10/14/2016 07:11:00 PM

Krótka historia siedmiu zabójstw - Marlon James

Początek tej historii to przełom lat 1976- 1977 w Kingston na Jamajce.
Piękna wyspa, światowa stolica reagge i rastafari. Religia rastafarian połączyła elementy chrześcijaństwa oparte na Biblii i zasadach chrześcijaństwa koptyjskiego, afrykańskich wierzeń animistycznych oraz poglądów reprezentowanych przez cesarza Etiopii Haile Selassie I głoszącego, że „pokój na ziemi zapanuje, gdy ludzie przestaną być dzieleni na ludzi pierwszej i drugiej kategorii, a kolor ich skóry będzie miał takie samo znaczenie, jak kolor ich oczu”.
Jednak to tylko jedna strona medalu.
Druga to bieda, zacofanie gospodarcze, przestępczość zorganizowana i narkomania. Ta ostatnia nie dotyczy jedynie ulubionego „zioła” rastamanów, bez którego trudno sobie wyobrazić muzykę reagge (przynajmniej mnie :-D).
Poziom okrucieństwa w slumsach Kingston nie różni się specjalnie od tego, co znamy z literatury lub własnych obserwacji brazylijskich faveli czy południowoafrykańskich township”s.
Jedyne co odróżnia gangi na Jamajce od innych tego typu ugrupowań to przynależność partyjna.
Dwa wiodące gangi popierały albo Jamajską Partię Pracy (Jamaica Labour Party, JLP) albo Ludową Partię Narodową (People's National Party, PNP).
Pierwsza z nich – JLP to partia centroprawicowa, łącząca konserwatyzm i liberalizm gospodarczy.
Druga – PNP to wyznawcy socjalizmu demokratycznego - czyli socjalizmu jako ustroju gospodarczego i demokracji jako formy rządów w państwie. W latach 70 tego typu zbitka dawała jasność tematu – partia nie była miłośnikiem USA i chętnie zapatrywała się na sukcesy kubańskiego El Comandante Fidela Castro, co zdecydowanie nie cieszyło CIA i rządu USA generalnie, bo kolejne państwo na Karaibach powiązane z ZSRR całkowicie nie mieściło się w założeniach amerykańskiej polityki zagranicznej.
Politycy obu partii chcieli wykorzystać w nadchodzącej kampanii wyborczej osobę, bez której chyba nikt nie wyobraża sobie muzyki reagge – Boba Marleya.
Ta charakterystyczna postać i najbardziej znany Jamajczyk na świecie był dla jamajskich polityków łakomym kąskiem.
Bob Marley zgodził się być gwiazdą koncertu „Smile Jamaica” zaplanowanego na 5 grudnia 1976 roku, a zorganizowanego przez Ministerstwo Kultury.  Według oficjalnej wersji koncert miał załagodzić panującą w mieście napiętą sytuację polityczną, będącą wynikiem brutalnej kampanii przedwyborczej. Jednak prawdziwym celem „Smile Jamaica” miało być osiągnięcie wzrostu poparcia dla ówczesnego premiera Michaela Manleya i Ludowej Partii Narodowej. Na to nie mogła sobie pozwolić ani Jamajska Partia Pracy ani dyskretnie wspierająca ją CIA.
Trzeciego grudnia 1976 roku grupa zamachowców wtargnęła do domu Marleya.
Atakujący zaczęli strzelać z broni automatycznej do muzyków przygotowujących koncert. Seria przeznaczona dla Boba Marleya trafiła Dona Taylora.Ciężko ranna została Alpharita "Rita" Anderson - żona Boba oraz ich przyjaciel - Lewis Griffith. Marley został postrzelony w ramię. W wyniku ataku nikt nie zginął, a napastników spłoszył przejeżdżający rutynowo policyjny radiowóz.
Do dnia dzisiejszego nie udało się ustalić ani zleceniodawców, ani sprawców zamachu.
Te właśnie wydarzenia stanowią kanwę powieści "Krótka historia siedmiu zabójstw".  Marlon James jako rdzenny Jamajczyk, nie ma wątpliwości kto stał za tym zamachem - to wspierani przez CIA bojówkarze Jamajskiej Partii Pracy.
Niech nie zmyli Was użyte w tytule słowo „krótka” :-D To fascynująca powieść to ponad 700 stron wartkiej akcji i do bólu realistyczny obraz Jamajki, znacznie odbiegający od tego co widzicie w katalogach biur podróży. Aż się boję pomyśleć, co by było, gdyby Autor podjął decyzję o napisaniu „Długiej historia siedmiu zabójstw” :-D
Sama fabuła jest prowadzona w sposób dość niekonwencjonalny. Każdy z rozdziałów to punkt widzenia jednej z osób, która w jakimś, mniejszym lub większym stopniu, jest zaangażowana lub jest świadkiem przygotowań albo samego ataku. Jako narrator występuje również … duch zabitego rok wcześniej mężczyzny. Dla purystów językowych, wzrokowców w szczególności, sposób napisania powieści będzie niemałym wyzwaniem. Każda z postaci występujących jako narrator posługuje się językiem, jakiego używa na co dzień.
Dlatego kwestie ledwo piśmiennego Bam Bama - 15 – letniego chłopca (jeden z zamachowców) są celowo napisane z taką ilością błędów ortograficznych i gramatycznych, że po kilkudziesięciu stronach tekstu zaczynamy się zastanawiać, jak się poprawnie pisze słowa „czarnuh” lub „zło czyńcy”.
Po tej lekturze zaczynam doceniać odporność psychiczną nauczycieli języka polskiego z podstawówek i gimnazjów.
Jednak sama fabuła jest wciągająca, a do ortografii poszczególnych postaci po jakimś czasie przywykniecie :-D

Tytuł: Krótka historia siedmiu zabójstw
Tytuł oryginału: A Brief History of Seven Killings
Autor:
Robert Sudół
Wydawnictwo:  Wydawnictwo Literackie
Data wydania polskiego: październik 2016
Liczba stron: 712

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2016 To czytają Saudyjskie Wielbłądy , Blogger