niedziela, 30 kwietnia 2017

Plac zabaw - Lars Kepler

"Plac zabaw" - to najnowsza powieść duetu pisarskiego rodem ze Szwecji – Alexandry Coelho Ahnodoril i Alexandra Ahnodoril.
Mroczna historia przeżyć szwedzkiej oficer Jasmin Pascal - Anderson, która podczas natowskiej misji w Kosowie zostaje ciężko ranna i zapada w śmierć kliniczną.
W tym stanie trafia do miejsca, będącego „punktem przesiadkowym” do „lepszego świata” (jak próbują nam wmówić rożnego typu kapłani i inni magowie specjalizujący się w życiu pozagrobowym od tysiącleci). Jest nim port, w którym dusze przechodzą przez wagę (czyli nic innego jak Sąd Ozyrysa z mitologii egipskiej) a później są przewożone łodziami przez rzekę do destynacji zgodnej z wyrokiem sądu. Religii i mitologii uwzględniających ten rytuał jest całkiem sporo – to zarówno mitologie grecko-rzymska, chińska, staroskandynawska jak i część kultów afrykańskich. Sam port jest w pewnym sensie odpowiednikiem Limbo, zaczerpniętego z mitologii chrześcijańskiej. Tutaj jednak przebywają ludzie, których los się jeszcze waży, czyli ci, którzy znajdują się w stanie śmierci klinicznej.
Biurokracja, wzorowana na tradycji cesarstwa chińskiego z X wieku połączona z obecną biurokracją komunistyczną, zajmuje się wydawaniem wiz, które umożliwiają powrót do świata żywych.
Jednak można taką wizę utracić, przegrać lub sprzedać na czarnym rynku. Rabunkiem i wyłudzeniami wiz zajmują się chińskie Triady, które zamożnym duszom dzięki tym dokumentom zapewniają powrót do świata żywych.

Wspomnienia pobytu w porcie nie stawiają Jasmin w najlepszym świetle po wybudzeniu. Historia ta traktowana jest przez otoczenie jako efekt zespołu stresu pourazowego, bo nie tylko była ranna, ale utraciła w boju dwójkę podwładnych. Jednak jej upór w opowiadaniu o swoich przeżyciach doprowadził do skierowania głównej bohaterki na zamknięty oddział psychiatryczny.
Po zakończeniu leczenia Jasmin wiąże się ze swoim byłym podwładnym, a efektem ich związku jest syn – Dante.
Mija kilka lat. Podczas podróży samochodowej Jasmin, jej matka i Dante ulegają wypadkowi.
Jasmin powraca do portu. Spotyka tam niezwykle sympatycznego młodego człowieka, władającego chińskim i szwedzkim, który podejmuje się roli jej tłumacza i przewodnika.
Dzięki pomocy Tinga bez większych problemów powraca do świata żywych. Odzyskuje przytomność w szpitalu. Wie, że jej matka nie żyje, gdyż widziała ją wchodzącą na pokład statku. Dante żyje, ale ma bardzo poważne urazy. Operacja udaje się częściowo. Do zamknięcia aorty niezbędne będzie chwilowe zatrzymanie akcji serca. Jasmin wie, że kilkuletni chłopiec nie ma szans w porcie.
Przy pomocy siostry – lekarki wprowadza się w stan śmierci klinicznej i wyrusza Dantemu na pomoc. Jest już za późno. Dante przegrał swoją wizę. Jedyną drogą powrotu, zgodnie z wyrokiem Trybunału Ludowego jest przebycie „placu zabaw”. To miejsce, w którym wszelka zabawa się kończy, a żeby przetrwać trzeba podjąć walkę. Bez reguł, bez zasad, bez wsparcia ludzi mających pojęcia o walce Jasmin musi stawić czoła zbirom z Triady.

Tytuł: Plac zabaw
Tytuł oryginału: Playground
Autor: Lars Kepler
Wydawnictwo: Czarne
Tłumacz: Marta Rey-Radlińska
Data wydania polskiego: kwiecień 2017
Liczba stron: 416




Kuchnia roślinna dla każdego - Eryk Wałkowicz

Większość Czytelników naszego bloga zdążyła już się zapewne przyzwyczaić, że książki poświęcone kuchni roślinnej interesują mnie tylko w takim przypadku, jeżeli zawarte w nich przepisy da się dostosować do gustu mięsożerców.
Czym więc sobie zasłużyła książka Eryka Wałkowicza, aby znaleźć zaszczytne miejsce w naszej biblioteczce ?
Otóż nie tylko tym, że wiele z tych przepisów jestem w stanie zmodyfikować zgodnie z naszymi upodobaniami, ale przede wszystkim ilością zawartych w tej publikacji porad i prostotą prezentowanych receptur.
Mimo, że szlify kulinarne zdobyliśmy oboje już jakiś czas temu, a ilość fanów naszego bloga kulinarnego To gotują Saudyjskie Wielbłądy systematycznie rośnie, to uważam, że wiedzy nigdy nie jest za dużo, a jeśli już zamierzam ją pogłębiać, to chcę się uczyć od najlepszych. To także było jednym z powodów, aby sięgnąć po "Kuchnię roślinną dla każdego". Eryk Wałkowicz jest dietetykiem, więc zakładam, że zawarte w publikacji informacje nie będą wyssane z palca, ale poparte rzetelną wiedzą i doświadczeniem.



Dla mnie najcenniejsze okazały się receptury mieszanek przyprawowych oraz przepisy na sosy i napoje. Strzałem w dziesiątkę były też krążki cebulowe w płatkach owsianych (w naszej wersji przygotowane na ostro w panierce z bułki tartej i usmażone na oleju). Nie sprawdził się natomiast biszkopt bez jajek i nie jest to bynajmniej wina Autora - my po prostu zdecydowanie preferujemy klasyczny wariant.
Natomiast w opinii mojej koleżanki, która mięso jadła ostatnio kilka lat temu, a obecnie ogranicza wszelkie produkty pochodzenia zwierzęcego, weganie będą tą książką zachwyceni. I to zarówno ci, którzy kuchnię roślinną stosują od dawna, jak i początkujący zwolennicy tej diety.
Duże pochwały należą się Autorowi za "ludzkie podejście" do czytelników. Ci, którzy zdecydują się skorzystać z zawartych w książce przepisów nie będą musieli spędzać w Internecie długich godzin na poszukiwaniu niezbędnych składników. Praktycznie wszystko można kupić w najbliższym markecie nie wydając przy tym fortuny. Receptury są proste i.... bardzo proste, Eryk wyszedł w tym przypadku z założenia, że prostota jest kluczem do sukcesu i nie pomylił się. Kolejnym atutem są zamieszczone przy większości przepisów ikonografiki, informujące między innymi o tym, że dana potrawa jest dania bogate w żelazo lub wapń, że nie zawiera glutenu, ile czasu potrzebujemy na przygotowanie. Całość uzupełniają pełne artyzmu, wysmakowane zdjęcia i wysoka jakość wydania.
I tyle ma Wam do powiedzenia na temat książki Eryka Wałkowicza zadeklarowany mięsożerca, resztę musicie ocenić sami.

Tytuł: Kuchnia roślinna dla każdego
Autor:
Wydawnictwo:  Znak
Data wydania: marzec 2017
Liczba stron: 240


sobota, 29 kwietnia 2017

Sekrety urody Babuszki. Słowiański elementarz pielęgnacji - Raisa Ruder, Susan Campos

Znak Literanova ma ostatnio wyjątkowo dobrą passę, przynajmniej naszym skromnym zdaniem. Po doskonałej "Eat Pretty. Jedz i bądź piękna" (tutaj recenzja) autorstwa Jolene Hart. która jak na rasowego coacha przystało, w przejrzysty sposób zaprezentowała, w jaki sposób wykorzystując produkty spożywcze.można poprawić, nie tylko stan zdrowia, ale i urodę, przyszedł czas na porady rodem zza wschodniej granicy.
Książka Raisy Ruder, zatytułowana "Sekrety urody Babuszki. Słowiański elementarz pielęgnacji" utrzymana jest w podobnej konwencji graficznej, jak "Eat Pretty". Obie pozycje cechuje przejrzysty, przyjazny dla czytelnika układ graficzny i serdeczny ton narracji.


Czytając "Sekrety urody Babuszki" będziecie mieli wrażenie, jakby to była rozmowa z Raisą, pełna entuzjazmu opowieść o tym, jak domową spiżarnię zamienić w profesjonalne laboratorium kosmetyczne, w którym powstają tylko naturalne kosmetyki, bez zbędnych chemicznych dodatków. Nie będzie wam też potrzebny żaden specjalistyczny sprzęt - wszystkie kosmetyki babuszki można przygotować domowym sposobem, bez ponoszenia zbędnych kosztów.
Niej mniej istotny, jest fakt, że zostały one wypróbowane przez setki kobiet, zarówno tych pochodzących z rodzinnej wioski babci Autorki, jak i przez klientki salonu kosmetycznego West Hollywood, który Raisa prowadzi w Stanach Zjednoczonych. Bywalczyniami jej salonu są m.in. Madonna, Nicolette Sheridan i wiele innych sław.
W książce znajdziecie porady i przepisy na kosmetyki praktycznie na każdą ewentualność - od tych, które zmniejszają i wygładzają zmarszczki, przez szampony i odżywki do włosów, krem do golenia,  kompresy na cellulit, po aromatyczne sole kąpielowe i maseczki na różne mankamenty urody.

Ale to nie wszystko. - przeczytacie o 10 produktach niezbędnych do pielęgnacji urody i o jednoskładnikowych cudach - takich jak pomidor, truskawka czy awokado. Poznacie rady babuszki, których w książce jest bardzo, bardzo wiele i.... zaoszczędzicie dużo pieniędzy, bo wszystkie te w pełni naturalne, kosmetyczne perełki są o wiele tańsze niż preparaty uznanych marek.

Książkę serdecznie polecam, oprócz wielu cennych porad dotyczących pielęgnacji urody, będziecie mieli okazję przekonać się, że tradycyjne domowe kosmetyki w niczym nie ustępują tym, ze sklepowych półek, a ich przygotowanie zajmuje dosłownie kilka chwil i może sprawić wiele radości.
Naprawdę warto!

Ps. I zawsze miejcie w domu wódkę, to też składnik kosmetyków :)

Tytuł: Sekrety urody Babuszki. Słowiański elementarz pielęgnacji
Tytuł oryginału: Babushka's Beauty Secrets: Old World Tips for a Glamorous New You
Autor:

Wydawnictwo:  Znak Literanova
Data wydania polskiego: maj 2017
Liczba stron: 304

 

czwartek, 27 kwietnia 2017

Wszyscy ludzie generała. Szalona i przerażająca opowieść o tym, jak wygląda amerykańska wojna w Afganistanie - Michael Hastings


Generał „Big Stan” McChrystal do swojego świata dopuścił dziennikarza związanego z dwutygodnikiem „Rolling Stone” - Michaela Hastingsa.
McChrystal,  jak na  prawdziwego wojownika przystało, zaraz po ukończeniu akademii West Point trafił do ”zjadaczy węży” czyli do Zielonych Beretów. Nie jest to droga, którą podążają oficerowie dbający o swoją karierę, co nie przeszkodziło „Big Stanowi” dosłużyć się stopnia czterogwiazdkowego (najwyższego stopnia generalskiego U.S. Army czasu pokoju).
Nie było dla niego problemem wzięcie udziału w patrolu pieszym w Afganistanie bez żadnego dodatkowego zabezpieczenia czy ochrony jego generalskiego zadka. McChrystal ma jednak cechę, która przerwała jego karierę w „firmie” której poświęcił całe swoje dorosłe życie. Na mój prywatny użytek nazwałem to „syndromem Pattona” – mojego ulubionego dowódcy amerykańskiego.
Ani Patton, ani McCrystal nie specjalnie przejmowali się tym, co mówią, ani tym bardziej w czyim towarzystwie to robią. Jeżeli uważali swoich przełożonych (Patton - Dwighta Davida Eisenhowera i Bernarda Law Montgomery`ego, a McCrystal - Joe Bidena i innych wysoko postawionych polityków Baraka Husseina Obamy nie wyłączając) za nieudaczników, leni i durniów nie mieli oporów w wyrażaniu takiej opinii. I dla obu skończyło się to podobnie, choć Patton miał mniej szczęścia, bo jak pamiętacie zginał w wypadku samochodowym.

Artykuł Michaela Hastingsa i książka, która jest jego rozwinięciem zakończyła błyskotliwą karierę „Big Stana”. Stało się to jednak, co stwierdzam po wnikliwej analizie książki, nieco na własną prośbę generała i jego zespołu doradców.
Wiedzieli od początku, że Hastings nie jest dziennikarzem, który będzie pisał artykuły pod ich dyktando, a jednak dopuścili go do swojego zamkniętego kręgu zwanego przez nich samych pół żartobliwie, pół ironicznie „Team America” (to nawiązanie do bohaterów komedii o superpolicjantach, których głównym zadaniem jest utrzymanie globalnej stabilizacji).
Michael Hastings brał udział w formalnych i mocno nieformalnych spotkaniach „Team America”, łącznie z naradami, które dotyczyły spraw tajnych. W przypadku pojawienia się takowych danych, informowano go, że są to informacje wrażliwe i nie będą mogły ujrzeć światła dziennego. Michael na takie warunki przystał, uznał jednak, że pozostałe wypowiedzi, bez gryfu „tajne” nie są informacjami, które nie magą wyjść poza cztery ściany.
A jak wiadomo faceci, a w szczególności wojskowi, nie są z reguły fanami poprawności politycznej i w rozmowach prywatnych nie zachwycają się różowymi jednorożcami, którym z zadków tryska tęcza. Jeżeli uważają kogoś za ciotę, to nazywają go ciotą, a upierdliwego czarnucha – czarnuchem bez obowiązującej powszechnie poprawnej politycznie nowomowy.
Dodatkowo potrafią również powiedzieć, że:„Sowieci zrobili dużo dobrego w Afganistanie, ale potem zabili milion Afgańczyków” czym spieprzyli sprawę. Albo, zastanawiać się  "jak oni mają zrozumieć Afganistan, jeżeli nie rozumieją go sami Afgańczycy”. Tak samo odnoszą się do celów (mętnych z ich punktu widzenia) Stanów Zjednoczonych w Afganistanie. Nie oszczędzają prezydenta Karzaja, który w ich pojęciu jest takim samym nieszczęściem dla swojego kraju jak talibowie. A czasami nawet gorszym.
Członkowie "Team America" umożliwili Michaelowi spotkania z żołnierzami pełniącymi służbę w kontyngencie amerykańskim oraz dość głośno wyrażali swoje opinie na temat sojuszników, którzy nie specjalnie chcą mocno angażować się w walkę.
To nie mogło się skończyć dobrze. Publikacja artykułu Hastingsa wywołała furię w Waszyngtonie .
Generał Stanley McChrystal podał się do dymisji, a prezydent Obama ją przyjął.

Jest jeszcze jeden element zbieżny z historią Pattona. Pamiętacie jak zginął? 
Tak, w tej historii też pojawi się wypadek samochodowy i też jest on co najmniej.... nietypowy. Tym razem nie zginął generał, ale.... dziennikarz.
Samochód Michaela Hastingsa rozbił się w dziwnych okolicznościach. Śledztwo wykazało, że najprawdopodobniej ktoś z zewnątrz przejął kontrolę nad pojazdem. A jest to sztuczka, którą już od jakiegoś czasu stosują służby specjalne.
„Wielki Stan” odnalazł się w biznesie, a jeden z jego najbliższych współpracowników, Mike Flynn to ten sam facet, który pracował dla Donalda Trumpa, jako doradca ds. bezpieczeństwa narodowego.
Dość szybko jednak wyleciał za nie do końca jasne kontakty z ambasadą Rosji w okresie między wyborami prezydenckimi i zaprzysiężeniem nowego prezydenta oraz zatajenie tego faktu że przed wiceprezydentem i FBI.

 Tytuł: Wszyscy ludzie generała. Szalona i przerażająca opowieść o tym, jak wygląda amerykańska wojna w Afganistanie
Tytuł oryginału: The Operators. The Wild And Terrifying Inside Story Of America's War In Afghanistan
Autor:
Tłumaczenie: Mariusz Gądek
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania polskiego: kwiecień 2017
Liczba stron: 480

Wilcza wyspa - Tomasz Konatkowski

Wydział do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji to bardzo elitarna jednostka zajmująca się tylko najcięższymi przestępstwami.
Adam Nowak, oficer w „terrorze” zostaje wezwany prze Policję Rzeczną w Warszawie do wyłowionych z Wisły zwłok. Jak się okazuje, wezwanie jest ze wszech miar uzasadnione. Nie jest to zwyczajny topielec, topielcy nie mają z reguły ran postrzałowych głowy oraz obciętych palców.
Czy to kolejna, nieujawniona ofiara „gangu obcinaczy palców” którego członkowie już znajdują się w areszcie śledczym czy może ich naśladowców?
Po kilku dniach na Policję zgłasza się bogaty szwedzki biznesmen zgłaszając zaginięcie syna. Okazuje się, że syn zaginął jakiś... miesiąc wcześniej. To dość dziwne, że ojciec informuje Policję o tym fakcie dopiero po tak długim czasie i argumentuje to tym, że „syn miał dużą autonomię jako dorosły” co jest normalne w Szwecji. Jednak trudno nie zauważyć braku obecności nastolatka przez ten okres, jeśli mieszka się w jednym domu. Odnalezione w Wiśle zwłoki to właśnie młody Szwed. To nie jedyna sprawa dotycząca obcokrajowca, którą musi zająć się Adam. W podwarszawskiej miejscowości zgłoszono zaginięcie biznesmena z Indii. Czy te sprawy jakoś się łączą?
Prowadzenie postępowań w obu sprawach zaczyna przynosić efekty w postaci.... pogróżek telefonicznych wobec Nowaka. Jednak  Adam nie wie, które z jego poszukiwań budzi takie zaniepokojenie bandytów.
Historia dość ciekawa, okraszona dużą ilością interesujących informacji na temat historii Warszawy. 

Tytuł: Wilcza wyspa


Autorzy: Tomasz Konatkowski
Wydawnictwo: W.A.B. 
Data wydania:  2015
Liczba stron: 432





środa, 26 kwietnia 2017

Barber - Giulia Pivetta, Matteo Guarnaccia


Niesamowity przewodnik po historii fryzur, które swą popularność zaczęły zyskiwać w drugiej połowie ubiegłego stulecia.
Część z nich jak np. „mohawk” jest znacznie starsza, ale wszystkie które zostały w książce zaprezentowane, większość z nas, facetów, nosi do tej pory. Oczywiście ci, którzy jeszcze mają z czego je zrobić, pozostali którym już włosków nie starcza zawsze mogą się ostrzyc na „skinheada”.

Tytułowy „barber” różni się zasadniczo od „hairdressera”,  w tłumaczeniu na język polski ten pierwszy to nie tylko „fryzjer męski”, ale również „golibroda”. Obecnie powstające tu i ówdzie „barber shopy” stanowią powrót do pewnej, jeszcze przedwojennej, tradycji, kiedy to szanujący się mężczyzna powinien takowy lokal z napisem „golenie - strzyżenie” co pewien czas odwiedzać, nie tylko po to, aby nie stresować się przy samodzielnym goleniu za pomocą brzytwy (co jak się domyślacie lub wiecie z autopsji, szczególnie na solidnym kacu musiało być niezapomnianym przeżyciem), ale również w celach towarzyskich i dla relaksu.
Dobry „barber” jest dla faceta kimś pomiędzy księdzem i barmanem  czyli powiernikiem, doradcą i wysłuchiwaczem historii.

Książka zawiera nie tylko rysunki samych fryzur, ale również historyczne zdjęcia, ciekawostki z nimi związane oraz informacje skąd te najpopularniejsze sposoby układania męskich włosów pochodzą.
Dzięki tej pozycji możemy się ostrzyc zgodnie z naszym temperamentem, filozofią życiową czy pozycją społeczną. I tak jak przy doborze win, po wejściu do „barbera” możemy z pewna nonszalancją użyć właściwej angielskiej nazwy preferowanej fryzury,  zamiast opowiadać , „że to taka fryzura, jak miał ten facet w tym filmie, no wie pan…”.
To również poradnik, jakie dodatki lub typ stroju najlepiej do danej fryzury pasuje. Choć powiem szczerze, cześć z tych odzieżowych propozycji była dla mnie trudna do zaakceptowania.
Na szczęście do mojej fryzury – pośredniej między „cut crew” a „undercut” noszę odzież podobną do zalecanej.
Uważam, że w czasach, kiedy takowy podręcznik się pojawił grzechem by było z niego nie skorzystać.

Tytuł: Barber
Tytuł oryginału:  The Barber Book
Autor:  Giulia Pivetta [oprac.]; Matteo Guarnaccia [il.]
TłumaczeniePiotr Kuś
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania polskiego: kwiecień 2017
Liczba stron: 192


niedziela, 23 kwietnia 2017

Więźniowie geografii, czyli wszystko, co chciałbyś wiedzieć o globalnej polityce - Tim Marshall


Geografia i podążająca w ślad za nią geopolityka od zarania dziejów stanowią wyznacznik tego, czy dany kraj będzie biedny, bogaty, potężny czy wręcz przeciwnie.
Ta zasada nie zmieniła się do dzisiaj i znajduje odwzorowanie w obecnej sytuacji na wszelkich kontynentach. Człowiek wywodzi się podobno z Afryki, to tam były najlepsze warunki do rozwoju naszego gatunku. I na tym rola Afryki właściwie się zakończyła, bo obecnie nie odgrywała ona żadnej istotnej roli w dziejach świata.
Dlaczego tak się stało? Tim Marshall próbuje to tłumaczyć brakiem możliwości komunikacji i wymiany idei pomiędzy poszczególnymi grupami ludzi . W procesie kształtowania się państw miały znaczenie, a co udowadnia Tim – mają je do tej pory, nie tylko ukształtowanie terenu, zasoby naturalne, ale też ilość spławnych rzek i dająca poczucie bezpieczeństwa „głębia strategiczna”. Ten ostatni czynnik pomógł Rosjanom przetrwać inwazje napoleońską i hitlerowską. Duże odległości od granic państwa do jego centrów kulturalno-przemysłowych umożliwiły ochronę miejsc najbardziej żywotnych z punktu widzenia zdolności państwa do przetrwania. Brak takiej głębi wymaga dużo większych nakładów na obronę, co doskonale widać na przykładzie Izraela, który aby przetrwać , musi poświęcać zawrotne sumy pieniędzy na utrzymanie przewagi technologicznej nad potencjalnymi wrogami  oraz dbać o zapewnienie sobie potężnych sojuszników.
Także klimat jest niezmiernie istotnym czynnikiem wpływającym na bezpieczeństwo - tutaj niech za  przykład posłuży najpotężniejszy rosyjski wódz wszech czasów- „generał Zima”. Ten sam, który pomógł przetrwać Finom atak potężnej Armii Czerwonej.
Działania wbrew płynącej z uwarunkowań geograficznych logice, polegające jedynie na rysowaniu  linii na mało precyzyjnych mapach mają i jeszcze długo będzie mieć konsekwencje – tak jak w przypadku Bliskiego Wschodu czy Afryki.
Dokonując przeglądu światowych potęg Tim Marshall ponad wszelką wątpliwość udowodnił swoje racje.

Dzięki tej lekturze zdecydowanie łatwiej będzie Wam zrozumieć nie tylko pewne działania wielkich graczy światowej polityki, ale również to, dlaczego tak się dzieje i dziać będzie. Dlaczego tak istotnym czynnikiem stabilizującym Europę jest Unia Europejska i dlaczego jest ona tak ważna dla pokoju na naszym kontynencie. Co powoduje, że Stany Zjednoczone raczej nie czeka los Imperium Rzymskiego i że mimo pewnego osłabienia tego kraju jest i pozostanie on światową potęgą. Dowiecie się co motywuje Chińczyków to budowy floty „blue marine” czyli takiej, która w przeciwieństwie do „green marine” nie zajmuje się obroną własnego wybrzeża, a ma za zadanie budować potęgę gospodarczą, zabezpieczając interesy Państwa Środka na światowej scenie.
Co, poza różnicami kulturowym wywołuje i będzie wywoływać napięcia pomiędzy Indami a Pakistanem, a znacznie większe różnice pomiędzy Indiami a Chinami takich napięć generują znacznie mniej.

Znakomita pozycja dla tych, którzy chcą zrozumieć, to co obecnie dzieje się na świecie oraz poznać kontekst historyczny tych wydarzeń. Dzięki tej lekturze staje się to prostsze, bo wiedza którą macie na temat geografii i polityki jest świetnie usystematyzowania i precyzyjnie wyjaśniona przez Autora.

Tytuł: Więźniowie geografii, czyli wszystko, co chciałbyś wiedzieć o globalnej polityce
Tytuł oryginału: Prisoners of Geography: Ten Maps That Tell You Everything You Need To Know About Global Politics

Autor: Tim Marshall
Tłumaczenie: Filip Filipowski 
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania polskiego: kwiecień 2017
Liczba stron: 376

czwartek, 20 kwietnia 2017

444 - Maciej Siembieda


Rewelacyjna polska odpowiedź (choć może nieco spóźniona, ale cóż począć) na „Kod Leonarda da Vinci” Dana Browna.
Naszym rodzimym Robertem Langdonem jest młody, a już zdolny prokurator IPN Jakub Kania.
W roli Leonarda da Vinci wcielił się poczciwy Krakus – Jan Matejko, a Opus Dei zastąpiło tajne bractwo muzułmańskie Bokira. Nie poszukują oni jednak po całym Rzymie i okolicach Świętego Graala, lecz starają się zapobiegać pojednaniu wyznawców islamu i chrześcijan.

Jak przystało na Autora z nad Wisły cała, licząca sobie ponad 1000 lat intryga, nie może się obyć bez polskich wątków, a nawet śmiem twierdzić, że stanowią one znakomitą jej większość.
Razem z narratorem przenosimy się zarówno w czasie, jak i przestrzeni starając się odkryć, jaki przekaz kryje się w najczęściej kradzionym dziele Mistrza Jana - „Chrzcie Warneńczyka”.
Przepowiednia mówi bowiem o potomku szlachetnego, a nawet królewskiego rodu, który zrodzony z dwóch religii ma doprowadzić do pojednania wyznawców nauk Jezusa i Mahometa.
Postać takowa na świat ma przyjść 4 razy, co 444 lata. Pierwszy z nich miał dokonać aktu pogodzenia obu wspólnot w 1000 roku. Drugi - jak się domyślacie w 1444, trzeci w 1888, a czwarta, ostania szansa ma nastąpić w roku 2332. Pierwszym wybrańcem był.... a nie, tego już Wam nie powiem. Podobnie jak tego, kim byli następni.

Spora część historii dzieje się w czasach współczesnych, gdzie poznajemy sposób funkcjonowania Pionu Śledczego IPN, rodzinną historię głównego bohatera Kuby Kani oraz jeszcze jednej postaci - prześlicznej Kasi, takiej Sophie Neveu ale naszego, rodzimego chowu. Choć ona nie okaże się Świętym Graalem, to też jest niczego sobie babeczką.
Nie obędzie się bez tajemniczych zgonów, katastrof, agentów wywiadów, starych SS-manów, mafiosów i innych mniej lub bardziej nieprzyjemnych typków.

Książka napisana niezwykle sprawnie, a zakończenie – miłe sercu każdego Polaka, niezależnie od jego sortu.
Z zaciekaniem oczekuję obiecanego drugiego tomu, w którym pojawią się ci sami bohaterowie z teraźniejszości z dzielnym Kubą na czele. Mam jednak nadzieję, że więcej będzie w niej oryginalnego Siembiedy, niż pewnej autorskiej, ale jednak kopii którejś z książek Dana Browna.

Siembieda ma wyobraźnię i lekkie pióro, więc błyszczenie światłem odbitym nie jest moim skromnym zdaniem wielokrotnemu laureatowi Nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy RP do niczego potrzebne.
Odwagi, panie Macieju – proszę o stworzenie historii równie wciągającej jak „444”, ale bez czerpania wzorców z kogokolwiek. Z niecierpliwością oczekuję na kolejną powieść, która pochłonie czytelników bez reszty, czego Panu i sobie serdecznie życzę.

Tytuł: 444

Autor: Maciej Siembieda
Wydawnictwo: Wielka Litera
Data wydania: kwiecień 2017
Liczba stron: 560

środa, 19 kwietnia 2017

Polska 2.0 - Jacek Inglot

Bardzo lubię political fiction i zawsze mnie cieszy pojawienie się na półkach księgarskich kolejnych pozycji tego gatunku, a „Polska 2.0” Jacka Inglota jest moim zdaniem fenomenalna. Autor zastosował niezmiernie rzadki zabieg, czyli przedstawienie w jednej książce... dwóch alternatywnych historii jednego dnia, dokładnie 14 kwietnia 2037 roku.
Dodatkowym smaczkiem jest to, że opowieści dotyczą przyszłości Polski, czego oczywiście sami się domyśliliście z tytułu :-)
W opowiadaniu „Wojna dronów” poznacie świat, w którym Polska stała się oświeconą dyktaturą. Po rządach, jakie w latach 20 obecnego stulecia sprawowała Partia Przyjaciół Ludu, rządzą pogrobowcy PiS-u i kukizowców.  Program, jak najbardziej narodowo-katolicki, bogoojczyźniany, a w sferze gospodarczej – bolszewicko-narodowy. I jak to w przypadku tego typu partii bywa, mnóstwo demagogii, odwoływań do tradycji typu „tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem Polska będzie Polską, a Polak Polakiem” i bardzo mikra wiedza na temat ekonomii. Etatyzm, podwyżki „bo tak chce Lud” doprowadzają do upadku gospodarki i hiperinflacji.
Przełomowym momentem jest decyzja, aby wyprzedać zasoby polskiej armii, w celu „złapania oddechu” finansowego przez partię rządzącą, bo same dotacje z UE, rzucane jak psu kość na niewiele wystarczają.
Na scenie pojawia się człowiek, wykształcony na zachodnich uczelniach, który na szczęście jest kolegą z klasy Dowódcy Sił Zbrojnych i przeprowadza zamach stanu. Fakt, że pomysłodawca demilitaryzacji polskiej armii okazuje się być rosyjskim agentem, pewnie nikogo z Was nie dziwi.

Władysław Sidorski, bo tak nazywa się nowy polski jednowładca wymusza zmiany, które mają ożywić Polskę i wyciągnąć Polaków z marazmu. Po rozwiązaniu Parlamentu, usunięcia spolegliwego partyjnym interesom Prezydenta oraz zawieszeniu Konstytucji wdraża reformy, które w nadspodziewanie krótkim czasie prowadzą do odrodzenia najlepszych polskich cech – przedsiębiorczości, innowacyjności i pracowitości.  W późniejszym okresie korzysta z publikacji „Projekt Jagiellonia 2.0” Adama Tarkowskiego – skromnego nauczyciela historii z Nowego Sącza.
Adam Tarkowski jest wizjonerem, który w swej pracy ukazuje szanse na sukcesy porównywalne z osiągnięciami Jagiellonów. Położenie na drodze wojennej pomiędzy Wschodem i Zachodem nie musi być przekleństwem, a może stać się atutem.
Koncepcja budowy Międzymorza na zasadach partnerskiej współpracy, a nie polskiej dominacji, przyjazne stosunki ze spacyfikowanymi po II Wojnie Światowej Niemcami oraz utworzenie sojuszu z państwami regionu, które tylko zjednoczone mogą nie obawiać się rosyjskiego niedźwiedzia w połączeniu z realnymi, a nie klientystycznymi relacjami z USA są drogą do sukcesu. Schowanie wielkomocarstwowych ambicji, które stały się przyczyną końca I Rzeczpospolitej, system wyborczy oparty na osobach, posiadających kwalifikacje do sprawowania władzy, a także „karty elektorskie”, ponieważ wyborca też musi umieć odróżnić rzeczy możliwe do realizacji od partyjnego bełkotu stanowią podstawę do przywrócenia demokracji.
Zacne to i w pełni pokrywa się z moimi własnymi przemyśleniami oraz głęboką wiarą w to, że Józef Piłsudski nie dotrzymał słowa: „…Lecz gdy po śmierci stanę przed Bogiem, będę go prosił, aby nie przysyłał Polsce wielkich ludzi…”.

Część druga „Burza planetarna” to już zdecydowanie czarny scenariusz.
Partia Przyjaciół Ludu trzyma się krzepko. Gospodarki nie ma, nawet montowni nikt tu nie chce utrzymywać, bo albo dało się to już zautomatyzować, albo gdzie indziej jest jeszcze taniej. Kto mógł – uciekł. Teraz już się nie da, bo granice z Unią zaminowane. W Polsce żyją 23 mln. ludzi, ci najstarsi powyżej 75 roku życia umierają na ulicach z głodu, bo nie ma z czego wypłacać emerytur, pensji zresztą też nie. Inflacja jak za „najlepszych czasów” w Zimbabwe, ale spełniło się marzenie Henryka Goryszewskiego „Nie jest ważne czy w Polsce będzie kapitalizm, wolność słowa, czy w Polsce będzie dobrobyt. Najważniejsze, żeby Polska była katolicka”.
Bunty głodowe, powstania i rabacje są pacyfikowane, uczelnie zamknięte, a nauka i innowacyjność praktycznie nie istnieje.
W tej wersji rzeczywistości Tarkowski jest multimiliarderem, który wykorzystał szansę wykupu udziałów polskich i całego byłego Bloku Wschodniego na eksplorację dna oceanów i tam utworzył na głębokości kilkuset metrów pod dnem morza habitaty, w których mieszkają wyselekcjonowani Polacy zajmujący się wydobywaniem minerałów z dna oceanu. Sidorski jest politykiem, który zbiegł za granicę i podjął współpracę z Tarkowskim. Władza chce „ocieplenia" stosunków z tą podmorską kolonią znaną jako „Polska2” i wysyła tam dziennikarza, który jednocześnie ma być szpiegiem.

Książka, jak dowiadujemy się w posłowiu, ma wstrząsnąć Polakami. Auror niejako zmusza czytelników do zadania sobie pytania czy chcemy, w całkiem niedalekiej przyszłości, żyć w skansenie, gdzie pozostaną tylko ci, którzy nie zdążyli uciec lub ci, którym z nową „władzą narodowokatolicką” jest po drodze jako agentom bezpieki lub funkcjonariuszom  służącym w odpowiednikach Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Zmotoryzowanych Oddziałów Milicji Obywatelskiej.  Drugą opcją jest życie poza granicami prawa w bandyckich enklawach, których państwo „taktownie” stara się nie zauważać

Najbardziej przerażający jest fakt, że sama fabuła powstała w... 2012 roku.

Tytuł: Polska 2.0


Autorzy: Jacek Inglot
Wydawnictwo: W.A.B. 
Data wydania: czerwiec  2016
Liczba stron: 320

wtorek, 18 kwietnia 2017

Depesze - Michael Herr

Literacki hardcore. Jedyna książka, którą napisał Michael Herr - korespondent wojenny w Wietnamie i współscenarzysta „Czasu apokalipsy”. Historia opowiadana w atmosferze przesyconej dymem z marihuany, opium i haszyszu z dodatkiem odoru zwłok, strachu, oparów białego fosforu zwanego „Willy Peter”, spalin, potu, „Agenta Orange” i wszechobecnego napalmu.
Kraina 19-letnich czy 20-letnich starców, którzy widzieli już wszystko, tworzących, jak napisał Autor:
 ”…Mieszankę mieliśmy tam niesamowitą: początkujący święci, zaawansowani psychopaci, nieświadomi lirycy i tępe, podłe sqrvysyny, którym cały rozum poszedł w kark…”.
To nie jest lektura na leniwe niedzielne popołudnie i zdecydowanie nie polecam jej ludziom o słabych nerwach i wrażliwych żołądkach. Nadmiar wyobraźni plastycznej też może przynieść niepożądane skutki.  Przy tej książce „Cienka, czerwona linia” Jamesa Jonesa jawi się jako lektura dla cnotliwych pensjonarek.
Nie ma tu nic o bohaterstwie, poświęceniu dla Ojczyzny (obowiązkowo przez duże "O"), patriotyzmie i innych „izmach” przepełniających książki autorów, którzy nie tylko realnej bitwy, ale nawet bliskiego zaplecza frontu nie widzieli z odległości mniejszej niż kilkaset kilometrów.
Jest za to dużo o strachu, bólu i poczuciu bezsensu:
”…Jak nie napi…lają tamci, to napi…lają nasi. Jedyna różnica, to w kogo pierd…nie, czyli, qrva, żadna różnica…”.
O młodych chłopakach, którzy wracali na kolejne tury bo nie potrafili się odnaleźć w rodzinnych domach. Wracali do Wietnamu, ku uldze własnej i najbliższych. Bo jak znaleźć poczucie sensu w czymś, co Autor postrzega jako:
 „…Czasem człowiek stawał jak wryty, totalna dezorientacja, zero wskazówek i myślał: Gdzie jak qrva, jestem?, to był jakiś nienaturalny styk Wschodu z Zachodem, opłacony kalifornijski korytarz w głąb Azji, który sobie wyrąbaliśmy, wypaliliśmy, a potem już nikt nie pamiętał, po co…”.
Jest to jedna z tych  książek, która powinna być lekturą obowiązkową dla wszystkich „genetycznych patriotów”, Ministrów Wojny i innych polityków, uznających za swoje credo myśl Clausewitza, że „wojna jest jedynie kontynuacją polityki innymi środkami”.
Pewnie stary Prusak miał rację, tylko należy pamiętać o konsekwencjach tych „innych środków”.
Ci, którzy podejmują takie decyzje nie pojawiają się za często w miejscach, gdzie zupełnie inni ludzie ponoszą konsekwencje ich czynów, a jak coś pójdzie źle, to politycy zawsze znajdą drogę na Zaleszczyki.

Podczas lektury nasunął mi się jeszcze jeden cytat, ale tym razem dotyczący korespondentów wojennych. To też klasyk -  Fryderyk Nietzsche:
”Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań, ona również patrzy na ciebie.”
 Potwierdzeniem słuszności wyboru tego cytatu są losy Wojciecha Jagielskiego czy Krzysztofa Millera.

Tytuł: Depesze
Tytuł oryginału: Dispatches

Autor: Michael Herr
Tłumaczenie: Krzysztof Majer
Wydawnictwo: Karakter
Data wydania:  2016
Liczba stron: 280





poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Stosik szósty - zaczytany kwiecień

W naszym już drugim ogłaszanym w kwietniu stosiku znalazły się zarówno nowości, jak i wydania, które na półkach księgarskich pojawiły się już jakiś czas temu. Jak zwykle króluje reportaż i literatura faktu, ale do tego już zapewne zdążyliście na naszym blogu przyzwyczaić. Po raz pierwszy natomiast recenzujemy książkę wydaną przez Wydawnictwo Karakter.

Kategoria: literatura faktu

Depesze- Michael Herr
Wydawnictwo: Karakter

Arcydzieło reportażu wojennego napisane przez współtwórcę filmu Czas Apokalipsy. Nikt nie pokazał wojny w Wietnamie (i wojny w ogóle) tak jak on. Michael Herr przez dwa lata (1967–1969) pracował jako korespondent pisma „Esquire”. Towarzyszył żołnierzom na froncie, był świadkiem ich wojennego delirium. Po powrocie napisał Depesze – swoją jedyną, uważaną za majstersztyk, książkę. W literacko olśniewający sposób przedstawił w niej to, co zobaczył w Wietnamie: obłęd, szał zabijania, tłumiony narkotykami strach, roztrzaskaną ludzką psychikę. Tekst – pełen hipnotycznych wizji, poetyckich metafor i żołnierskiego slangu – oddając stan surrealnego upojenia wojną, jest równocześnie jej sugestywnym oskarżeniem. Niektóre z postaci sportretowanych w Depeszach stały się pierwowzorami bohaterów filmu Coppoli Czas Apokalipsy, którego Herr był współscenarzystą.
Reportaż, opublikowany w Stanach Zjednoczonych w 1977 roku, szybko stał się klasykiem gatunku. Po polsku ukazuje się po raz pierwszy.

Wszyscy ludzie generała. Szalona i przerażająca opowieść o tym, jak wygląda amerykańska wojna w Afganistanie  - Michael Hastings 
Wydawnictwo: Znak Literanova

Szokujący obraz elity amerykańskiej armii, której przyjrzał się jeden z najzdolniejszych reporterów młodego pokolenia.

Generał McChrystal przez współpracowników nazywany był Gwiazdą Rocka, Papieżem, Big Stanem. Kierował operacją wojskową w Afganistanie, prowadząc pełne ekscesów życie, a jego wielkim marzeniem było zostanie celebrytą. Otoczył się ludźmi odjazdowymi, zuchwałymi i bezczelnymi, którzy ponad wszystko kochali władzę i dobrą zabawę. Michael Hastings jeździł z nimi na niebezpieczne patrole i chodził do hotelowych barów, gdzie przy jednym stole popijali wojskowi, szpiedzy i luksusowe prostytutki. Obraz ekipy generała, który Hastings przedstawił w tej książce, wstrząsnął Białym Domem i doprowadził do jednej z najbardziej spektakularnych dymisji w dziejach USA.
Rzeczywistość dopisała do tej historii zaskakujące zakończenie: dziś ludzie McChrystala są ludźmi prezydenta Donalda Trumpa. Dzięki tej książce poznasz Mike’a Flynna, prezydenckiego doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego zdymisjonowanego za podejrzane kontakty z Rosją.
Sam Michael Hastings krótko po wydaniu książki zginął w wypadku, którego okoliczności budzą kontrowersje. Pośmiertnie uhonorowano go Norman Mailer Prize za „wybitne dziennikarstwo”.


Bagdad. Miasto pokoju, miasto krwi  - Justin MarozziWydawnictwo: Czarne

 Bagdad – znany od wieków jako „miasto pokoju", przez większość swojej niezwykłej historii był jednym z najważniejszych światowych centrów kulturalnych i handlowych, budził podziw bajecznymi pałacami, parkami, wykwintnością wspaniałych meczetów i szkół islamskich. To tu można było znaleźć najbardziej utalentowanych matematyków, astronomów, lekarzy, muzyków i poetów, to właśnie tutaj w czasach kalifów spisano Księgę tysiąca i jednej nocy. Wyrafinowanemu życiu intelektualnemu towarzyszyły szokujący przepych i rozpusta, a także brutalna przemoc najeźdźców i władców – przez większość swojej obejmującej trzynaście wieków historii Bagdadem rządzili okrutnicy.

Justin Marozzi, imponując głęboką wiedzą i zachwycając erudycją, odmalował wielowymiarowy portret tego niezwykłego miasta – jego złotego wieku i jego upadku.

Kategoria: kryminał, thriller, sensacja

Plac zabaw  - Lars Kepler 
Cykl: Plac zabaw (tom 1)
Wydawnictwo: Czarne

Jasmin Pascal-Anderson jest porucznikiem w szwedzkiej armii. Podczas misji NATO w północnym Kosowie zostaje poważnie ranna, a jej serce zatrzymuje się na czterdzieści sekund. W stanie śmierci klinicznej przenosi się do tajemniczego i pełnego przemocy miasta portowego – tylko najsilniejsi mają szansę opuścić królestwo śmierci i powrócić do świata żywych. Anderson to się udaje.

Kilka lat później syn Jasmin ulega poważnemu wypadkowi. Potrzebna jest natychmiastowa operacja, podczas której lekarze muszą zatrzymać akcję serca chłopca. Anderson jest przekonana, że jeśli jej syn trafi do tajemniczego miasta, nigdy z niego nie powróci – szczególnie jeśli zapuści się do najmroczniejszej jego części zwanej placem zabaw. Czy Anderson uda się ocalić syna?

Lars Kepler przenosi czytelnika w świat mroczny i groźny, w którym granice między prawdą i wyobraźnią nie istnieją, a człowiek w swojej walce o przetrwanie jest zdany tylko na siebie.

 444  - Maciej Siembieda 
Wydawnictwo: Wielka Litera

  Nowe nazwisko w polskim thrilerze. Przepowiednia ukryta w obrazie Jana Matejki może odmienić losy świata i twoje… W 1881 r. Jan Matejko maluje “Chrzest Warneńczyka”, który wkrótce stanie się najczęściej kradzionym polskim płótnem. Pasjonującą rozgrywkę o “Chrzest” toczą m.in: hitlerowski grabieżca dzieł sztuki, żydowski antykwariusz z Krakowa oraz dyrektor Muzeum Narodowego. Dlaczego?
Tajemnicę obrazu tropi prokurator IPN Jakub Kania. Wpada na trop związku płótna Matejki z islamską przepowiednią arby, według której – co 444 lata czterech wybrańców zyska szansę pojednania islamu z chrześcijaństwem. Jednym z nich jest polski król Władysław Warneńczyk, któremu pojednanie się udało, ale tylko na trzy dni, zanim nie zerwano pokoju w Segedynie. Czy Jakub Kania zdoła wyjaśnić zagadkę obrazu i stawić czoła współczesnej organizacji islamskiej, która zrobi wszystko, aby udaremnić spełnienie przepowiedni?

Wilcza wyspa  - Tomasz Konatkowski 
Cykl: Adam Nowak (tom 2)
Wydawnictwo: W.A.B

.Na jedną z warszawskich przystani Wisła wyrzuca ciało młodego mężczyzny. Gustav Rytterberg, syn szwedzkiego biznesmena, zaginął kilka tygodni wcześniej. Sprawców zbrodni próbuje odnaleźć komisarz Adam Nowak. Przy okazji śledztwa wychodzą na jaw mroczne tajemnice rodziny Rytterbergów – ich powiązania z mafią, a także niepokojące relacje między członkami klanu. Nowak bierze również udział w dochodzeniu w sprawie zaginięcia hinduskiego biznesmena, właściciela firmy pod Warszawą. Jakby tego było mało, komisarz zostaje wezwany również do zwłok znalezionych pod Zamkiem Królewskim. Przy tylu zagadkach prywatne problemy Nowaka – zbyt chętna do założenia rodziny partnerka i marne wyniki ulubionego klubu piłkarskiego – to pestka.




Kategoria: literatura popularnonaukowa

Więźniowie geografii, czyli wszystko, co chciałbyś wiedzieć o globalnej polityce - Tim Marshall
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
 Przywódcy wszystkich państw i narodów są ograniczeni przez geografię. Ich wybory krępują góry, rzeki, morza i beton. Dlatego, chcąc nadążać za wydarzeniami na świecie, powinniśmy rozumieć ludzi, idee i ruchy społeczne, a dla uzyskania pełnego obrazu musimy również zrozumieć geografię.
Jeśli zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego Putin ma aż taką obsesję na punkcie Krymu, dlaczego przeznaczeniem Stanów Zjednoczonych było zdobycie statusu supermocarstwa albo dlaczego wpływy Chin wciąż się zwiększają – ta książka da ci odpowiedź na powyższe pytania.
Marshall przygląda się przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, by przybliżyć czytelnikowi jeden z najważniejszych czynników wpływających na światową historię. Wskazuje, że pora więcej uwagi poświęcić przedrostkowi „geo-” w słowie geopolityka.


Kategoria: poradniki

Fotografia kulinarna. Od zdjęcia do arcydzieła - Nicole Young 
Wydawnictwo: Helion

Niemal każdy z nas fotografuje potrawy. Niezależnie od tego, czy uwieczniamy piękny tort z białego marcepanu, czy prowadzimy bloga kulinarnego, czy po prostu przesyłamy fotkę na Facebooka, chcemy wykonać piękne zdjęcie, które w pełni odda charakter i smak potrawy. Nierzadko usiłujemy przy tym nadać fotografii własny, indywidualny styl, tak aby przykuła uwagę widza. Jednym zdaniem, fotografia potrawy ma wyglądać pięknie i nasuwać myśli o jej pysznym smaku!
Niniejsza książka jest drugim, zaktualizowanym wydaniem bestsellerowego poradnika tworzenia doskonałych zdjęć kulinarnych. Autorka niezwykle ciekawie i przystępnie przedstawia najważniejsze podstawy fotografii, prezentuje tajniki stylizacji i dekoracji potraw, a także wprowadza do metod korekcji zdjęć w programie Adobe Lightroom. Sporo miejsca poświęcono publikowaniu własnych prac, przygotowaniu profesjonalnego portfolio i budowaniu swojej pozycji jako twórcy pięknych zdjęć.

Sekrety urody Babuszki. Słowiański elementarz pielęgnacji  - Raisa Ruder, Susan Campos 
Wydawnictwo: Znak Literanova

Bo sekret nieprzemijającego piękna leży w naturze!
Czy naprawdę musimy się uczyć dbania o urodę od Francuzek, Hindusek czy Koreanek?
Czas na słowiański elementarz pielęgnacji!
Rosjanki i Ukrainki słyną z urody na całym świecie, ale też potrafią ją pielęgnować. Najwyższy czas wrócić więc do korzeni, posłuchać rad babuszki i przekonać się, że kilka prostych, niedrogich i sprawdzonych metod pielęgnacji ¬idealnie dopasowanych do naszego typu urody pozwoli nam osiągnąć efekty, o jakich zawsze marzyłyśmy.
Raisa Ruder ujawnia genialne w swojej prostocie receptury babuszki przekazywane z pokolenia na pokolenie. Zdradza sposoby na piękną cerę, wyraziste usta czy lśniące włosy, oparte na niedrogich, naturalnych produktach spożywczych, takich jak jajka, mleko, miód, drożdże czy truskawki.
Raz na zawsze pozbądź się więc kompleksów i preparatów pełnych chemii. Skorzystaj z sekretów babuszki, naucz się sama przygotowywać naturalne kosmetyki i zachwycaj urodą. 

Kuchnia roślinna dla każdego - Eryk Wałkowicz 
Wydawnictwo: Znak

Obowiązkowa pozycja na półce każdego miłośnika kuchni roślinnej!
Jak z prostych składników zrobić efektowne i pyszne dania?
Odpowiedź znajdziesz w debiutanckiej książce kucharskiej
Eryka Wałkowicza, stuprocentowego roślinożercy, autora jednego z najpopularniejszych blogów
o kuchni roślinnej w Polsce – erVegan.com.
Zamień marchewkę w przepyszny pasztet, ciecierzycę w słodkie ciasto, a jarmuż w chrupiące chipsy!
Z tej książki dowiesz się, dlaczego urozmaicone posiłki to podstawa diety roślinnej oraz jak łączyć podstawowe składniki w kuchni, aby uzyskać nie tylko smaczne i sycące potrawy, ale również w pełni zbilansowane posiłki.
A to wszystko z punktu widzenia faceta i dyplomowanego dietetyka. Gotowanie jeszcze nigdy nie było tak proste!

Barber - Pivetta, Giulia [oprac.]; Guarnaccia, Matteo [il.]
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Dla mężczyzn poszukujących swego stylu oraz dla wszystkich, którzy lubią dobrze wyglądać i swobodnie poruszać się wśród trendów.
Barber to ciekawy przewodnik po najpopularniejszych rodzajach stylizacji włosów na przestrzeni dwudziestego wieku, pomagający w osiągnięciu wymarzonego wyglądu i fryzury od undercut przez afro i rockabilly po hipsterski look.
Skupia się na kulturze, modzie i wydarzeniach kulturalnych oraz prezentuje osobowości, które stały się inspiracją dla każdej z fryzur począwszy od lat 40. ubiegłego wieku. Zawiera wskazówki pozwalające na wykonanie fryzur oraz odpowiednie dopełnienie wizerunku.
Barber – zaproszenie do świata mężczyzn z pasją.
- Irokez nie jest wymysłem angielskich punków z drugiej połowy XX wieku, był już noszony przez żołnierzy elitarnych amerykańskich jednostek podczas drugiej wojny światowej.
- Artyści tacy jak Salvador Dali czy Jean Cocteau wyrażali siebie nie tylko poprzez sztukę, ale także przez rodzaj uczesania włosów czy zarost.
- Gajusz Juliusz Cezar nie przez przypadek sczesywał włosy do na czoło.
- Rewolucjoniści Fidela Castro zaprzysięgli sobie, że nie będą się strzyc i golić do czasu pokonania reżimu Batisty, stąd nazwa "rewolucja brodaczy".
 
Kategoria: political fiction

Polska 2.0 - Jacek Inglot 
Wydawnictwo: W.A.B.

Wyrazista, ironiczna i – bardzo aktualna… "Political fiction" najwyższej jakości! W jakim kraju obudzimy się za 20 lat?

Polska w latach 30. XXI wieku. Gospodarcza i militarna potęga, lider Europy Środkowej? Czy może raczej kraj dogorywający po dekadach rządów narodowokatolickiej partii, w którym brakuje dosłownie wszystkiego, a ludzie umierają z głodu? Jacek Inglot sugestywnie rozwija obie te wizje.


Randka z wrogiem - Ludwika Zachariasiewicz

Autobiograficzna historia młodej kobiety, która włączyła się w działalność konspiracyjną podczas II Wojny Światowej.
I pewnie byłaby to kolejna książka o bohaterskiej łączniczce z AK, gdyby nie fakt, że sytuacja nieco przerosła Autorkę. Jednak żeby być sprawiedliwym wobec 23-letniej dziewczyny, to nie Ona popełniła błąd przerostu ambicji, ale jej przełożeni którzy uznali, że osoba tak odważna, jak „Lusia” (akurat w Jej przypadku odwaga była raczej efektem ograniczonej wyobraźni co do potencjalnych konsekwencji swoich czynów) sprawdzi się jako wywiadowca.  Podjęli więc decyzję o przeniesieniu jej do wywiadu AK, aby zajęła się.....  operacyjnym rozpracowywaniem NKWD, zgłaszając się doń jako „patriotka” która uwierzyła w deklaracje radzieckie o chęci „współpracy i pomocy" żołnierzom Armii Krajowej. W mojej opinii był to po prostu czystej wody idiotyzm, żeby do pojedynku z zawodowcami wysłać całkowicie „zieloną” młodą dziewczynę.
To się po prostu nie mogło skończyć dobrze. Powstanie Warszawskie dodatkowo praktycznie całkowicie unicestwiło całą organizację, nie oszczędzając wywiadu. Lusia została sama z zadaniami niemalże niewykonalnymi, gdzie kontakty z przełożonymi były sporadyczne. Jak już pisałem i podkreślam ponownie – wysłano do działalności jako agenta wewnątrz NKWD osobę zupełnie nieprzeszkoloną, która na dodatek jeszcze za niemieckiej okupacji miała ogromne problemy z utrzymaniem zasad konspiracji.
Po prawdzie to nie tylko Ona – amatorszczyzna sporej części żołnierzy Armii Krajowej była powalająca, a legendy o nieformalnym „mundurze” AK czyli wyglansowanych oficerkach, angielskim długim płaszczom z nieodłącznymi papierosami „Camel” w ustach usłyszałem od weteranów i znajdowałem potwierdzenie tego faktu w różnych książkach.
Funkcjonowanie pod tak ogromną presją, łącznie z tym, że nawet najbliższa rodzina brała ja za zdrajczynię doprowadziło do zerwania współpracy z NKWD i ucieczki w rodzinne strony bez informowania przełożonych z Armii Krajowej.
Jednak, mimo tej nauczki, powojenni dowódcy Lusi nie byli w stanie zrezygnować z jej usług, bo przecież za chwilę pojawi się „Generał Anders na białym koniu”.
Zachęcono naszą bohaterkę do ponownego podjęcia gry – tym razem miała wstąpić do Milicji Obywatelskiej i nawiązać kontakty z lokalnym Urzędem Bezpieczeństwa, aby zdobywać informacje o planowanych akcjach.
Pewnego dnia usłyszała o planowanym przewozie tony cukru oraz znacznej kwoty pieniędzy. Okazało się to pułapką w którą nieopatrznie wprowadziłaby  oddział prosto w ręce UB. Udało jej się skontaktować z nimi i wstrzymać akcję. Sama jednak podjęła wyjątkowo głupią, nawet jak na jej możliwości, decyzję. Otóż postanowiła „zarekwirować” pieniądze osobiście na oczach swoich kolegów z MO i UB.
Udało jej się to, ale po dość krótkim czasie została ujęta i skazana na 10 lat pozbawienia wolności.
To nie jest cała historia, ma ona wiele innych, równie interesujących elementów.
Ale tego nie zdradzę – nie chcę psuć Wam przyjemności czytania. A warto, bo nie jest to landrynkowa opowieść jakimi karmią nas pewne kręgi „genetycznych patriotów” i innych ”bohaterów podziemia”, którzy w czasach realnego socjalizmu byli tak głęboko zakonspirowani, że o ich bohaterstwie nie wiedziała nawet najbliższa rodzina, nikt z działaczy organizacji niepodległościowych ani nawet ci, z którymi ramię w ramię walczyli. No, może, ewentualnie wiedział kot.

 Tytuł: Randka z wrogiem

Autorzy: Ludwika Zachariasiewicz
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
Data wydania polskiego: marzec  2017
Liczba stron: 136

niedziela, 16 kwietnia 2017

Wyklęta armia. Odyseja żołnierzy Andersa - Kacper Śledziński

Licząca ponad 500 stron zawiła historia armii, która miała wpłynąć na powojenne losy Polski.
Jednak, jak wiecie ze szkoły - ani jej powstanie, ani zasługi na polu walki, ani haracz krwi, jaki opłaciła podczas szlaku bojowego, szczególnie podczas walk o Monte Cassino niczego w decyzjach „sojuszników” nie zmieniły. Jak wynika z lektury, decyzję o sprzedaniu Polski Stalinowi podjęto znacznie wcześniej, niż podczas konferencji teherańskiej. Churchill w zamian za alians z ZSRR już latem 1941 roku podjął decyzję, zgodną z resztą z filozofią „nieumierania za Gdańsk”, o nieformalnej zgodzie na pozostawieniu w rękach radzieckich zdobyczy terytorialnych z 1939 roku. „Czy chcecie, czy nie chcecie – umowę podpisać trzeba” powiedział premierowi Sikorskiemu Anthony Eden (od 1940 roku przez krótki czas był ministrem wojny, w tym samym roku został ministrem spraw zagranicznych, późniejszy premier (1955), uznawany na najsłabszego urzędnika Wielkiej Brytanii na tym stanowisku).
Polska naiwność, skłonność do wewnętrznych sporów, przerostów ambicji, konflikt pomiędzy Sikorskim i Andersem - to wszystko nie pomagało polskiej sprawie, ale generalnie i pewnie nie bardzo szkodziło, bo karty rozdawał kto inny. 
W książce znajdziecie całościowy rys historyczny, ale również bardzo osobiste relacje tych, którzy przeżyli piekło, jakie Polakom zgotowały „bratnie narody ZSRR”. Choć to może niesprawiedliwa ocena, sami też byli w bardzo paskudnej sytuacji, gdyż samowładny, solidnie zaburzony emocjonalnie Gruzin traktował swoich poddanych z okrucieństwem wcale nie mniejszym.
Kacper Śledziński opisuje także różne koncepcje najlepszego i najskuteczniejszego użycia jednostek, które historycy nazwali armią Andersa. Była to filozofia wyjścia i przyłączenia się do aliantów zachodnich, która finalnie nastąpiła, ale również współdziałania z Armią Czerwoną i wspólne wyzwalanie Polski od Wschodu czyli najkrótszą drogą. Jednak, mimo pozorów popierania takiej koncepcji Stalin wolał utworzyć armię złożoną ze „swoich Polaków” co zresztą zrealizował w 1943 roku. I nie chodzi tu o zwykłych żołnierzy, którym już nie pozwolił dołączyć do armii Andresa, ale o lojalnych oficerów, którzy pasowali do koncepcji zwasalizowania Polski. Należeli do nich m.in.  tacy oficerowie jak ówczesny podpułkownik Zygmunt Berling, który swoich proradzieckich sentymentów nie ukrywał, Michał „Rola”-Żymierski (skompromitowany oficer, który w 1927 został skazany na 5 lat więzienia z degradacją, za nadużycia finansowe przy dostawach dla armii) późniejszy agent NKWD czy inni, do których władza radziecka w postaci Józefa Wissarionowicza miała jakiekolwiek zaufanie lub miała na nich „haki”.
Stalin obawiał się, istnienia na terenie ZSRR armii podległejRządowi Londyńskiemu, która po wkroczeniu na ziemie polskie mogłaby rozrosnąć się do ok. 500,000 żołnierzy i oficerów i przeciwstawić się jego pomysłom.
Ogromną zasługą gen. Andersa jest umożliwienie opuszczenia terytorium ZSRR nie tylko 44000 żołnierzy i oficerów, a także ok. 25500 cywilów.
Jednak z pewnych, biorących się z niezrozumiałych dla mnie przyczyn, chorych ambicji znaczną cześć z ocalonych, zamiast chronić i dbać o nich, mając świadomość poniesionych strat w potencjale intelektualnym, rzucono „na stos” m.in. pod Monte Cassino.
Świetnym przykładem takiej, w żaden logiczny sposób nie dającej się wytłumaczyć, chęci poświęcenia tylu, ilu tylko się da w obronie „honoru oręża polskiego” jest następująca sytuacja. Jerzy Giedroyć uzyskał 100 stypendiów na uczelniach technicznych w Stanach Zjednoczonych dla absolwentów szkół średnich. Profesor Jerzy Alexandrowicz, zajmujący stanowisko szefa szkolnictwa przy II Korpusie Polskim skomentował ten ogromny sukces i szansę następująco:
”Gdyby mój syn podczas wojny poszedł na studia, to bym się go wyrzekł”. 
Przy takim modelu patriotyzmu, który horyzontem myślowym nie sięga dalej jak do przyszłego tygodnia (nawet w przypadku tak wybitnego uczonego) łatwo jest zrozumieć, że z tej szansy nikt nie skorzystał.
Lektura i ciekawa i przygnębiająca jednocześnie, bo przypomina grecką tragedię klasyczną. Żadne wyjście nie było dobre i każde, niezależnie od wyboru prowadziło do porażki.

Tytuł: Wyklęta armia. Odyseja żołnierzy Andersa

Autorzy:
Wydawnictwo: Znak Horyzont  
Data wydania: marzec 2017
Liczba stron: 512


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...