środa, 22 marca 2017

Tamtego ranka, kiedy po nas przyszli. Depesze z Syrii - Janine di Giovanni

"Tamtego ranka, kiedy po nas przyszli" - to kolejna, w naszej kolekcji, książka opisująca wojnę domową w Syrii.
Z pewnością nie można Janine di Giovanni zarzucić braku pomysłu na przedstawienie sytuacji jaka miała miejsce od początku konfliktu w Syryjskiej Republice Arabskiej, ale mnie osobiście razi stronniczość Autorki.
Sposób przedstawiania faktów jest dla mnie pewnym odwzorowaniem dowcipu o wyniku pojedynku biegowego pomiędzy przywódcą radzieckim i prezydentem USA komentowanego przez agencję TASS (Информационное агентство России ТАСС).
Otóż - przywódca radziecki i amerykański zmierzyli się w wyścigu. Nazwiska zmieniały się w zależności od roku, w którym żart ten był opowiadany.
Prezydent USA przybiegł pierwszy, pokonując swojego radzieckiego odpowiednika.
Jak skomentowała to wydarzenie agencja TASS ? „Przywódca radziecki zajął zaszczytne drugie miejsce, a prezydent USA był przedostatni”. Czyli owszem, napisali prawdę i tylko prawdę, przestawiając jednak fakty zgodnie z obowiązującymi wymogami.
W podobny sposób komentuje wydarzenia w Syrii Janine di Giovanni.
Dowód? A proszę bardzo - poniżej cytat ze strony 29
„…Od samego początku do protestujących strzelały rządowe siły bezpieczeństwa. Pierwszego dnia zabito trzy osoby. Dwa dni później zginęło siedmiu policjantów [pokreślenie moje] i czterech demonstrantów….”
Co możemy wywnioskować z tego tekstu? Że w skład „rządowych sił bezpieczeństwa” nie wchodzi, policja, bo wyżej wymienione siły strzelały do demonstrantów i zabiły jak się wydaje - „antyrządowych” policjantów.
Jeżeli policja syryjska jest antyrządowa, jak można na podstawie powyższego cytatu domniemywać, to jakim cudem prezydent Syrii Baszszar Hafiz al-Asad do tej pory utrzymuje się na stanowisku ? Ba, udaje mu się nawet odzyskać Aleppo?
Dodatkowo  - pojawiły się rysy w antyasadowskich ugrupowaniach wspieranych przez Zachód.
Bojownicy o „wolność i demokrację” w Syrii - członkowie tak dobrze znanych ze swoich liberalnych i arcydemokratycznych zapędów organizacji jak Hajjat Tahrir asz-Sham (Organizacja Wyzwolenia Lewantu - to nowy „brend” Frontu an-Nusra) czyli tej „dobrej” Al-Kaidy prowadzą działania zbrojne przeciwko drugiej grupie „liberalnych demokratów” złożonej z salafickich dzihadystów Ahrar asz-Szam (pełna nazwa to Islamski Ruch Wolnych Ludzi z Lewantu) . To, jak podkreślam są ci „nasi” bo walczą z ISIL.
Nie odmawiam Autorce zaangażowania czy ogromnego wkładu pracy. Dokonała naprawdę tytanicznego wysiłku, aby zebrać materiały i zapoznać czytelników z sytuacją w Syrii.
Wywiady przeprowadzone z opozycjonistami syryjskimi odbyły się w różnych miejscach poza Syrią, między innymi we Francji czy Szwajcarii.

Jednak po tej lekturze, mam ogromną ochotę przeczytać reportaż Pawła Smoleńskiego, bo jednostronnego przedstawiania wojny syryjskiej przez kolejnych „niezależnych reporterów” mam już po dziurki w nosie.
Jestem przekonany, że reportaż redaktora Smoleńskiego nie będzie poprawny politycznie i napisany pod dyktando obowiązującej świat zachodni narracji.
Znając większość książek pana Pawła wiem, że opisze w rzetelny sposób racje wszystkich stron konfliktu, bo tego, że dotrze do jakichś bossów ISIL czy innych ugrupowań jestem w 100% pewien.

Tytuł: Tamtego ranka, kiedy po nas przyszli. Depesze z Syrii
Tytuł oryginału:  The Morning They Came for Us: Dispatches from Syria
Autor: Janine di Giovanni
Tłumaczenie:  Justyn Hunia
Wydawnictwo: Czarne
Data wydania: marzec 2017
Liczba stron: 200

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...