piątek, 22 lipca 2016

Zielone migdały czyli po co światu Kurdowie - Paweł Smoleński

Jest taki naród liczący sobie, bagatela, około 25-27 milionów. ludzi.
Dzięki "światłym" i możnym tego świata, nie posiada własnego państwa, żyje podzielony pomiędzy cztery kraje oraz w licznych diasporach rozsianych po świecie.
Za swoją wolność i prawo do samostanowienia przeżył niejedną hekatombę, próbował, w oparciu o wojenne sojusze utworzyć własne państwo. Nie ważne kto obiecywał: Związek Radziecki czy Stany Zjednoczone, czasami Turcja, czasami Iran lub obecnie Syria.
Zawsze jednak, po osiągnięciu własnych celów, niedawni sojusznicy zapominali o nich.
Za wsparcie Iranu w wojnie z Saddamem w 1988 roku Kurdowie zostali ukarani karną pacyfikacją wzmocnioną atakami bronią chemiczną. W wyniku tej operacji na oddziaływanie gazów bojowych narażone zostało… 10% populacji kurdyjskiej zamieszkującej Irak (takie dane podaje Ciotka Wiki)
Sprzedali ich Amerykanie, a za wywołanie w 1991 roku powstania przeciw Saddamowi Husajnowi, ponownie zapłacili okup krwi.
Brzmi dla Was znajomo?
Kurdowie też tak uważają. Twierdzą, że jesteśmy bardzo podobni, tylko góry jakieś takie u nas marne :-D
Dzięki Pawłowi Smoleńskiemu i Jego wielokrotnym wizytom na terenach zamieszkiwanych przez Kurdów poznajemy naszych „historycznych pobratymców” ze wszystkimi blaskami i cieniami ich historii – tej dawniejszej oraz najbardziej współczesnej i aktualnej.
Ta bardzo osobista opowieść daje szansę poznania nie tylko Kurdów jako nacji, ale również ostatnio dość popularnych w mediach (ze względu na popełniane na nich niewyobrażalne zbrodnie) Jazydów. Poznamy pewne tajniki ich religii. Bo czy ktokolwiek z Was widział, że nie noszą niebieskich ubrań, lub starają się nie wymawiać „sz” ?
W kolejnej kwestii jesteśmy również podobni i różni szalenie jednocześnie.
Kurdowie to w 95% muzułmanie – cyfra również zbliżona do tej, którą podaje w Polsce kościół katolicki.
Jednak, kiedy religijni posłowie kurdyjskiego Parlamentu przyszli do Prezydenta, aby wprowadzić do prawodawstwa „wartości muzułmańskie” ten, w krótkich żołnierskich słowach wysłał ich…  no powiedzmy do domów i meczetów, żeby tam praktykowali swoją wiarę i zgodnie z nią żyli. Natomiast władza kurdyjska ma być świecka, bo taka jest w zupełności wystarczająca.
Fajnie mieć takiego Prezydenta.
Czy Kurdowie mają jakąś szansę na niepodległość, czy poświęcenie Peszmergów, którzy jako jedyni w sposób realny i skuteczny walczą z Daesh przyniesie oczekiwany skutek?
Nie wiem, przywódcy kurdyjscy też nie wiedzą, al. wierzą że może tym razem się uda.
Nam się udało po Wielkiej Wojnie – Kurdowie też na to liczą.

PS.
Trochę informacji na temat Lions of Rojava znajdziecie tutaj
W szeregach Jednostek Ochrony Kobiet (YPJ) walczy m.in. Polka
A poniżej Warszawianka 1905 roku po kurdyjsku



Tytuł: Zielone migdały czyli po co światu Kurdowie
Autor: Paweł Smoleński
Wydawnictwo: Czarne
Gatunek: literatura faktu
Data wydania polskiego: luty 2016

Stron: 176

6 komentarzy:

  1. Czy Twoim zdaniem książka jest napisana w sposób bezstronny? Szukam czegoś, co przedstawia kwestię kurdyjską jak najbardziej obiektywnie, bo Internety zalane są artykułami o wielkim męczeństwie biednych Kurdów, albo odwrotnie, opisującymi mniejszości w konkretnych krajach przez pryzmat ich ataków terrorystycznych.

    Próbowałam rozmawiać na ten temat z Kurdem pochodzącym z Syrii i słyszałam tylko lament, dosłownie lament, i z obywatelem jednego z krajów, w których kurdyjska mniejszość toczy walkę wysadzając niewinnych cywilów. A myślałam, że u źródła dowiem się najwięcej. Trzeba wysłuchać i wyczytać więcej, dużo więcej, dlatego ciągle szukam.

    Książkę pewnie i tak przeczytam, ale zastanawiam się czy kupić czy wypożyczyć z biblioteki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. IvonaM - nie, nie jest bezstronna, prokurdyjskie sympatie Pawła Smoleńskiego są jasne, czytelne i zdeklarowane :-)
      Mimo tego, że Autor lubi Kurdów i czuje się wśród nich bardzo dobrze to nie zamyka oczu na problemy generowane przez samych Kurdów jak np. wojna domowa pomiędzy zwolennikami Masuda Barzaniego i Dżalala Talabaniego.
      Moim zdaniem opinie P. Smoleńskiego są wyważone, a książka jest zdecydowanie bardziej wiarygodna, niż publikacje, pisane zarówno przez apologetów sprawy kurdyjskiej, jak i jej zdecydowanych przeciwników.
      Ja w każdym bądź razie zostawiam ją na stałe w swojej biblioteczce :)

      Usuń
    2. Nie jest bezstronna, w sensie wewnętrznej polityki kurdyjskiej, bo autor najwyraźniej lubi Barzaniego. Musisz pamiętać, że Kurdowie to nie monolit. Nawet nacja żyjąca razem w takich samych warunkach nie jest jednolita, a co dopiero kiedy jest postawiona przed czterema różnymi realiami.
      Jeżeli ten obywatel kraju, "w którym kurdyjska mniejszość toczy walkę wysadzając niewinnych cywilów" był z kraju na literkę "T", to możesz sobie jego opinię darować. Spora część tureckiego społeczeństwa reprezentuje tutaj podejście jak Niemcy w III Rzeszy do Żydów. :-(
      A książka dobra, choć trzeba pamiętać, że ogranicza sie do irackiego Kurdystanu.

      Usuń
    3. Boruta - dzięki za odwiedziny :)

      Usuń
    4. W takim razie chyba jednak nabędę. Dziękuję za opinie.

      Usuń
    5. Ivona - służę uprzejmościowo :-)
      I polecam się w przyszłości

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...