2/09/2017 02:17:00 PM

Dzieci Abrahama - Robert Littell

"Dzieci Abrahama" to lektura z gatunku political-fiction, a jej akcja rozgrywa się, jak to określa Autor, „w niedalekiej przyszłości”.
Patrząc na obecne realia polityczne ta przyszłość raczej nie jest najbliższa, bo póki co prezydentem USA nie jest kobieta, a i priorytety Donalda Trumpa są dość odległe od priorytetów polityki amerykańskiej wynikającej z treści książki.  W „Dzieciach Abrahama” bowiem celem administracji nie wymienionej z nazwiska pani prezydent jest doprowadzenie do osiągnięcia pokoju pomiędzy Izraelem i Palestyną.
Wspólnie z głównymi partnerami USA – Wielką Brytanią i Francją poprzez długotrwałe negocjacje, wzmocnione sankcjami nałożonymi zarówno na Izrael, jak i na część państw arabskich, przy wydatnym wsparciu Arabii Saudyjskiej udaje się zmusić obie zwaśnione strony nie tylko do zajęcia miejsc przy stole rokowań pokojowych (bo to już było m.in. w Camp David i Oslo, jednak nigdy nic z tego na dłuższą metę nie wynikało), ale i do osiągnięcia porozumienia.
Taki kompromis, choć nie satysfakcjonował w pełni żadnej ze stron, to był akceptowalny zarówno dla Izraela, jak i Palestyny. Za kilka dni ma zostać podpisany traktat pokojowy i powstać Państwo Palestyńskie. Jednak w obu krajach są siły, dla których jakikolwiek układ pokojowy jest nie możliwy do przyjęcia z powodów religijnych. Ze strony izraelskiej przedstawicielem najbardziej twardogłowych przeciwników powstania Palestyny jest rabin Izaak Apfulbaum, duchowy przywódca żydowskiego podziemia zbrojnego „Keszet Jonatan” którema swoim koncie zabójstwa palestyńskich polityków oraz nieudaną próbę zamachu na Kopułę na Skale.
Po drugiej stronie jest przywódca palestyńskich bojowników (nazwanie ich terrorystami, a użycie innego określenia wobec „Keszet Jonatan” byłoby niesprawiedliwe) ugrupowania o nazwie Islamska Brygada Abu Bakra. Ismail al.- Szaat.
Brygada dokonuje udanego porwania rabina, czym chce wpłynąć na wstrzymanie procesu pokojowego, żądając oczywiście uwolnienia ponad 100 swoich towarzyszy walki z więzień na całym Bliskim Wschodzie.
Jest to oczywiście niezgodne z izraelską polityką nienegocjowania z porywaczami. Do akcji wkraczają więc izraelskie służby specjalne.
Sama fabuła jest dość marnej jakości, bo przewidzenie zakończenia oraz to, kto jest kim również nie nastręczy wątpliwości po kilkudziesięciu kartkach powieści.
Jednak jest kilka elementów, które skłaniają do przeczytania tej ksiązki.
Okazuje się bowiem, co również dla ludzi o pewnym poziomie zrozumienia świata zaskakujące nie jest, że tak naprawdę i Żydzi i Palestyńczycy to ten sam wektor, tylko zwroty przeciwne.
Opierają się w znacznej części na tych samych teksach i w przeciwieństwie do znakomitej większości chrześcijan dowolnej proweniencji, to co czytają odnoszą do swojej własnej historii, ziemi i tradycji.
Nie muszą się zastanawiać o co właściwie chodzi z tym dobrym Samarytaninem, bo spora część Palestyńczyków pochodzi z Samarii :-D
Fanatycy po obu stronach też niczym się od siebie nie różnią, tylko powołują się na inne fragmenty wspólnych świętych ksiąg.
A do tego wisienka – Żydowi w przypadku zagrożenia życia wolno przejść na islam, ale nie na chrześcijaństwo. Bo dla ortodoksyjnych Żydów chrześcijanie to politeiści :-D

 Tytuł: Dzieci Abrahama
Tytuł oryginału: Vicious Circle
Autor:
Jan Kraśko
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Data wydania polskiego: marzec 2016
Liczba stron: 260

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2016 To czytają Saudyjskie Wielbłądy , Blogger