7/05/2017 09:46:00 AM

Serce wszystkiego, co istnieje. Nieznana historia Czerwonej Chmury, wodza Siuksów - Tom Clavin, Bob Drury

Niezwykle interesująca opowieść o jednym z najbardziej znanych indiańskich wodzów - Czerwonej Chmurze.
Gdyby nie był Indianinem pewnie stałby się wzorem amerykańskiego „self-made mana”. Nie wywodził się z arystokracji swojego szczepu, a jego ojciec z plemienia Brule nie był powodem do dumy młodego wojownika. Samotny Człowiek (to imię ojca Czerwonej Chmury) był alkoholikiem, który zmarł z przepicia. To nie nastawiało przyjaźnie późniejszego wielkiego wodza Siuksów do białych ludzi. Dzięki temu, że matka pochodziła z plemienia Oglalów miała dokąd odejść po niezbyt chlubnym zgonie małżonka. Za swoją „siostrę” uznał ja wódz Stary Dym, dzięki czemu Czerwona Chmura znalazł mentora i opiekuna, który zastąpił mu ojca. 

Siuksowie nie byli plemieniem, które chcielibyście mieć za sąsiadów. Lakotowie, Dakotowie (zawsze się zastanawiałem dlaczego funkcjonują dwie nazwy tego związku plemion, ale widocznie jedni mieli problem z wymawianiem „D”, a drudzy „L” ) słynęli z okrucieństwa i krwawych najazdów na zwaśnione z nimi plemiona Wron.  Wyrafinowanie tortur zadawanych przez Siuksów pojmanym wrogom pewnie wprowadziłoby w zawodową zazdrość i podziw funkcjonariuszy Świętej Inkwizycji. Wypierani przez białych, przesuwali się na Zachód, wypierając z kolei inne plemiona z ich ziem. 

Dzięki wrodzonym zdolnościom, ciężkiej pracy (w sensie napadów, kradzieży koni i niezliczonych potyczek) oraz hojności, a także wżenieniu się w siuksańską klasę wyższą Czerwona Chmura stopniowo, przez lata zyskiwał na znaczeniu. Szaleńczo odważny potrafił, w przeciwieństwie do większości ówczesnych wodzów indiańskich, doceniać zdobycze technologiczne białych jak chociażby broń palna oraz wypracować taktykę umożliwiającą pokonywanie znacznie silniejszych przeciwników.
Czerwona Chmura należy do wyjątkowo elitarnego bractwa ludzi, którzy powstrzymali najazd armii Stanów Zjednoczonych i dzięki czemuś, co obecnie nazwalibyśmy wojną partyzancką lub asymetryczną prowadził wojnę z całą potęgą amerykańską przez 30 lat.


Książka bardzo wnikliwa, z solidną bibliografią, napisana żywym językiem w niektórych momentach – nawet zabawna.

Dlaczego zabawna? Posłużę się fragmentem dotyczącym polowań:

”…W ciągu kilku dni kruche zielone źdźbła przebijały się przez sczerniałą, spustoszoną ziemię i kusiły gromady głodnych zwierząt, w tym stada wyglądających na wiecznie zdziwione widłorogów, których mięso Lakotowie stawiali na drugim miejscu zaraz po bizonim. Choć antylopy te potrafiły biegać z prędkością niemal osiemdziesięciu kilometrów na godzinę i były najszybszymi zwierzętami na kontynencie, zadziwiająco łatwo można je było upolować . Indianie trzymali naręcza ściętej bylicy tak, aby osłonić swe torsy i twarze, podchodzili na odległość strzału z łuku, a następnie zasypywali je gradem strzał. Być może to było powodem zdziwienia widłorogów….”

Dlatego, każdemu kto za młodu czytywał Karola Maya (który nota bene nigdy nie był w Stanach przed napisaniem swoich powieści), a chciałby poznać nieco bliższą realiom Dzikiego Zachodu lekturę – pozycja ze wszech miar godna polecenia.

Z ciekawostek – aby posłuchać wykładu Karola Maya w dniu 22 marca 1912 r. w Wiedniu pewien młody, bardzo ubogi młodzian przyszedł do swego nieco bardziej zamożnego kolegi pożyczyć.... buty. 
Ten ubogi chłopak to... Adolf Hitler, jeden z największych miłośników przygód Winnetou i Old Shatterhanda.

Tytuł: Serce wszystkiego, co istnieje. Nieznana historia Czerwonej Chmury, wodza Siuksów

Tytuł oryginału: The Heart of Everything That Is: The Untold Story of Red Cloud, An American Legend
Autorzy:
Adam Czech
Wydawnictwo:  Czarne
Data wydania polskiego: maj 2017
Liczba stron: 480
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2016 To czytają Saudyjskie Wielbłądy , Blogger