7/03/2019 02:56:00 AM

Oko Świata - Robert Jordan

Pole Emonda, czyli wioska gdzieś na krańcach królestwa Andor, gdzie nie do końca wiedzą, że są jego częścią. Zima ustępuje z wielkimi oporami, co wywołuje niejasne przeczucia, że znowu mogą nadejść bardzo złe czasy i Władca Cienia uwolni się z okowów.

Jednak pierwsze wiosenne święto Bel Tine odbyć się musi, aby przynajmniej w ten sposób dać odpór złym przeczuciom. Może być ono zdecydowanie bardziej ekscytujące niż zazwyczaj, bo pojawia się dawno nie widziany handlarz, przynoszący wieści ze świata, długo oczekiwany Bard oraz para bardzo dziwnych obcych. W nocy poprzedzającej święto na dom Tama al”Thora i jego syna Randa napadają słudzy Ciemności – trolloki. Jest to o tyle dziwne, że stworzenia te nigdy od czasów Pęknięcia Świata nigdy nie zapędzały się tak daleko. Do tego Rand ma Bardzo niepokojące sny, w których nawiedza go sam Pan Cienia. I jak się okazuje – nie tylko on. Podobne sny mają jego dwaj przyjaciele – Mat i Perrin. Obca tajemnicza kobieta, która przybyła w towarzystwie Strażnika okazuje się być członkinią wielce wpływowego zakonu Aes Sedai. W jej ocenie jeden z chłopców może być Smokiem Odrodzonym – przywódcą ludzkości w walce z Czarnym w kolejnej z „ostatecznych bitew” ze Złem.
Muszą opuścić wioskę jak najszybciej i udać się do miasta Aes Seidai aby podjąć szkolenie w mające na celu wyrównać szansę w walce z Ciemnością.

W opisie na okładce znajdziecie informację, że jest to powieść w stylu „Władcy Pierścieni” - i jest to niezaprzeczany fakt, bo do tego samego wniosku doszedłem po przeczytaniu książki, a przed przeczytanie opisu na okładce.

Może i pomysł na świat nie jest zupełnie nowy, to przynajmniej tutejszy Gandalf Szary jest piękną kobietą a nie ponurym starym dziadem, co w mojej opinii jest bardzo dobrą zamianą.
Walka ze Złem jest jak zwykle ekscytująca, Białe Płaszcze jako Obrońcy Światłości przypominają z zachowania zakony rycerskie, które z reguły czynią cokolwiek innego, niż oficjalnie deklarują, a i podróże bohaterów nie zawierają „opisów przyrody” rodem z „Nad Niemnem”.

Jednym słowem – całkiem udane uniwersum dla lubiących ponadczasową prozę Tolkiena.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Drogi Czytelniku - pisząc komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych osobowych

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2016 To czytają Saudyjskie Wielbłądy , Blogger