piątek, 18 listopada 2016

W służbie III Rzeszy. Wspomnienia nastoletniego żołnierza obrony przeciwlotniczej 1943-1945 - Karl Heinz Schlesier

To autobiograficzna opowieść o losach 15-letniego chłopca, który z elitarnego liceum trafił do jednostek obrony przeciwlotniczej. Najpierw służył jako Luftwaffenhelfer /Flakhelfer (czyli pomocnik przy obsłudze dział przeciwlotniczych) w swoim rodzinnym Dusseldorfie, później razem z baterią lekkich dział (dość mocno niekompletną zresztą) – ochraniał przed alianckim lotnictwem tajną fabrykę chemiczną w Huls. Odbył szkolenie w Reichsarbeitsdienst (Służba Pracy Rzeszy), która miała w tamtych czasach przygotować młodych Niemców do służby w Wehrmachcie.
Jako 17- latek, już w 1945 roku trafił do 464 batalionu piechoty.
To bardzo osobista opowieść młodego chłopaka, którego los wkręcił w tryby historii.
Typowa, niemiecka, solidna, mieszczańska rodzina, katolickie wychowanie oraz socjaldemokratyczne przekonania dziadka, który wyemigrował do USA -  nie stanowiły dobrych podwalin, aby ukształtować Karla Heinza na fanatycznego hitlerowca.
Nie należał do Hitlerjugend, pod wpływem babci i matki wolał czytać książki czy polować na króliki w okolicznym, zapuszczonym parku. Jednak, kiedy III Rzesza w 1943 roku zaczynała chylić się ku upadkowi, niedługo po klęsce stalingradzkiej i poddaniu się Afrika Korps,  Karl Heinz został wcielony do jednostek pomocniczych Luftwaffe.
Jak wielu wokół czuł, że to co się dzieje, skończy się dla Niemiec źle.
Ich will Meier heißen, wenn auch nur ein feindliches Flugzeug über Deutschland erscheint” czyli „Będę się nazywał Meier, jeżeli nad Niemcami pojawi się chociaż jeden wrogi samolot.” - ten cytat z wypowiedzi, która wygłosił Reichsmarschall Hermann Wilhelm Göring spowodował, że już w 1943 roku po cichu, ale dość często nazywany był przez Niemców „Meierem”.
Dzięki tej książce możecie zrozumieć, co czuł wtedy nastolatek, który nie miał żadnego pojęcia o tym, jak faktycznie wygląda III Rzesza. Jemu, i jego kolegom zdarzało się zazdrościć niektórym sąsiadom, którzy za swoje socjaldemokratyczne poglądy trafiali do...... obozów koncentracyjnych. Uważali, że tam da się doczekać końca wojny nie podlegając poborowi.
Monotonia służby, urozmaicona jedynie dwudniowymi przepustkami 2 razy w miesiącu oraz nauką nawet na stanowisku artyleryjskim.
Zapiski – kiedy, jakie miasto było bombardowane i ile razy.
I zastanawianie się dlaczego po raz kolejny bombardowane są miasta, a wojskowe lotnisko i fabryka chemiczna – nie.
Po trafieniu do niewoli Karl jest świadkiem mordu wojennego na swoim dowódcy plutonu. Zamordował go amerykański żołnierz z zemsty za śmierć za swoich dwóch przyjaciół poprzedniej nocy. Dokonał również innych egzekucji, powstrzymał go dopiero przejeżdżający oficer.
Niewola nastoletnich żołnierzy niemieckich też była odmienna, od tego co sądzimy o humanitaryzmie zachodnich aliantów. Przez trzy dni nie dostali nic do picia, ani jedzenia. Karl Heinz cudem nie zmarł na dwie „kolorowe” choroby, których się nabawił podczas walk – żółtaczki i czerwonki. Niemieccy lekarze nie mieli lekarstw, a amerykańskich nic to nie obchodziło, bo grupę jeńców do której należał nasz bohater „zareklamowano” jako niedobitki 12. SS-Panzer-Division „Hitlerjugend“, co nie przysporzyło im popularności. Zwłaszcza, że zaczęły się pojawiać zdjęcia i informacje z obozów koncentracyjnych wyzwolonych przez Amerykanów.
Niedługo po wojnie, dzięki zaszczepionej przez babcię i matkę pasji do książek Karl Heinz rozpoczyna karierę akademicką. Podejmuje decyzję o wyjeździe do USA. Tam, pierwszą osoba z którą rozmawia jest amerykański policjant, któremu zrobił pamiątkowe zdjęcie. Ten okazał się weteranem II Wojny Światowej.
Był lotnikiem, służył w dywizjonie bombowym który… bombardował Dusseldorf.

 Tytuł: W służbie III Rzeszy. Wspomnienia nastoletniego żołnierza obrony przeciwlotniczej 1943-1945
Tytuł oryginału: Flakhelfer to Grenadier
Autor:

Wydawnictwo: Rebis
Data wydania polskiego: maj 2016
Liczba stron: 280




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...