środa, 14 czerwca 2017

36 forteli. Chińska sztuka podstępu, układania planów i skutecznego działania - Piotr Plebaniak‎

Któż nie słyszał o sławetnym podręczniku „Sztuka wojenna” przypisywanym Sun Wu, znanemu również jako Sun Zi lub Sun Tzu (choć, według Piotra Plebaniaka‎ jest on w najlepszym przypadku twórcą jedynie kilku rozdziałów owego arcydzieła).
Ten starożytny myśliciel i naukowiec – prekursor prakseologii czyli - teorii sprawnego działania nie był jedynym, który w Państwie Środka zajął się kreowaniem zasad prowadzenia działań wojennych.  

Kultura konfucjańska nie odróżnia czasu pokoju od czasu wojny. To tylko inny moment cyklu. Podobnie jak chwilowa potęga czy słabość. Oczywiście „chwilowa” w znaczeniu chińskim. Konflikt jest wpisany w ludzką naturę. Chęć rywalizacji, walka jest po prostu cechą ludzką, czy się to pacyfistom podoba, czy nie. 
Również starożytni Europejczycy dostrzegali taką prawidłowość, co dobitnie wyraża łacińska sentencja „Si vis pacem, para bellum”. Mogą być tylko różne jej metody, nie zawsze krwawe. 
Przykładem azjatyckim, ale z innej części tego kontynentu była „walka bez walki", którą prowadził z Brytyjczykami Mohandas Karamchand Gandhi. 
Inaczej jednak postrzegany jest stan konfliktu w kulturze chińskiej, a inaczej w kulturze europejskiej. 
W naszym pojęciu muszą grać „surmy bojowe”, ”mąż z mężem potykać na udeptanej ziemi się musi” a tradycja zachodnioeuropejska ponad walor zwycięstwa stawia „honorowość” rozgrywki. Dopiero od niedawna wykorzystanie podstępu uznano jako może niezbyt honorowe, ale za to równie skuteczne i zarazem tańsze dla stosującej fortel strony rozwiązanie. 
Również stan zwycięstwa rozumiemy w inny sposób . Dla nas – to położenie sztychu miecza na szyi wroga, dla Chińczyków zwycięstwem jest już odstąpienie przeciwnika od nieprzyjaznych wobec nich zamiarów.

Książka Piotra Plebaniaka to nie tylko podręcznik, z którego dowiecie się jak mając skromniejsze niż Wasz przeciwnik
środki osiągnąć pożądane cele. Czasami za wygraną można uznać fakt, że… nie przegraliśmy, bo nie udało się nas wciągnąć w konflikt, którego w danej chwili nie mamy szans wygrać, lub szanse na pozytywne dla nas zakończenie są iluzoryczne.
Jest to również znakomita lektura, wskazująca ogromne różnice kulturowe pomiędzy Azjatami, wychowanymi według zasady, że grupa jest wszystkim, a jednostka niczym a indywidualistami kręgu łacińskiego. Dzięki „36 podstępom” nauczycie się lepiej panować nad swoimi emocjami, gdyż typowo polskie szarże takie jak pod Somosierrą niezmiernie rzadko przynoszą pożądany efekt przy akceptowalnych kosztach.

Książka pełna humoru, a dzięki temu, że autorem jest Polak - doskonale dostosowana do naszego kodu kulturowego, co znacznie ułatwia wykorzystanie wiedzy i pomysłów, jakie wykreowali Chińczycy. 

Zanim jednak zacznę stosować w życiu wybrane fortele muszę się najpierw nauczyć zachowywać zimną krew i szacować koszty zwycięstw. To też nic nowego – król Epiru Pyrrus wygrał w bitwie pod Ausculum w roku 279 p.n.e, ale gratulującym mu oficerom powiedział „Jeszcze jedno takie zwycięstwo i będę zgubiony”. Wojnę z Rzymem oczywiście przegrał. 
Dlatego warto korzystać z mądrości i doświadczenia innych, a wiadomo, że...  „Chińczyki trzymają się mocno” .

Tytuł: 36 forteli. Chińska sztuka podstępu, układania planów i skutecznego działania


Autor: Piotr Plebaniak‎
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: maj 2017
Liczba stron: 792


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...