czwartek, 27 kwietnia 2017

Wszyscy ludzie generała. Szalona i przerażająca opowieść o tym, jak wygląda amerykańska wojna w Afganistanie - Michael Hastings


Generał „Big Stan” McChrystal do swojego świata dopuścił dziennikarza związanego z dwutygodnikiem „Rolling Stone” - Michaela Hastingsa.
McChrystal,  jak na  prawdziwego wojownika przystało, zaraz po ukończeniu akademii West Point trafił do ”zjadaczy węży” czyli do Zielonych Beretów. Nie jest to droga, którą podążają oficerowie dbający o swoją karierę, co nie przeszkodziło „Big Stanowi” dosłużyć się stopnia czterogwiazdkowego (najwyższego stopnia generalskiego U.S. Army czasu pokoju).
Nie było dla niego problemem wzięcie udziału w patrolu pieszym w Afganistanie bez żadnego dodatkowego zabezpieczenia czy ochrony jego generalskiego zadka. McChrystal ma jednak cechę, która przerwała jego karierę w „firmie” której poświęcił całe swoje dorosłe życie. Na mój prywatny użytek nazwałem to „syndromem Pattona” – mojego ulubionego dowódcy amerykańskiego.
Ani Patton, ani McCrystal nie specjalnie przejmowali się tym, co mówią, ani tym bardziej w czyim towarzystwie to robią. Jeżeli uważali swoich przełożonych (Patton - Dwighta Davida Eisenhowera i Bernarda Law Montgomery`ego, a McCrystal - Joe Bidena i innych wysoko postawionych polityków Baraka Husseina Obamy nie wyłączając) za nieudaczników, leni i durniów nie mieli oporów w wyrażaniu takiej opinii. I dla obu skończyło się to podobnie, choć Patton miał mniej szczęścia, bo jak pamiętacie zginał w wypadku samochodowym.

Artykuł Michaela Hastingsa i książka, która jest jego rozwinięciem zakończyła błyskotliwą karierę „Big Stana”. Stało się to jednak, co stwierdzam po wnikliwej analizie książki, nieco na własną prośbę generała i jego zespołu doradców.
Wiedzieli od początku, że Hastings nie jest dziennikarzem, który będzie pisał artykuły pod ich dyktando, a jednak dopuścili go do swojego zamkniętego kręgu zwanego przez nich samych pół żartobliwie, pół ironicznie „Team America” (to nawiązanie do bohaterów komedii o superpolicjantach, których głównym zadaniem jest utrzymanie globalnej stabilizacji).
Michael Hastings brał udział w formalnych i mocno nieformalnych spotkaniach „Team America”, łącznie z naradami, które dotyczyły spraw tajnych. W przypadku pojawienia się takowych danych, informowano go, że są to informacje wrażliwe i nie będą mogły ujrzeć światła dziennego. Michael na takie warunki przystał, uznał jednak, że pozostałe wypowiedzi, bez gryfu „tajne” nie są informacjami, które nie magą wyjść poza cztery ściany.
A jak wiadomo faceci, a w szczególności wojskowi, nie są z reguły fanami poprawności politycznej i w rozmowach prywatnych nie zachwycają się różowymi jednorożcami, którym z zadków tryska tęcza. Jeżeli uważają kogoś za ciotę, to nazywają go ciotą, a upierdliwego czarnucha – czarnuchem bez obowiązującej powszechnie poprawnej politycznie nowomowy.
Dodatkowo potrafią również powiedzieć, że:„Sowieci zrobili dużo dobrego w Afganistanie, ale potem zabili milion Afgańczyków” czym spieprzyli sprawę. Albo, zastanawiać się  "jak oni mają zrozumieć Afganistan, jeżeli nie rozumieją go sami Afgańczycy”. Tak samo odnoszą się do celów (mętnych z ich punktu widzenia) Stanów Zjednoczonych w Afganistanie. Nie oszczędzają prezydenta Karzaja, który w ich pojęciu jest takim samym nieszczęściem dla swojego kraju jak talibowie. A czasami nawet gorszym.
Członkowie "Team America" umożliwili Michaelowi spotkania z żołnierzami pełniącymi służbę w kontyngencie amerykańskim oraz dość głośno wyrażali swoje opinie na temat sojuszników, którzy nie specjalnie chcą mocno angażować się w walkę.
To nie mogło się skończyć dobrze. Publikacja artykułu Hastingsa wywołała furię w Waszyngtonie .
Generał Stanley McChrystal podał się do dymisji, a prezydent Obama ją przyjął.

Jest jeszcze jeden element zbieżny z historią Pattona. Pamiętacie jak zginął? 
Tak, w tej historii też pojawi się wypadek samochodowy i też jest on co najmniej.... nietypowy. Tym razem nie zginął generał, ale.... dziennikarz.
Samochód Michaela Hastingsa rozbił się w dziwnych okolicznościach. Śledztwo wykazało, że najprawdopodobniej ktoś z zewnątrz przejął kontrolę nad pojazdem. A jest to sztuczka, którą już od jakiegoś czasu stosują służby specjalne.
„Wielki Stan” odnalazł się w biznesie, a jeden z jego najbliższych współpracowników, Mike Flynn to ten sam facet, który pracował dla Donalda Trumpa, jako doradca ds. bezpieczeństwa narodowego.
Dość szybko jednak wyleciał za nie do końca jasne kontakty z ambasadą Rosji w okresie między wyborami prezydenckimi i zaprzysiężeniem nowego prezydenta oraz zatajenie tego faktu że przed wiceprezydentem i FBI.

 Tytuł: Wszyscy ludzie generała. Szalona i przerażająca opowieść o tym, jak wygląda amerykańska wojna w Afganistanie
Tytuł oryginału: The Operators. The Wild And Terrifying Inside Story Of America's War In Afghanistan
Autor:
Tłumaczenie: Mariusz Gądek
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania polskiego: kwiecień 2017
Liczba stron: 480

Wilcza wyspa - Tomasz Konatkowski

Wydział do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji to bardzo elitarna jednostka zajmująca się tylko najcięższymi przestępstwami.
Adam Nowak, oficer w „terrorze” zostaje wezwany prze Policję Rzeczną w Warszawie do wyłowionych z Wisły zwłok. Jak się okazuje, wezwanie jest ze wszech miar uzasadnione. Nie jest to zwyczajny topielec, topielcy nie mają z reguły ran postrzałowych głowy oraz obciętych palców.
Czy to kolejna, nieujawniona ofiara „gangu obcinaczy palców” którego członkowie już znajdują się w areszcie śledczym czy może ich naśladowców?
Po kilku dniach na Policję zgłasza się bogaty szwedzki biznesmen zgłaszając zaginięcie syna. Okazuje się, że syn zaginął jakiś... miesiąc wcześniej. To dość dziwne, że ojciec informuje Policję o tym fakcie dopiero po tak długim czasie i argumentuje to tym, że „syn miał dużą autonomię jako dorosły” co jest normalne w Szwecji. Jednak trudno nie zauważyć braku obecności nastolatka przez ten okres, jeśli mieszka się w jednym domu. Odnalezione w Wiśle zwłoki to właśnie młody Szwed. To nie jedyna sprawa dotycząca obcokrajowca, którą musi zająć się Adam. W podwarszawskiej miejscowości zgłoszono zaginięcie biznesmena z Indii. Czy te sprawy jakoś się łączą?
Prowadzenie postępowań w obu sprawach zaczyna przynosić efekty w postaci.... pogróżek telefonicznych wobec Nowaka. Jednak  Adam nie wie, które z jego poszukiwań budzi takie zaniepokojenie bandytów.
Historia dość ciekawa, okraszona dużą ilością interesujących informacji na temat historii Warszawy. 

Tytuł: Wilcza wyspa


Autorzy: Tomasz Konatkowski
Wydawnictwo: W.A.B. 
Data wydania:  2015
Liczba stron: 432





środa, 26 kwietnia 2017

Barber - Giulia Pivetta, Matteo Guarnaccia


Niesamowity przewodnik po historii fryzur, które swą popularność zaczęły zyskiwać w drugiej połowie ubiegłego stulecia.
Część z nich jak np. „mohawk” jest znacznie starsza, ale wszystkie które zostały w książce zaprezentowane, większość z nas, facetów, nosi do tej pory. Oczywiście ci, którzy jeszcze mają z czego je zrobić, pozostali którym już włosków nie starcza zawsze mogą się ostrzyc na „skinheada”.

Tytułowy „barber” różni się zasadniczo od „hairdressera”,  w tłumaczeniu na język polski ten pierwszy to nie tylko „fryzjer męski”, ale również „golibroda”. Obecnie powstające tu i ówdzie „barber shopy” stanowią powrót do pewnej, jeszcze przedwojennej, tradycji, kiedy to szanujący się mężczyzna powinien takowy lokal z napisem „golenie - strzyżenie” co pewien czas odwiedzać, nie tylko po to, aby nie stresować się przy samodzielnym goleniu za pomocą brzytwy (co jak się domyślacie lub wiecie z autopsji, szczególnie na solidnym kacu musiało być niezapomnianym przeżyciem), ale również w celach towarzyskich i dla relaksu.
Dobry „barber” jest dla faceta kimś pomiędzy księdzem i barmanem  czyli powiernikiem, doradcą i wysłuchiwaczem historii.

Książka zawiera nie tylko rysunki samych fryzur, ale również historyczne zdjęcia, ciekawostki z nimi związane oraz informacje skąd te najpopularniejsze sposoby układania męskich włosów pochodzą.
Dzięki tej pozycji możemy się ostrzyc zgodnie z naszym temperamentem, filozofią życiową czy pozycją społeczną. I tak jak przy doborze win, po wejściu do „barbera” możemy z pewna nonszalancją użyć właściwej angielskiej nazwy preferowanej fryzury,  zamiast opowiadać , „że to taka fryzura, jak miał ten facet w tym filmie, no wie pan…”.
To również poradnik, jakie dodatki lub typ stroju najlepiej do danej fryzury pasuje. Choć powiem szczerze, cześć z tych odzieżowych propozycji była dla mnie trudna do zaakceptowania.
Na szczęście do mojej fryzury – pośredniej między „cut crew” a „undercut” noszę odzież podobną do zalecanej.
Uważam, że w czasach, kiedy takowy podręcznik się pojawił grzechem by było z niego nie skorzystać.

Tytuł: Barber
Tytuł oryginału:  The Barber Book
Autor:  Giulia Pivetta [oprac.]; Matteo Guarnaccia [il.]
TłumaczeniePiotr Kuś
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania polskiego: kwiecień 2017
Liczba stron: 192


niedziela, 23 kwietnia 2017

Więźniowie geografii, czyli wszystko, co chciałbyś wiedzieć o globalnej polityce - Tim Marshall


Geografia i podążająca w ślad za nią geopolityka od zarania dziejów stanowią wyznacznik tego, czy dany kraj będzie biedny, bogaty, potężny czy wręcz przeciwnie.
Ta zasada nie zmieniła się do dzisiaj i znajduje odwzorowanie w obecnej sytuacji na wszelkich kontynentach. Człowiek wywodzi się podobno z Afryki, to tam były najlepsze warunki do rozwoju naszego gatunku. I na tym rola Afryki właściwie się zakończyła, bo obecnie nie odgrywała ona żadnej istotnej roli w dziejach świata.
Dlaczego tak się stało? Tim Marshall próbuje to tłumaczyć brakiem możliwości komunikacji i wymiany idei pomiędzy poszczególnymi grupami ludzi . W procesie kształtowania się państw miały znaczenie, a co udowadnia Tim – mają je do tej pory, nie tylko ukształtowanie terenu, zasoby naturalne, ale też ilość spławnych rzek i dająca poczucie bezpieczeństwa „głębia strategiczna”. Ten ostatni czynnik pomógł Rosjanom przetrwać inwazje napoleońską i hitlerowską. Duże odległości od granic państwa do jego centrów kulturalno-przemysłowych umożliwiły ochronę miejsc najbardziej żywotnych z punktu widzenia zdolności państwa do przetrwania. Brak takiej głębi wymaga dużo większych nakładów na obronę, co doskonale widać na przykładzie Izraela, który aby przetrwać , musi poświęcać zawrotne sumy pieniędzy na utrzymanie przewagi technologicznej nad potencjalnymi wrogami  oraz dbać o zapewnienie sobie potężnych sojuszników.
Także klimat jest niezmiernie istotnym czynnikiem wpływającym na bezpieczeństwo - tutaj niech za  przykład posłuży najpotężniejszy rosyjski wódz wszech czasów- „generał Zima”. Ten sam, który pomógł przetrwać Finom atak potężnej Armii Czerwonej.
Działania wbrew płynącej z uwarunkowań geograficznych logice, polegające jedynie na rysowaniu  linii na mało precyzyjnych mapach mają i jeszcze długo będzie mieć konsekwencje – tak jak w przypadku Bliskiego Wschodu czy Afryki.
Dokonując przeglądu światowych potęg Tim Marshall ponad wszelką wątpliwość udowodnił swoje racje.

Dzięki tej lekturze zdecydowanie łatwiej będzie Wam zrozumieć nie tylko pewne działania wielkich graczy światowej polityki, ale również to, dlaczego tak się dzieje i dziać będzie. Dlaczego tak istotnym czynnikiem stabilizującym Europę jest Unia Europejska i dlaczego jest ona tak ważna dla pokoju na naszym kontynencie. Co powoduje, że Stany Zjednoczone raczej nie czeka los Imperium Rzymskiego i że mimo pewnego osłabienia tego kraju jest i pozostanie on światową potęgą. Dowiecie się co motywuje Chińczyków to budowy floty „blue marine” czyli takiej, która w przeciwieństwie do „green marine” nie zajmuje się obroną własnego wybrzeża, a ma za zadanie budować potęgę gospodarczą, zabezpieczając interesy Państwa Środka na światowej scenie.
Co, poza różnicami kulturowym wywołuje i będzie wywoływać napięcia pomiędzy Indami a Pakistanem, a znacznie większe różnice pomiędzy Indiami a Chinami takich napięć generują znacznie mniej.

Znakomita pozycja dla tych, którzy chcą zrozumieć, to co obecnie dzieje się na świecie oraz poznać kontekst historyczny tych wydarzeń. Dzięki tej lekturze staje się to prostsze, bo wiedza którą macie na temat geografii i polityki jest świetnie usystematyzowania i precyzyjnie wyjaśniona przez Autora.

Tytuł: Więźniowie geografii, czyli wszystko, co chciałbyś wiedzieć o globalnej polityce
Tytuł oryginału: Prisoners of Geography: Ten Maps That Tell You Everything You Need To Know About Global Politics

Autor: Tim Marshall
Tłumaczenie: Filip Filipowski 
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania polskiego: kwiecień 2017
Liczba stron: 376

czwartek, 20 kwietnia 2017

444 - Maciej Siembieda


Rewelacyjna polska odpowiedź (choć może nieco spóźniona, ale cóż począć) na „Kod Leonarda da Vinci” Dana Browna.
Naszym rodzimym Robertem Langdonem jest młody, a już zdolny prokurator IPN Jakub Kania.
W roli Leonarda da Vinci wcielił się poczciwy Krakus – Jan Matejko, a Opus Dei zastąpiło tajne bractwo muzułmańskie Bokira. Nie poszukują oni jednak po całym Rzymie i okolicach Świętego Graala, lecz starają się zapobiegać pojednaniu wyznawców islamu i chrześcijan.

Jak przystało na Autora z nad Wisły cała, licząca sobie ponad 1000 lat intryga, nie może się obyć bez polskich wątków, a nawet śmiem twierdzić, że stanowią one znakomitą jej większość.
Razem z narratorem przenosimy się zarówno w czasie, jak i przestrzeni starając się odkryć, jaki przekaz kryje się w najczęściej kradzionym dziele Mistrza Jana - „Chrzcie Warneńczyka”.
Przepowiednia mówi bowiem o potomku szlachetnego, a nawet królewskiego rodu, który zrodzony z dwóch religii ma doprowadzić do pojednania wyznawców nauk Jezusa i Mahometa.
Postać takowa na świat ma przyjść 4 razy, co 444 lata. Pierwszy z nich miał dokonać aktu pogodzenia obu wspólnot w 1000 roku. Drugi - jak się domyślacie w 1444, trzeci w 1888, a czwarta, ostania szansa ma nastąpić w roku 2332. Pierwszym wybrańcem był.... a nie, tego już Wam nie powiem. Podobnie jak tego, kim byli następni.

Spora część historii dzieje się w czasach współczesnych, gdzie poznajemy sposób funkcjonowania Pionu Śledczego IPN, rodzinną historię głównego bohatera Kuby Kani oraz jeszcze jednej postaci - prześlicznej Kasi, takiej Sophie Neveu ale naszego, rodzimego chowu. Choć ona nie okaże się Świętym Graalem, to też jest niczego sobie babeczką.
Nie obędzie się bez tajemniczych zgonów, katastrof, agentów wywiadów, starych SS-manów, mafiosów i innych mniej lub bardziej nieprzyjemnych typków.

Książka napisana niezwykle sprawnie, a zakończenie – miłe sercu każdego Polaka, niezależnie od jego sortu.
Z zaciekaniem oczekuję obiecanego drugiego tomu, w którym pojawią się ci sami bohaterowie z teraźniejszości z dzielnym Kubą na czele. Mam jednak nadzieję, że więcej będzie w niej oryginalnego Siembiedy, niż pewnej autorskiej, ale jednak kopii którejś z książek Dana Browna.

Siembieda ma wyobraźnię i lekkie pióro, więc błyszczenie światłem odbitym nie jest moim skromnym zdaniem wielokrotnemu laureatowi Nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy RP do niczego potrzebne.
Odwagi, panie Macieju – proszę o stworzenie historii równie wciągającej jak „444”, ale bez czerpania wzorców z kogokolwiek. Z niecierpliwością oczekuję na kolejną powieść, która pochłonie czytelników bez reszty, czego Panu i sobie serdecznie życzę.

Tytuł: 444

Autor: Maciej Siembieda
Wydawnictwo: Wielka Litera
Data wydania: kwiecień 2017
Liczba stron: 560

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...