Hansona, zastępuje ocalały z rzezi, jaką „sprawiedliwie” przeprowadzili zarówna na katolikach, jak i Słowianach żołnierze-degeneraci, ksiądz Telmejer. Celem nie jest Nowy Orlean, a Poznań, a nieżyczliwych ludzi zastępują zombie.
Do naszej trójki dołączają po drodze różne postacie, dość oryginalne zresztą. Czym spowodowany jest zombie Armagedon? Oczywiście, według księdza i Krzysztofa, który uznał, że ma „misję od Boga” - jest to kara za grzechy.
Taka nowa wersja potopu, który to bogowie sobie upodobali od czasów sumeryjskich do karania ludzkości.
A może to działanie „Obcych”? Rosjan? Niemców?
Nieudany wojskowy eksperyment z bronią biologiczną? A może i udany, i celowy?
Tego z Zombie2.pl  się nie dowiecie, ale jest szansa, że pojawi się tom trzeci, ponieważ z tomu drugiego nie płyną żadne końcowe wnioski co, dlaczego i kto winien. Gdyby jednak nie pojawiło się zakończenie tej historii w kolejnej książce, to byłby to jeden z najlepszych numerów, jaki wycięli Autorzy swoim Czytelnikom :-D

Tytuł: Zombie 2 pl
Autorzy: Robert Cichowlas, Łukasz Radecki
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: maj 2018
Ilość stron: 450

7/09/2018 05:44:00 PM

Zombie.pl - Robert Cichowlas, Łukasz Radecki

Zombie.pl - Robert Cichowlas, Łukasz Radecki
Każdemu choć raz w życiu, a niektórym pewnie i ze dwa razy, udało się obudzić na ciężkim kacu, przypadłości znanej jako „syndrom dnia następnego”. Jednak chyba nikomu nie zdarzyła się pobudka z marną świadomością faktów dnia poprzedniego w świecie... pełnym zombie.

To znaczy – pewnie zdarzały się Wam przypadki, że sami czuliście się tak, jak czuć się powinien szanujący się zombie (bo „zagrycha” Wam zaszkodziła), ale stan ten mijał samoistnie lub po zastosowaniu „ludowych” metod leczniczych od „klina” po kawę z cytryną lub inne często mordercze kuracje.
W przypadku poznańskiego restauratora Karola Szymkowiaka pobudka w trójmiejskim hotelu okazała się koszmarem daleko wychodzącym poza standardowe rozmiary konsekwencji reakcji chemicznej i zamiany etanolu w aldehyd octowy. Najlepszy przyjaciel i przygarnięte w klubie panienki nie żyją, a personel hotelu zamienił się nieumarłych żywiących się mięsem tych, co przeżyli.
Karol chce jak najszybciej wrócić do domu – do żony, której fochy skłoniły go do przedłużenia pobytu w Gdańsku oraz do synka. W trakcie podróży poznaje rożnych ludzi, którzy tak jak on sam próbują się odnaleźć w tym postapokalitycznym świecie. Amerykanie, jak to Amerykanie mają na taką okoliczność procedurę zwaną CONPLAN 8888. W Polsce przygotowywanie procedur, a już w szczególności przestrzeganie istniejących, jest plamą na honorze i żadne „pull up, terrain ahead” nie są nam straszne. CONPLAN 8888 istnieje naprawdę – to wynik analiz pochodzących ze szkoleń wojskowych planistów przygotowanych przez Dowództwo Strategiczne w Omaha w stanie Nebraska. W przypadku ujawnienia takich planów, całkowicie fikcyjny scenariusz ćwiczeniowy mogłyby zostać odebrany jako realny plan działań.
Co do samej książki można traktować ją na dwa sposoby. Jako kolejną bajkę o zombie, odnoszącą się do bijącej rekordy popularności serii „Walking death”, lub zaryzykować inną, choć ryzykowną tezę. A jakby tak nieco pofilozofować i przedstawić tę książkę w podobny sposób jak CONPLAN 8888, czyli fikcyjny scenariusz, żeby nikogo nie urazić, a pokazać nam prawdę o nas samych? Wiem, że mogę polecieć za daleko, jak w sytuacji, kiedy Grzegorzowi Markowskiemu ktoś tłumaczył jaki jest ukryty sens słów piosenki „Chcemy być sobą” , których nie zawarł w treści ”tekstowej” Zbyszek Hołdys. Dlatego można ją przeczytać jako kolejny horror o zombie,”smakując” plastyczne opisy samych nieumarłych oraz ich posiłków lub przyjrzeć się warstwie społecznej, co może brzmieć w tym przypadku górnolotnie, ale jak się komuś chce, to może.
Ja tak zrobiłem.

Tytuł: Zombie.pl
Autorzy: Robert Cichowlas, Łukasz Radecki
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: luty 2016
Ilość stron: 436

7/05/2018 05:11:00 PM

Pakiet sportowy od Zysk i S-ka

Pakiet sportowy od Zysk i S-ka
Wydawnictwo Zysk i S-ka potrafi zaskakiwać.
Dotarła dziś do nas nieoczekiwana przesyłka - paczka z książkami i... nie tylko. Oprócz trzech poświęconych piłkarskiemu światkowi książek w przesyłce znalazły się także shot magnezowy i napoje izotoniczne 4Move (z wizerunkiem byłego już trenera naszej reprezentacji - Adama Nawałki) oraz niegazowana woda mineralna  Ostromecko.
Przy takiej pogodzie, jak dziś szybko znikną :)


A teraz kilka słów o książkach o książkach dziennikarza i komentatora sportowego Romana Kołtonia


Deyna, czyli obcy - Roman Kołtoń
Przecież Pan Bóg jest miłosierny. Deyna przeszedł barwną drogę ze Starogardu Gdańskiego aż po Kalifornię. Żył jak chciał, czy też jak potrafił. Po wyjeździe z Polski na pewno trawił go jakiś szczególny niepokój. Może ten karny z Argentyny z 1978 roku jest symbolem jego życia? Są karne, które się strzela i wznosi ręce do niebios, jak Deyna w meczu z Jugosławią na Mundialu w 1974 roku. Są i karne, które - mimo że piłka nie ląduje w siatce - pozostają bez konsekwencji. A są i takie, które marnują życie... W los Deyny po Mundialu w 1978 roku - w jeszcze większym stopniu niż wcześniej - wtargnęła frustracja, niezrozumienie, wyobcowanie. Nie można tego było stłamsić hazardem czy alkoholem... Historia polskiej piłki nożnej przez dziesiątki lat była zakłamana. Jedyną z legendarnych postaci futbolu nad Wisłą jest Kazimierz Deyna, który znalazł tragiczną śmierć na autostradzie w San Diego. Czy oficer Ludowego Wojska Polskiego może grać w Realu Madryt, hołubionym przez generała Franco? Jednocześnie Deyna jest pełen serwilizmu w stosunku do władzy komunistycznej, co najbardziej uwidacznia wywiad dla Stefana Szczepłka z 1977 roku. Komu potrzebne były takie słowa Deyny - na pytanie o najważniejsze wyróżnienie? - zapisane przez jego biografa: `Jestem kapitanem reprezentacji Polski. Jako jeden z nielicznych sportowców otrzymałem od I sekretarza KC PZPR, towarzysza Edwarda Gierka, list gratulacyjny. Taki sam list dostałem po meczu w Kopenhadze dla drużyny, jako kapitan. To coś więcej niż tylko sport`. Dopiero po trzydziestce Deyna może wyjechać na wymarzony Zachód. Wcześniej popada w konflikt z Kazimierzem Górskim, a wyzwanie rzuca mu młody Zbigniew Boniek... Deyna trafia do Anglii, a później USA, ale nie znajduje tam ani piłkarskiego, ani życiowego szczęścia. Roman Kołtoń kreśli - pod hasłem `Mundial życia` - portret Deyny na tle jego wielkich rywali w X finałach mistrzostw świata w 1974 roku, Franza Beckenbauera i Johanna Crauyffa.. Co zrobiła ta trójka ze swoim życiem? Czy Polak skazany był na tragiczny los tylko dlatego, że przyszedł na świat po niewłaściwej stronie żelaznej kurtyny? Sięgnij po `Deynę, czyli obcego`, aby poczuć klimat tamtych dni, gdy Biało-czerwoni byli czołową reprezentacją globu. Wstrząsające... Kim był kapitan złotej jedenastki z 1972 roku i `srebrnej drużyny` z 1974 roku? Piłkarskim geniuszem, niedocenionym i wygwizdanym przez kibiców? Ofiarą gry w wojskowym klubie Legia i bycia sportową ikoną PRL-u? Jak pokierował swoim losem na tle innych wielkich epoki . Franza Beckenbauera i Johana Cruijffa? Na ile czuł się obcy w środowisku, które określa się mianem `Orłów Górskiego`?

Bój o EURO 2016″ Roman Kołtoń
Album ilustrujący kilkanaście miesięcy reprezentacji wielkich nadziei! Ileż lat czekaliśmy na jej narodziny! Za nami dramatyczna droga do finałów EURO 2016, w której toczyliśmy niezwykłe boje! Po raz pierwszy w historii pokonaliśmy mistrzów świata, Niemców! Nawałka stworzył zespół, któremu nie straszny był żaden rywal – nieustraszony Milik, heroiczny Glik, arcywaleczny Krychowiak, kosmiczny Lewandowski, zaskakujący Mączyński, niezmordowany Wawrzyniak, odkurzony Mila… Zespół bohaterów! Ileż emocji w scenach uwiecznionych w fotografiach Łukasza Grochali i tekstach Romana Kołtonia.


Od Euro do Mundialu. Prawda o reprezentacji - Roman Kołtoń
Pokolenie Błaszczykowskiego, Lewandowskiego i Piszczka już straciło dwa mundiale - w RPA w 2010 roku i w Brazylii w 2014. Nie zdołało również zapewnić sukcesu w finałach EURO 2012, choć byliśmy gospodarzami. W końcu finały EURO 2016 przyniosły radość kibicom Biało- Czerwonych, ale to turniej paradoksów - RL9 jechał do Francji, aby przyćmić gigantów światowej piłki, Cristiano Ronaldo i Messiego. Jednak "Lewy" wrócił do Polski w cieniu Pazdana, Błaszczykowskiego i Fabiańskiego!
Za kulisy EURO 2016 i walki o Mundial 2018 zagląda Roman Kołtoń, reporter Polsatu Sport, który towarzyszy kadrze od dwudziestu pięciu lat. Książka opisuje zmagania boiskowe, ale i tło. Ile Real oferował "Lewemu" i dlaczego zatrzymał go Bayern? Menedżer Kucharski gra przeciwko Bońkowi i o co w tym chodzi? Dlaczego nie znamy miary z Janem Pawłem II i z Lewandowskim? Dlaczego Błaszczykowski – choć przeszedł samego siebie we Francji - nie strzelił decydującego karnego? "Czasem piłkarze się zapomną" - w piciu, i co powinien z tym zrobić Nawałka? Dlaczego transfer Kapustki z Cracovii do Leicester jest tak ważny dla małych klubów?

7/02/2018 08:33:00 AM

Mgły Avalonu - Marion Zimmer Bradley

Mgły Avalonu - Marion Zimmer Bradley
Legendami arturiańskimi zajmowało się bardzo wielu pisarzy i reżyserów filmowych. Powstawały na ich kanwie różne wersje - od hiperrealistycznych, gdzie Morgiana była osóbką, która w obecnych czasach znalazłaby przytulny kąt w szpitalu psychiatrycznym, a Merlin był niewiele mniej szalonym naukowcem i kuglarzem, potrafiącym wykorzystywać swoją wiedzę do mamienia maluczkich. po moją ulubioną wersję „Monty Python i Święty Graal” gdzie poziom absurdu był po prostu... pythonowski. Punkt widzenia, przedstawiany w tych opowieściach pominął chyba tylko to, co na temat wydarzeń sądził koń Artura czy Lancelota.

„Mgły Avalonu” są w moim pojęciu wypośrodkowane – ani nie pozbawione realizmu, ani pewnego bajkowego rytu, bez którego sagi arturiańskie nie mają głębszego sensu. Narracja prowadzona jest z punktu widzenia najważniejszych kobiet w życiu króla Artura – początki to relacja matki Igriany, a później jego siostry i... nie tylko - Morgiany.
Znakomicie prowadzona historia, która nie znuży Was przez całe 1100 stron z kawałkiem. Przenikający się świat Brytanii ze światem Avalonu, który jest równie realistyczny, jak ten który znamy. Łagodność druidów i pewna pobożność zderza się z zaborczością kapłanów nowej religii przy ich całkowitej niechęci do przyjmowania innego punktu widzenia niż linia wyznaczona przez azjatyckiego Wieloboga. To, że w legendach Jezus z Nazaretu wraz ze swym przybranym ojcem Józefem był gościem druidów oraz to, że szanował owych „kolegów po fachu” jest dla księży epoki Kamelotu nie do przyjęcia, Podobnie jak w czasach współczesnych uznawanie innego punktu widzenia niż wypracowany na podstawie totalnie skompromitowanych przez naukę mądrości Ojców i Doktorów Kościoła np.
"Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, zarodek żeński po 80. Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie wilgotnych wiatrów."
(św. Tomasz z Akwinu) 
Znakomita, solidna pod względem badań materiałów źródłowych, a jednocześnie świetnie napisana historia o czasach potęgi i chwały Brytanii. Szkoda, że na nasze ziemie nie dotarli w wystarczającej liczbie Rzymianie, dzięki którym rozwinęłoby się piśmiennictwo i byłaby szansa na polską wersję tego typu sagi. I może udałoby się ją ocalić od zapomnienia, nie tak jak historię z początku XI w. kiedy nastąpił bunt przeciwko nowym porządkom znany jako „reakcja pogańska”. Może polski król Bolesław II Wielki nie był postacią tak intrygującą jak legendarny Artur, ale z nieznanych powodów zwany jest „Zapomnianym”.
Wiadomo – historię piszą zwycięzcy....


Tytuł: Mgły Avalonu
Autor: Marion Zimmer Bradley
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: czerwiec 2018
Ilość stron: 1160

6/26/2018 01:27:00 PM

Chaos. Narodziny nowej nauki - James Gleick

Chaos. Narodziny nowej nauki - James Gleick
Kreacjoniści twierdzą, że na początku było Słowo. I jeżeli pójść tym tropem to słowo, a raczej słowa brzmiały: ”Niech stanie się Chaos”. Wiedza, jaką dysponowali uczeni do połowy XX w. okazała się słuszna... w szczególnych przypadkach. I niewiele więcej udało się osiągnąć od czasów Newtona, którego teorie sprawdzają się już tylko w nauczaniu adeptów nauk ścisłych do poziomu szkół średnich oraz w ...inżynierii lądowej.

Natomiast od czasów Edwarda Nortona Lorenza i jego badań nad zmianami pogody cała klasyczna nauka wróciła do swych korzeni. Bo nawet to, co uznawaliśmy w fizyce i innych naukach za pewnik - od wahadła Arystotelesa czy Newtona, poprzez teorię sprężyn, jest w świetle obecnych badań kolejnym „szczególnym przypadkiem” nie uwzględniającym gigantycznej ilości zmiennych. A jeżeli zmiany zachodzą nieliniowo, gdzie wprowadzone dane zostały nieznacznie zmienione poprzez zmniejszenie dokładności z sześciu miejsc po przecinku do trzech, okazuje się, że układ zachowuje się diametralnie inaczej. Dzięki temu naukowcy mogą powrócić do podstaw, gdzie nie istniała wąska specjalizacja i wszelkie badania z zakresu nauk ścisłych i przyrodniczych wzajemnie się przenikają. „Scio me nihil scire” („Wiem, że nic nie wiem”) Sokratesa nabiera ponownie głębokiego sensu i po raz kolejny od czasów Oświecenia uczeni muszą zmierzyć się z nieznanym na wydawałoby się całkowicie poznanych polach.
Dziedziny które powstały w czasach współczesnych jak biotechnologia, biomechanika po kognitywistykę (która jest „dzieckiem” cybernetyki, filozofii i antropologii) wymagają całkiem nowego spojrzenia na dotychczasową wiedzę o świecie.
Jamek Gleick wprowadza nas w świat chaosu, który niezmordowani uczeni starają się w jakiś sposób pojąć, okiełznać i zrozumieć. A że nie są to tylko czcze rozważania grupy zapaleńców i teoretyków świadczy patronat finansowy całkiem poważnej instytucji jaką jest... U.S Army i z cała pewnością innych wielkich armii  tego świata. Niezależnie do tego, czy uda się zrozumieć zmiany pogody (zarówno jej długoterminowe prognozowanie, jak i możliwość znaczącego wpływu na jej zachowanie) lub odczytywanie fal mózgowych (to już funkcjonuje na masową skalę w Chińskiej Republice Ludowej i pomaga określać…nastrój danego obywatela) odkrycia te mogą stanowić „technologię podwójnego zastosowania”.
Bardzo przystępnie napisana pozycja ze wszech miar naukowa.
Serdecznie polecam


Tytuł: Chaos. Narodziny nowej nauki
Autor: James Gleick
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: kwiecień 2018
Ilość stron: 404
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2016 To czytają Saudyjskie Wielbłądy , Blogger