środa, 18 listopada 2015

"Idę tam gdzie idę" - Kazika Staszewskiego

Serdeczne podziękowania dla mojego wspaniałego Zespołu -
za to że byliście,
za wspólną pracę
za to, że mimo krótkiego czasu udało nam się stworzyć zgraną ekipę
i za....   świetną książkę
Raz jeszcze dziękuję :)
Paweł

"Idę tam gdzie idę" - to nie tylko tytuł utworu z płyty "12 groszy" ale i autobiografii ikony polskiej sceny muzycznej ostatnich.... ponad 35 lat.
Nie jest to kolejna pozycja z gatunku celebryckich, które w mojej opinii są tak naprawdę o niczym, no ewentualnie o tym z kim kto pił i z kim się bzykał.
Historię życia Kazik opowiada z wielkim dystansem do siebie i swojej twórczości
Dowiecie się dlaczego nie ukończył studiów socjologicznych oraz czy niesamowity kawałek "Do Ani" jest faktycznie wyznaniem miłosnym do Jego Żony.
Przeczytacie o rodzinie, o Ojcu a właściwie o Jego braku, wyjazdach do rodziny w Londynie, używkach oraz o tym czy dla Niego jest "Wielki Babilon".
Poznacie historię długoletnich związków Kazika ze Świadkami Jehowy i przekonacie się jak to wpływało na Jego muzykę.
Jak można było zostać muzykiem nie potrafiąc grać nawet amatorsko na jakimkolwiek instrumencie, jak zmieniał się przez ten czas "Kult" i dlaczego nie nazywa się "Spandau Ballet" :-D
Dlaczego Kazik odrzucił dwukrotnie odznaczenia za "walkę z komuną"
Kogo ceni na polskiej scenie muzycznej i jakie czasami życie płata figle, kiedy w jednej sytuacji wchodzi w koalicję ze Zbigniewem Hołdysem, którego nie znosi jako muzyka, a na "Perfect" jako taki ma chroniczną alergię.
"Idę tam gdzie idę" to autobiografia dojrzałego faceta, będącego już dziadkiem, a jednocześnie nie mającego realnego następcy na polskiej scenie muzycznej.
Wśród nowych zespołów jakoś trudno, moim zdaniem, doszukać się twórców czegoś co może konkurować z "Krwią Boga", "Hej czy nie wiecie", "Barankiem" czy "Gdy nie ma dzieci", "Łysy jedzie do Moskwy", "Panie Waldku" lub wiecznie żywym "Coście skurwysyny uczynili z tą krainą"


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...