wtorek, 2 sierpnia 2016

Zakładnik ISIS - Puk Damsgård

Daniel Rye, 24- letni fotoreporter-amator postanawia wyjechać do Syrii, aby dokumentować życie zwykłych ludzi podczas wojny domowej.
Były gimnastyk sportowy, któremu poważna kontuzja uniemożliwiła wyjazd na Mistrzostwa Europy, i którego jedynym doświadczeniem jako fotoreportera była wyprawa ze znanym (przynajmniej w Danii) korespondentem wojennym Janem Grarupem do Somalii, wiedziony idealizmem zamierza pokazać światu „zbrodnie reżimu Baszszara Hafiza al-Asada
Jedynym, co trzeba uznać za lekki przebłysk zdrowego rozsądku ze strony Daniela było to, że ubezpieczył się od ryzyka porwania (to dało rodzinie jakiekolwiek pieniądze na działania niezbędne do Jego uwolnienia) oraz poznał kluczową dla swoich dalszych losów postać - Arthura. Arthur jest międzynarodowym negocjatorem, zajmującym się pośrednictwem pomiędzy porywaczami, a osobami lub instytucjami, które chcą uwolnić zakładnika. Zajmował się w tym czasie (na zlecenie rodziny) próbą uwolnienia Jamesa Foleya, amerykańskiego dziennikarza, który został porwany przez Daesh.
Daniel Rye przekroczył granicę turecko-syryjską w towarzystwie „fiksera” .
Pojęcia nie miałem, "co to za zwierzę", ale holenderska Ciotka Wiki wytłumaczyła mi, że mówiąc po ludzku jest to przewodnik, znający lokalne „klimaty” oraz języki.
Daniel postanowił się udać do miasta Azaz aby przyjrzeć się wojnie z bliska.
Tam został ”aresztowany” za „robienie zdjęć budynków, w których mieszkają bojownicy”.
I tak zaczęła się epopeja trwająca 398 dni.
Był torturowany, głodzony i poniżany. Trafił do „więzienia” w którym byli przetrzymywani Amerykanie i Europejczycy  porwani przez Daesh na terenach „kalifatu”.
W rękach ISIS znajdowało się w opisywanym okresie 23 Europejczyków i Amerykanów w tym 5 kobiet.
Z tej liczby brutalnie zamordowano 7 osób: Jamesa Foleya – dziennikarza z USA, Davida Hainesa – pracownika organizacji humanitarnej z Wielkiej Brytanii, Stevena Sotloffa - dziennikarza z USA, Petera Kassinga - pracownika organizacji humanitarnej z USA, Siergieja Gorbunowa z Rosji (nie udało się ustalić co robił w Syrii) oraz Kaylę Mueller - pracownika organizacji humanitarnej z USA.
Pozostali obywatele Francji, Danii, Włoch, Niemiec i Belgii po zapłaceniu okupu zostali uwolnieni. W niewoli pozostają jeszcze (dane z września 2015) jeszcze dwie osoby - brytyjski dziennikarz John Cantlie oraz kobieta, której narodowość oraz dane osobowe na żądanie porywaczy mają zostać utajnione.
Dla mnie w tej książce ciekawych jest kilka aspektów.
Całkowite pominięcie roli w powstaniu Daesh amerykańskiej (niestety, nie tylko amerykańskiej) inwazji na Irak.
Wskazywanie Prezydenta Syrii jako głównego winnego obecnej sytuacji, znowu z dyskretnym przemilczeniem roli państw zachodnich w tej sytuacji.
Jednak największym hitem są dwa megaidiotyzmy.
Jeden -  to działania wynikające z filozofii „nienegocjowania z terrorystami”.
W USA nie było możliwości pozyskiwania środków niezbędnych do uwolnienia zakładników czyli mówiąc wprost – przeprowadzenia zbiórki pieniędzy na okup. Zabraniały tego przepisy federalne (na szczęście Prezydent Barak Hussein Obama zmienił to kretyńskie prawo, ale już po zamordowaniu Jamesa Foleya) .
Rząd USA stoi na stanowisku, że nie negocjuje z terrorystami, nie płaci okupów, aby nie prowokować „przemysłu porwań”. Podobnie podchodzą do tematu Brytyjczycy.
Francja natomiast nie mam żadnego problemu z wykupowaniem swoich obywateli. I robi to z wielką pompą, a uwolnionych na lotnisku witają najwyższe władze V Republiki z Prezydentem i Premierem na czele.
No i co z tego, pewnie zapytacie? Otóż – idąc tropem myślenia Anglosasów porwań Francuzów powinno być na pęczki.
ISIS porwało dotychczas...…4 Francuzów. I wszyscy przeżyli.
A Anglosasów?
W tym samym czasie – 4 Amerykanów (wszyscy zamordowani) i 2 Brytyjczyków – jeden jeszcze żyje.
Dania również nie negocjuje z porywaczami, jednak utrzymuję lukę w prawie, która umożliwia wypłatę okupu prze rodziny ofiar. I dzięki takiemu lekko trącącemu hipokryzją podejściu udało się uwolnić Daniela oraz pozostałych Duńczyków przetrzymywanych w niewoli.
Jednak to nie jest absolutny hit sezonu.
I tutaj cytat z książki, bo sam nie wierzę w to, co piszę :-D
„… Kjeld [ojczym Daniela - przypis mój] był mocno wzburzony i z trudem powstrzymywał irytację wobec postawy urzędników [duńskiego MSZ – przypis mój]. 
Porywacze nadal obstawiali przy dwóch milionach euro a oni jako rodzina nie mieli najmniejszych szans na zgromadzenie takiej kwoty. Bulwersowało go, że rząd nie chce im pomóc nawet w opłaceniu usług Arthura. Zdaniem Kjelda wiedza, jaką zdobył Arthur na temat sytuacji w Syrii, służyła także innym zakładnikom i ich rządom, a także duńskim władzom….
Kjeld był rozgoryczony na myśl, że państwo jest hojniejsze dla bojowników ISIS którzy zdecydowali się z Syrii wrócić do Danii i otrzymywali zasiłki [podkreślenie moje] niż dla młodego, praworządnego Duńczyka z Hedegard…”
I niech jeszcze ktoś mi zarzuci, że twierdzę nieprawdę lub jestem rasistą, ksenofobem czy inną swołoczą uważając, że poprawność polityczna jest śmiertelnie niebezpieczną chorobą psychiczną.
Jeżeli się z tego stanu umysłu nie wyrwiemy to marny wróżę koniec naszej cywilizacji.
Zdecydowanie prościej i pewnie bardziej humanitarnie będzie popełnić zbiorowe samobójstwo, bo jak nie to wyrżną nas beneficjanci naszej głupoty. A to już widać we Francji, Niemczech, Belgii czy Wielkiej Brytanii. I albo obudzimy się w wilajatach Berlina czy Paryża albo pójdziemy mroczną drogą skrajnych nacjonalizmów i „wojny cywilizacji”.
Przeraża mnie to, że na rozwiązania pokojowe może być już za późno.
I pozostanie mam czekać albo jak baranom na rzeź, albo samemu sprawić krwawą łaźnię wojującym islamistom na własnej ziemi. Islamistom - których, żeby nie było, sami w znacznym stopniu sami wykreowaliśmy poprzez radosne działania „najlepszej demokracji świata” oraz ich średnio rozgarniętych wasali.

http://platon24.pl/ksiazki/zakladnik-isis-103630/
http://platon24.pl/
Daniel Rye

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...