7/05/2016 11:50:00 AM

Uczeń architekta - Elif Shafak

W tej książce napisanej przez urodzoną w Strasbourgu Turczynkę każdy znajdzie coś innego.
Dla jednych będzie to opowieść o Stambule za czasów jego świetności pod rządami Sulejmana Wspaniałego i czasach już nieco mniej wspaniałych pod rządami Selima II i Murada III.
Dla innych – książka o wielkim architekcie Sinanie Hoca Mimarze i Jego niemal 400 dziełach.
Dla jeszcze innych – historia o przyjaźni, niespełnionej miłości, tajemnicach, intrygach i konfliktach, które mogły się zdarzyć wszędzie i zawsze, bo niezmienna jest ludzka natura.
Bohaterem wiodącym i jednocześnie narratorem jest jeden z czterech uczniów Sinana – Dżahan.
Jego pochodzenie jest nie do końca jasne, poznajemy go jako chłopca z Indii, który opiekuje się młodziutkim białym słonikiem - darem dla sułtana Sulejmana.
Dżahan spotyka wielkiego budowniczego Sinana, który w uznaniu inteligencji chłopca i jego zapału do nauki oraz wrodzonych zdolności przyjmuje Dżahana do grona swoich podopiecznych.
Wielką, dziecięcą a później i dojrzałą miłością naszego bohatera jest księżniczka Mihrimah – jedyna córka sułtana Sulejmana.
Śledząc życiowe perypetie ciekawskiego Dżahana i jego pracę przy najsłynniejszych budowlach imperium osmańskiego, odkrywamy powoli tajemnice „Hindusa” oraz pozostałych uczniów Mistrza, oddychamy atmosferą magicznego Stambułu.
Znajdujemy się w samym środku pałacowych intryg i na polu bitwy.
Poznajemy ludzi prawych i uczciwych, mimo, że ich zajęcia już tak prawe i uczciwe nie są.
Oraz takich, którzy są na firmamencie imperialnym znaczącymi „gwiazdami” będąc jednocześnie ludźmi podłymi i absolutnie niegodnymi swoich pozycji.
Dotrzemy do Włoch, spotkamy Michała Anioła oraz poznamy wrogów Sinana i jego dzieł, a także ich niecodzienne motywacje.
W kilku słowach – każdy znajdzie coś dla siebie, niezależnie od tego, czego będzie szukał.
Na pewno znajdzie bardzo ciekawą lekturę, która może zmusić do zastanowienia się nad sobą i otaczającym światem w wygodnej formie, bo w innym czasie, przestrzeni i otoczeniu.



2 komentarze:

  1. To najnudniejsza książka jaką przeczytałam. Nie wystarczy być Turczynką, trzeba się urodzić i żyć w Stambule, żeby oddać ducha tego miasta.Autorka coś tam wyczytała o Sinanie, architekcie, twórcy 400 budowli w Stambule. Nic o miłości i nienawiści jak sugeruje wpis na okładce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to chyba czytaliśmy dwie różne książki :-)
      Albo wizja Autorki jest różna od Twojej i mojej.
      Ale ja też nie urodziłem się w Stambule :-D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2016 To czytają Saudyjskie Wielbłądy , Blogger