4/19/2017 09:35:00 AM

Polska 2.0 - Jacek Inglot

Bardzo lubię political fiction i zawsze mnie cieszy pojawienie się na półkach księgarskich kolejnych pozycji tego gatunku, a „Polska 2.0” Jacka Inglota jest moim zdaniem fenomenalna. Autor zastosował niezmiernie rzadki zabieg, czyli przedstawienie w jednej książce... dwóch alternatywnych historii jednego dnia, dokładnie 14 kwietnia 2037 roku.
Dodatkowym smaczkiem jest to, że opowieści dotyczą przyszłości Polski, czego oczywiście sami się domyśliliście z tytułu :-)
W opowiadaniu „Wojna dronów” poznacie świat, w którym Polska stała się oświeconą dyktaturą. Po rządach, jakie w latach 20 obecnego stulecia sprawowała Partia Przyjaciół Ludu, rządzą pogrobowcy PiS-u i kukizowców.  Program, jak najbardziej narodowo-katolicki, bogoojczyźniany, a w sferze gospodarczej – bolszewicko-narodowy. I jak to w przypadku tego typu partii bywa, mnóstwo demagogii, odwoływań do tradycji typu „tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem Polska będzie Polską, a Polak Polakiem” i bardzo mikra wiedza na temat ekonomii. Etatyzm, podwyżki „bo tak chce Lud” doprowadzają do upadku gospodarki i hiperinflacji.
Przełomowym momentem jest decyzja, aby wyprzedać zasoby polskiej armii, w celu „złapania oddechu” finansowego przez partię rządzącą, bo same dotacje z UE, rzucane jak psu kość na niewiele wystarczają.
Na scenie pojawia się człowiek, wykształcony na zachodnich uczelniach, który na szczęście jest kolegą z klasy Dowódcy Sił Zbrojnych i przeprowadza zamach stanu. Fakt, że pomysłodawca demilitaryzacji polskiej armii okazuje się być rosyjskim agentem, pewnie nikogo z Was nie dziwi.

Władysław Sidorski, bo tak nazywa się nowy polski jednowładca wymusza zmiany, które mają ożywić Polskę i wyciągnąć Polaków z marazmu. Po rozwiązaniu Parlamentu, usunięcia spolegliwego partyjnym interesom Prezydenta oraz zawieszeniu Konstytucji wdraża reformy, które w nadspodziewanie krótkim czasie prowadzą do odrodzenia najlepszych polskich cech – przedsiębiorczości, innowacyjności i pracowitości.  W późniejszym okresie korzysta z publikacji „Projekt Jagiellonia 2.0” Adama Tarkowskiego – skromnego nauczyciela historii z Nowego Sącza.
Adam Tarkowski jest wizjonerem, który w swej pracy ukazuje szanse na sukcesy porównywalne z osiągnięciami Jagiellonów. Położenie na drodze wojennej pomiędzy Wschodem i Zachodem nie musi być przekleństwem, a może stać się atutem.
Koncepcja budowy Międzymorza na zasadach partnerskiej współpracy, a nie polskiej dominacji, przyjazne stosunki ze spacyfikowanymi po II Wojnie Światowej Niemcami oraz utworzenie sojuszu z państwami regionu, które tylko zjednoczone mogą nie obawiać się rosyjskiego niedźwiedzia w połączeniu z realnymi, a nie klientystycznymi relacjami z USA są drogą do sukcesu. Schowanie wielkomocarstwowych ambicji, które stały się przyczyną końca I Rzeczpospolitej, system wyborczy oparty na osobach, posiadających kwalifikacje do sprawowania władzy, a także „karty elektorskie”, ponieważ wyborca też musi umieć odróżnić rzeczy możliwe do realizacji od partyjnego bełkotu stanowią podstawę do przywrócenia demokracji.
Zacne to i w pełni pokrywa się z moimi własnymi przemyśleniami oraz głęboką wiarą w to, że Józef Piłsudski nie dotrzymał słowa: „…Lecz gdy po śmierci stanę przed Bogiem, będę go prosił, aby nie przysyłał Polsce wielkich ludzi…”.

Część druga „Burza planetarna” to już zdecydowanie czarny scenariusz.
Partia Przyjaciół Ludu trzyma się krzepko. Gospodarki nie ma, nawet montowni nikt tu nie chce utrzymywać, bo albo dało się to już zautomatyzować, albo gdzie indziej jest jeszcze taniej. Kto mógł – uciekł. Teraz już się nie da, bo granice z Unią zaminowane. W Polsce żyją 23 mln. ludzi, ci najstarsi powyżej 75 roku życia umierają na ulicach z głodu, bo nie ma z czego wypłacać emerytur, pensji zresztą też nie. Inflacja jak za „najlepszych czasów” w Zimbabwe, ale spełniło się marzenie Henryka Goryszewskiego „Nie jest ważne czy w Polsce będzie kapitalizm, wolność słowa, czy w Polsce będzie dobrobyt. Najważniejsze, żeby Polska była katolicka”.
Bunty głodowe, powstania i rabacje są pacyfikowane, uczelnie zamknięte, a nauka i innowacyjność praktycznie nie istnieje.
W tej wersji rzeczywistości Tarkowski jest multimiliarderem, który wykorzystał szansę wykupu udziałów polskich i całego byłego Bloku Wschodniego na eksplorację dna oceanów i tam utworzył na głębokości kilkuset metrów pod dnem morza habitaty, w których mieszkają wyselekcjonowani Polacy zajmujący się wydobywaniem minerałów z dna oceanu. Sidorski jest politykiem, który zbiegł za granicę i podjął współpracę z Tarkowskim. Władza chce „ocieplenia" stosunków z tą podmorską kolonią znaną jako „Polska2” i wysyła tam dziennikarza, który jednocześnie ma być szpiegiem.

Książka, jak dowiadujemy się w posłowiu, ma wstrząsnąć Polakami. Auror niejako zmusza czytelników do zadania sobie pytania czy chcemy, w całkiem niedalekiej przyszłości, żyć w skansenie, gdzie pozostaną tylko ci, którzy nie zdążyli uciec lub ci, którym z nową „władzą narodowokatolicką” jest po drodze jako agentom bezpieki lub funkcjonariuszom  służącym w odpowiednikach Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Zmotoryzowanych Oddziałów Milicji Obywatelskiej.  Drugą opcją jest życie poza granicami prawa w bandyckich enklawach, których państwo „taktownie” stara się nie zauważać

Najbardziej przerażający jest fakt, że sama fabuła powstała w... 2012 roku.

Tytuł: Polska 2.0


Autorzy: Jacek Inglot
Wydawnictwo: W.A.B. 
Data wydania: czerwiec  2016
Liczba stron: 320

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2016 To czytają Saudyjskie Wielbłądy , Blogger