poniedziałek, 1 maja 2017

Bagdad. Miasto pokoju, miasto krwi - Justin Marozzi

Justin Marozzi wiedzie czytelnika do miasta z baśni „tysiąca i jednej nocy”, przesyconego bogactwem, także duchowym i intelektualnym – Bagdadu.
Powstały ponad 1300 lat temu, stał się stolicą nowych władców islamu – Abbasydów, którzy w bardzo sprytny sposób pozbyli się potężnych Umajjadów z Damaszku.
Drugi kalif z rodu Abbasydów,  Al-Mansur postanowił stworzyć miasto, które przyćmi wszystkie pozostałe. Długo poszukiwał właściwej lokalizacji, dzięki mądrym doradcom i własnemu osądowi założył je pomiędzy rzekami Tygrys i Eufrat, a jego ród rządził Bagdadem niepodzielnie przez pięćset lat.
Wspaniałość i potęga Bagdadu wynikały z jego doskonałej lokalizacji oraz zdolnych, choć czasami dość osobliwych władców. Niektórzy byli  nieprawdopodobnie skąpi, inni – rozrzutni ponad wszelkie granice. Otaczali się jednak ludźmi, którzy potrafili wspierać władców światłą radą oraz zarządzać tak skomplikowanym tworem, jakim jest potężne państwo.
Mimo tego, że Bagdad zwany jest „Miastem Pokoju” (Madinat as-Salam) w swej historii nierzadko stawał się areną walk, także bratobójczych i to w sensie dosłownym gdyż do konfliktów o to, kto będzie kalifem dochodziło pomiędzy rodzonymi braćmi.
To tutaj powstała jedna z najbardziej znanych historii w dziejach świata - "Tysiąc i jedna noc z Szeherezadą", której jednym z prominentnych bohaterów, oprócz Ali Baby, Sindbada Żeglarza czy Aladyna był kalif Harun ar –Raszid, jeden z największych bon-vivantów w całej historii ludzkości.
To właśnie w Bagdadzie, ówczesnej stolica islamu,  padło następujące zdanie:
 „..Jeśli zapytać duchownych o dowód słuszności ich religii, unoszą się, wpadają w gniew i przelewają krew tych, którzy zadają to pytanie. Zabraniają racjonalnej spekulacji i próbują zabić adwersarzy. Dlatego prawda jest tak dokładnie uciszana i ukrywana….”
Słowa te w IX w wieku wypowiedział genialny medyk, Ar-Razi, w świecie zachodnim znany jako Rhazes. W tej samej stolicy wino lało się strumieniami, a poezja erotyczna znajdowała rozlicznych mecenasów. Ale to również miejsce, w którym jak w żadnym innym, dosłownego znaczenia nabierało przysłowie „o łasce pańskiej, co na pstrym koniu jeździ”.  Dzisiejszy faworyt mógł stać się jutrzejszym bezgłowym trupem, gdy kamaryla dworska skutecznie sączyła jad obmowy do ucha władcy.
Zniszczone dwukrotnie przez Tamerlana, było również (i pozostaje do dna dzisiejszego) areną walk pomiędzy sunnitami a szyitami.
Jest to również miejsce, na którego przykładzie różne ludy powinny  sobie uświadomić, jak niebezpieczne jest ściąganie obcych, jako sił zbrojnych, mających wspierać tron. O ile Szwajcarzy, jako najemnicy robili swoje i wyjeżdżali, tak Turcy zarówno tu, jak i w Egipcie czy szeroko rozumianym Bliskim Wschodzie raczej przyjmowali podejście zgoła odmienne.
Niestety, tej nauki nie przyswoili sobie np. Niemcy lub Holendrzy i pewnego dnia mocno się zdziwią, o ile już się nie zaczęli dziwić.
Zmienne były losy tego miasta. Okupacja turecka i brytyjska, a w czasach współczesnych  trwające ponad 30 lat rządy Saddama Husseina, doprowadziły do znacznego upadku prestiżu Bagdadu jako stolicy nauki, poezji czy kultury. O ataku wojsk sojuszniczych i ich dzisiejszych konsekwencjach nawet nie wspomnę..
Jednak w dalszym ciągu jest w nim coś niesamowitego. Pozostaje mieć nadzieję, że obecne problemy stolicy Iraku przeminą, tak jak przemijały w dziejach wielokrotnie. Bagdadczycy potrafili odbudować swoje miasto i utrzymać jego specyficzną tożsamość po najeździe Timura Chromego, więc i po rządach Paula Bremera będą potrafili się podnieść. Może nie za rok czy 10 lat, ale się podniosą, bo czas na Bliskim Wschodzie płynie wszak inaczej.
I Bagdad znowu stanie się jednym z najważniejszych miast świata.

Tytuł: Miasto pokoju, miasto krwi
Tytuł oryginału: Baghdad: City of Peace, City of Blood
Autor: Justin Marozzi
Wydawnictwo: Czarne
Tłumacz: Hanna Jankowska
Data wydania polskiego: kwiecień 2017
Liczba stron: 536



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...