czwartek, 10 sierpnia 2017

Dziewięć żywotów. Na tropie świętości we współczesnych Indiach - William Dalrymple

Kolejna książka jednego z moich ulubionych autorów, tym razem dotyczy zmian zachodzących na subkontynencie indyjskim.
W swoich podróżach przybliża nam różne, często bardzo egzotyczne z naszego punktu widzenia, wyznania religijne panujące w jednym z najdynamiczniej rozwijających się krajów. W ocenach analityków wywiadu amerykańskiego Indie gospodarczo wyprzedzą Stany Zjednoczone do roku 2050. To wbrew pozorom wcale nie jest odległa perspektywa, także zmiany zachodzące w społeczeństwie są bardzo gwałtowne.
Dzięki swojej podróżniczej pasji, ciekawości innych kultur oraz otwartości William Dalrymple jest znakomitym przewodnikiem po tym szalenie intrygującym i niesamowicie interesującym kraju.
Wraz z nim dotrzemy do wyznawców najprzeróżniejszych religii, poznamy ich system wartości oraz sposób docierania do ich wersji Absolutu.
Dźinijska wędrowna mniszka, tancerze, w których wcielają się hinduscy bogowie, wyznawczyni Jellammy zobowiązana do świadczenia usług seksualnych, czy mnich buddyjski, który w obronie swojego kraju i wiary złamał śluby i został partyzantem walczącym z chińskimi żołnierzami podczas aneksji Tybetu bądź suficcy mędrcy, których sposób wyznawania Allacha budzi wrogość i nienawiść wahhabickich współwyznawców -to tylko niektórzy z dziewięciu bohaterów tej opowieści.
Ogromna różnorodność tradycji, wyznań czasami łączy się i przenika w przedziwny sposób.
Warto przeczytać te historie, poznać odchodzący świat tradycji oralnych, których największym wrogiem jest.... edukacja i scholaryzacja. Okazuje się bowiem, że umiejętność czytania do tego stopnia upośledza zdolność zapamiętywania długich tekstów, że zanika grupa osób, która jest w stanie zapamiętać całe monumentalne święte opowieści.
Zrozumienie tego, czym jest duchowość Indii tylko poprzez słuchanie osób opowiadających historie swojego życia, jest w moim pojęciu zdecydowanie lepszą drogą niż czytanie bardzo mądrych naukowych publikacji na ten temat, pisanych najczęściej przez ludzi, którzy rzadko mają kontakt z kimś spoza swojego miłego akademickiego środowiska.

 Tytuł: Dziewięć żywotów. Na tropie świętości we współczesnych Indiach
Autor: 

Wydawnictwo: Czarne
Data wydania czwartego: sierpień 2017








Książka jest dostępna w księgarni internetowej platon24.pl

sobota, 29 lipca 2017

Ulubione rzeczy - Sharon Bolton

Każdy, albo prawie każdy ma swojego ulubionego bohatera historycznego. W moim przypadku jest to cesarz Wespazjan. Jednak w przypadku naszej bohaterki – Lacey Flint jest on bardziej, jakby to powiedzieć, .... wyszukany. Jest nim bowiem „Sprośny Kubuś” szerzej znany pod innym pseudonimem – Kuba Rozpruwacz. Dziecięca fascynacja sławetnym wiktoriańskim mordercą kobiet nie jest jedynym dziwactwem panny Flint – młodej policjantki pracującej w Policji Metropolitalnej w Londynie. Z jakiś powodów, których możemy się domyślać, (a fakty, przedstawiane przez Autorkę w odniesieniu do historii sprzed lat dziesięciu i jedenastu utwierdzają czytelników w tych domysłach) ma ona problem z budowaniem relacji z mężczyznami . Kiedy ma ochotę na seks, po prostu udaje się do dzielnicy Camden i tam w jednym z licznych klubów poznaje partnera na jedną noc.
Jak się okazuje, miłośnikiem Kuby Rozpruwacza jest nie tylko Lacey. Pojawia się osobnik, który korzystając z opisów zbrodni popełnionych przez tajemniczego i nigdy nie ujętego mordercę z końca XIX w. powiela jego zbrodnie. Ofiarami jednak nie są, tak jak w przypadku oryginału, londyńskie prostytutki, ale szacowne niewiasty z wyższych sfer.
Niejasna przeszłość funkcjonariusz Flint budzi podejrzenia doświadczonego oficera śledczego Marka Joesbury. Pierwsza z ofiar, znaleziona w nietypowej dla siebie dzielnicy zmarła na rękach Lacey. Niby nic, to się zdarza, ale powiązania z historią Kuby Rozpruwacza i rozmaitych wersji kim naprawdę był zmuszają do myślenia. Co ciekawe, nowe wcielenie wiktoriańskiego mordercy stara się być w kontakcie z Flint. Informacje, jakich udziela po kolejnych zabójstwach zawsze mają jakiś związek z młodą policjantką.

Fakty, ujawniane z historii życia Flint takie podejrzenia mogą utwierdzać. Z sytuacji, kiedy Flint „rozmawia sama ze sobą” możemy wywnioskować, że na temat zarówno sprawcy, jak i powodów, jakimi kieruje się morderca w doborze ofiar wie znacznie więcej, niż ujawnia swoim kolegom z Policji Metropolitalnej.
Ale czy to oznacza, że sama jest nowym Kubą Rozpruwaczem? A może działa z nim w zmowie?
Czy jej kariera policyjna ma jakieś drugie dno?
To już przeczytacie sami, a ostatnie kilka stron tej opowieści postawi wasze domniemania na głowie.

Tytuł: Ulubione rzeczy
Tytuł oryginału: Now You See Me

Autor: Sharon Bolton

Tłumaczenie: Agnieszka Kabala
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: sierpień 2012
Liczba stron: 416

środa, 26 lipca 2017

Snajper. Opowieść komandosa SEAL Team Six - Howard E. Wasdin, Stephen Templin

Howard Wasdin nie miał łatwego życia. Jego matka, po ucieczce od biologicznego ojca związała się z Leonem, kierowcą ciężarówki i zwolennikiem metody wychowawczej opartej nie na zasadzie „kija i marchewki” ale „kija i jeszcze większego kija”. Oczywiście metody te nie przeszkadzały Leonowi  być cenionym członkiem wspólnoty parafialnej i uczestniczyć w obrzędach religijnych.
I tutaj czymś Was zaskoczę. Po latach Howard był.... wdzięczny swojemu ojczymowi, choć dzieciństwo wspominał jako pasmo ciągłych kar cielesnych.
Jednak takie metody „wychowawcze” uznał za skuteczne i pożyteczne w obranej przez siebie drodze zawodowej. Przyzwyczajony do ciężkiej pracy fizycznej, zmuszany do niezwykłej staranności podczas wykonywanych zadań (takich jak zbieranie orzeszków pecan z drogi dojazdowej do domu), odporny na ból fizyczny był doskonałym materiałem na komandosa.
Zdecydował się na podjęcie służby w jednej z najbardziej osławionych, wyjątkowo skutecznych formacji służ specjalnych świata – amerykańskich Navy Seals. Po latach ciężkiej pracy trafił do ultra elitarnego Temu Six .
Dzięki swym rozlicznym talentom udało mu się zostać snajperem w tej jednostce.

Książka zawiera opisy szkoleń, jakie przechodzą „Foki”  w tym „piekielnego tygodnia”,  ale przedstawia też życie codzienne w jednostce i akcje bojowe – m.in. udział w operacji w Somalii w 1993 roku – tej, o której opowiada w swoim filmie „Helikopter w ogniu” Ridley Scott. Ta akcja kosztowała Howarda
zdrowie i konieczność odejścia ze służby.
Jest to chyba jedna z najbardziej optymistycznych postaci, z jaką przyszło mi obcować w ostatnich czasach. Nawet groźba utraty nogi, zakończenie kariery w ukochanych „Fokach” zdrada żony i inne życiowe perypetie nie zachwiały jego wiarą w Boga, Stany Zjednoczone i Navy Seals.
Czuję wobec Howarda wielki szacunek, podziwiam jego pogodę ducha i niezachwiany żadnymi przeciwnościami losu optymizm.




Tytuł: Snajper. Opowieść komandosa SEAL Team Six
Tytuł oryginału: SEAL Team Six: Memoirs of an Elite Navy SEAL Sniper

Autor: Howard E. Wasdin, Stephen Templin

Tłumaczenie: Michał Romanek, Łukasz Müller  
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: lipiec 2011
Liczba stron: 448

wtorek, 25 lipca 2017

Pilot Apacza - Ed Macy

Ze śmigłowcami “Apacz” jest trochę tak, jak w słynnym dialogu z „Pulp Fiction”
“Whose motorcycle is this ?
It`s a chopper, baby”. 
“Apacz” to nie jest normalny śmigłowiec, którym mogą latać zwyczajni piloci. Fizjologicznie do obsługi „Apacza” jest zdolny ułamek procenta ludzkości. Wymaga nie tylko nieludzkiej wręcz koordynacji kończyn, bo każda z nich robi co innego, ale również... oczu. Wyszkolony pilot tej maszyny potrafi czytać (ze zrozumieniem) dwie książki jednocześnie. Ilość kombinacji przycisków wynosi kilka tysięcy, a maszyna jest bezwzględna i mści się na pilocie za każdy, nawet najdrobniejszy błąd. To jednak wielka frajda polatać wersją przygotowaną dla Lotnictwa Armii Wielkiej Brytanii, gdzie 2 silniki Rolls-Royce/Turbomeca RTM322 turboshaft zapewniają moc 2100 KM każdy. Śmigłowiec kosztuje 46 mln. GBP, a koszt wyszkolenia pilota (który wcześniej jest już doskonale wyszkolony na innych maszynach) kosztuje kolejne 3 mln. GBP. Z pilotem tego powietrznego monstrum Edem Macy wyruszymy na bojowy szlak w Afganistanie. Zadaniem jednostek wyposażonych w "Apacze" jest napełnianie „bojaźnią bożą” talibów, oraz wspieranie jednostek koalicji, kiedy robi się naprawdę nieciekawie. Te potężne helikoptery szturmowe dają nieprawdopodobną przewagę na polu bitwy. Jednak nie są niezniszczalne, a latanie w gruncie rzeczy niewielką maszyną, gdzie na pokładzie znajduje się prawie półtorej tony paliwa lotniczego wymaga niemałej odwagi. Jeśli dodać, że załogi tych maszyn są najbardziej upragnionym celem wszystkich bojowników walczących z siłami koalicji sprawa wygląda jeszcze poważniej. Ed odsłużył już Koronie 22 lata i chciał odejść na zasłużoną emeryturę. Jednak nie udało się wyszkolić na zadowalającym poziomie jego następców. I tak,  83 dni po zakończeniu wcześniejszej tury wraca na kolejne pół roku do Afganistanu. To mentalny brat – bliźniak innego znanego brytyjskiego wojownika Andy MacNaba. 
Znany z bójek od czasów przedszkolnych Ed Macy do układnych chłopców nie należał. Do najwcześniejszych popełnionych przez niego przestępstw należała, przeprowadzona do spółki z ukochanym bratem, kradzież ciężarówki z mlekiem. Przestępcy mieli odpowiednio... 3 i 4 lata. 
Ed Macy podobnie jak MacNab trafił na ochotnika do Armii Brytyjskiej. Wypadek drogowy zamknął mu drogę do oddziałów SAS, a ”szczęśliwe” zaginięcie dokumentacji medycznej umożliwiło mu podjęcie szkolenia na śmigłowcach.

Dawno nie czytałem tak wciągającej, napisanej z
ogromną dawką angielskiego humoru, książki o walkach w Afganistanie.

Tytuł: Pilot Apacza
Tytuł oryginału: Boğazkesen: Fatih'in Romanı
Autor: Ed Macy
Tłumaczenie: Piotr Kawulok
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: październik 2013

piątek, 21 lipca 2017

Przeczucie - Tetsuya Honda

Reiko Himekawa jest niespełna 30-letnim komisarzem tokijskiej policji.
Właściwie powinienem napisać „niespełna 30-letnią panią komisarz” tylko, że jak widać na załączonym obrazku
doprecyzowanie płci znakomitego oficera (pani oficer”) śledczego.wymaga znacznie więcej słów. 
Moje „problemy" językowe mają Wam jedynie uzmysłowić fakt, że Japończycy są jeszcze bardziej konserwatywni od nas, stawiają zawsze na pierwszym miejscu grupę i nie specjalnie cenią indywidualności. A jeśli połączyć to w jedną całość w postaci wysokiej, ślicznej, bardzo inteligentnej i samodzielnie myślącej młodej dziewczyny w hermetycznym, męskim świecie policji kryminalnej, to możecie się domyśleć, co musi przeżywać i jakie dodatkowe przeszkody pokonywać Reiko.
Owszem, jej zespół jest jej w pełni oddany i docenia bezsprzeczne zalety
Reiko jako oficera dochodzeniowego, ale policjanci spoza jej ekipy mają z tym problem. Każdy błąd jest dogłębnie analizowany i zawsze wytłumaczeniem jest jej płeć, uroda i zdolność do nieszablonowego działania. Problemem krytyków jest jednak skuteczność metod komisarz Himekawy.

Niedaleko zbiornika wodnego w parku w Tokio mieszkanka pobliskiej posesji odkrywa tajemniczy pakunek o charakterystycznym kształcie. Dodając do tego japońskie zamiłowanie do czystości i porządku zawartość porzuconych „śmieci” nie pozostawia wątpliwości, co do zawartości pakunku. Dzięki analitycznemu podejściu Reiko i jej legendarnemu uporowi udaje się odnaleźć kolejne zwłoki tak samo opakowane i zatopione w jeziorku. Sprawa zaczyna wyglądać na działalność seryjnego mordercy. Do zespołu dochodzeniowego Reiko jako „wsparcie” dołączona zostaje grupa Kensaku Katsumaty – bardzo doświadczonego śledczego. To teoretycznie dobra wiadomość, gdyż połączenie umiejętności obu komisarzy powinno przynieść pożądane efekty. Problem jest jeden - Katsumata organicznie nie znosi Reiko, uważając ją za głupią gęś z prowincji i daje jej to odczuć na każdym kroku. Mając wszędzie kontakty, jest na bieżąco informowany o postępach Reiko, stara się wyprzedzić jej działania i sprawia wrażenie, jakby bardziej zależało mu na upokorzeniu komisarz Himekawy, niż ujęciu sprawcy lub sprawców.

Doświadczony czytelnik kryminałów dość szybko wytypuje sprawcę, ale sama intryga trzyma w napięciu do ostatniej strony.
"Przeczucie" to bardzo ciekawa propozycja z Kraju Kwitnącej Wiśni napisana przez najbardziej popularnego w Japonii autora. 


Tytuł: Przeczucie

Tytuł oryginału: ストロベリーナイト (ang. The Silent Dead)
Autor: Tetsuya Honda
Tłumaczenie: Rafał Śmietana
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: sierpień 2017
Liczba stron: 352
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...