Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty

8/27/2019 09:56:00 AM

Miasto duchów - Krzysztof Bochus

Miasto duchów - Krzysztof Bochus
Kapitalne zwieńczenie serii kryminalnej z radcą Abellem w roli głównej. Nie jest łatwo napisać trzy bardzo dobre książki. Ale dołożyć do tego najlepszą z nich – to już sztuka! „Miasto duchów” to najbardziej sensacyjna z powieści tego cyklu. Pełno w niej niespodziewanych zwrotów akcji, namiętności, krwistych postaci i suspensów. To także opowieść o samotności – i różnych imionach miłości. A jednocześnie to książka najbardziej dojrzała i gorzka, ukazująca świat bezlitosny i zbrutalizowany, w którym ludzie, odczłowieczeni przez wojnę, kierują sią najbardziej prymitywnymi instynktami.

Jest jesień roku 1944, tylko miesiące dzielą nas od ostatecznego upadku Trzeciej Rzeszy i zakończenia wojny. W porcie wojennym w Gotenhafen (Gdynia) skrytobójczo zamordowanych zostaje dwóch wysokich oficerów marynarki wojennej. Jednocześnie w odległym Rotterdamie znika sprzed domu, w biały dzień, córeczka Abella. Ślady prowadzą do Gdańska, miasta które Abell opuścił kilka lat wcześniej, uciekając przed nazistowską zarazą.

Czy jest jakiś wspólny mianownik obu tych ponurych zagadek? Co czai się w tle? Zdrada, zemsta, gra wywiadów, osobiste porachunki? Abell zmuszony jest do powrotu do miasta, które zdradziło go wiele lat temu. Od dawnych przełożonych z marynarki otrzymuje propozycję nie do odrzucenia: otrzyma pomoc w odnalezieniu córki, jeśli powróci do służby i podejmie się zdemaskowania nieuchwytnych morderców…

Czyta się to świetnie, z wypiekami na twarzy. Książka zachowuje wszelkie wymogi gatunku. Fabuła jest intrygująca, intryga prowadzona precyzyjnie, jak po sznurku, a rozwiązanie trudne do przewidzenia i zaskakujące. Nie sposób się tu nudzić. Autor zaprasza nas w swoistą podróż w czasie, po świecie występku, zbrodni i mrocznych sekretów. Wędrujemy po ciemnych zaułkach, podziemnych burdelach, podziemiach gotyckich kościołów, skrywających tajemnice cenniejsze niż ludzkie życie. Jak zwykle u Bochusa nie brakuje owianych tajemnicą dzieł sztuki, szyfrów i pięknych kobiet. W tle pieczołowicie odmalowany obraz miasta skazanego na zagładę, które przypominającego mi Titanica, płynącego ku katastrofie. Funkcjonuje komunikacja, w kinach tłumy wala na premiery filmowe, ogródki kawiarniane są pełne, a ludzie karmią się złudzeniami i biblijnymi przepowiedniami. Orkiestra gra do końca…

W tym świecie Abell niezmordowanie tropi morderców i porywaczy swojej córki. Na jego drodze piętrzą się przeszkody, a sama zagadka staje się największym wyzwaniem w jego dotychczasowej karierze. Uwagę zwraca ewolucja, jaka przechodzi na naszych oczach sam Abell. W pierwszych tomach ten wnikliwy, małomówny policjant dostrzegający rzeczy niewidoczne dla innych – jest w jakim sensie idealistą. Wierzy w sprawiedliwość i użyteczność zasady, że skoro jest wina - musi być kara. W „Mieście duchów” traci tę moralną busolę. Próbuje ocalić ze zgliszcz już tylko to, co naprawdę ważne: sumienie i własną rodzinę.


No i ten warsztat. Klasa! Melodia zdań, dobór słów, umiejętność budowania nastroju i klimatu. Widać literacką dojrzałość i staranność z jaką autor buduje swoją powieść.


Nie wiem czy to już koniec niezwykłej odysei kryminalnej z Abellem w roli głównej. Jeśli nawet, to pozostanę z przekonaniem, że obcowałem z dziełem nietuzinkowym i oryginalnym. Seria z Abellem ma u mnie honorowe miejsce na półce. Na długo, na bardzo długo.

4/18/2019 02:54:00 AM

Gra w oczko - Grzegorz Kalinowski

Gra w oczko - Grzegorz Kalinowski
W warszawskim apartamentowcu, drogim i ekskluzywnym, mieszkają obok siebie zarówno ludzie z pierwszych stron gazet, jak i ci, którzy dzięki morderczemu kredytowi chcą znaleźć się świecie „sławnych i bogatych”.  Znana dziennikarka, nadzieja polskiej reprezentacji, polityk z partii narodowo-chrześcijańsko-narodowej oraz szanowany na mieście gangster to właśnie najbardziej znani mieszkańcy owego „dobrego adresu”.
Jednak młody piłkarz, zwany „Oczko” ze względu na swój ogromy pociąg do blackjacka (którego „młodszym bratem” jest właśnie gra w oczko) oraz do dziewcząt o obyczajach lekkich jak puch nie jest ulubionym sąsiadem dziennikarki telewizyjnej Joanny Becker.
 Pewnego poranka impreza w stylu„Disco Polo Live” w mieszkaniu „Oczki” doprowadziła Joannę do szału, poszła więc „naprostować” miłośnika nieskomplikowanych rytmów oraz tekstów wywołujących gwałtowne wymieranie szarych komórek. Okazało się, że „Oczkę” ktoś już przed nią „naprostował” . Kulą między oczy.

Tak zaczyna się najnowsza powieść Grzegorza Kalinowskiego. Świat mediów, a szczególnie telewizji jest naturalnym środowiskiem Autora, tak więc poznamy styl życia, slang oraz to, czego nie widać na wizji. Część bohaterów w jakiś dziwny sposób może kojarzyć się Czytelnikom z postaciami znanymi z „małego ekranu” - a to pan Powiatowy albo Roman Limanowski. Światek polskiego futbolu też jest znany Grzegorzowi Kalinowskiemu od podszewki, bo jako dziennikarz sportowy słyszał i widział niejedno. Do tego ulubione wstawki, charakterystyczne dla prozy tego pisarza- mnóstwo muzyki, dla sporej części starszych Czytelników – kultowej, a nawet „Kultowej” oraz odniesienie do filmów i seriali, które dla naszego pokolenia były obowiązkowe – z nieśmiertelnym „Allo, allo” włącznie. Dlatego warto przeczytać ten wydany nakładem "skarpa Warszawska" współczesny kryminał, który jest interludium w seriach kryminałów retro tego Autora, ale ten przerywnik nie jest mniej smakowity od pozycji z głównych serii Grzegorza Kalinowskiego.


3/27/2019 08:15:00 PM

Lista Lucyfera - Krzysztof Bochus

Lista Lucyfera - Krzysztof Bochus
Najnowsza książka Krzysztofa Bochusa wbija w fotel. To nowocześnie podany, inteligentny i zaskakujący thriller w którym trzymająca za gardło intryga kryminalna spotyka się z wielką historią.
I jak to jest napisane!

Młody dziennikarz, Adam Berg, zostaje niespodziewanie dla niego samego wybrany przez mordercę, terroryzującego Trójmiasto. Tajemniczy zabójca, sam siebie nazywający „Lucyferem”, za pośrednictwem Berga przekazuje komunikaty, które mają jeszcze bardziej podnieść poziom histerii w mieście. Ale Berg wyłamuje się z tej roli. Podejmuje nierówną walkę z mordercą, ryzykując życiem własnym i swoich najbliższych. Rozpoczyna własne dochodzenie, które jest więcej niż ryzykowne, bo morderca wyprzedza każdy jego krok…

A gdy zagadka wydaje się bliska rozwiązania, okazuje się, że to tylko uwertura do gry na o wiele większą miarę. Pojawia się kolejny trup, kolejne pytania i kolejni niezidentyfikowani sprawcy. Jestem admiratorem bestsellerowej serii Bochusa z radcą Abellem w roli głównej. Już wtedy pokazał on skalę swojego talentu i kunszt pisarski. Ale „Lista Lucyfera” udowadnia, że autor dokonał dobrego wyboru, oferując nam powieść współczesną do szpiku kości. To emocjonująca opowieść o złu i mrocznych stronach natury ludzkiej – thriller z najwyższej półki. Trudno też nie polubić nowego bohatera. Adam Berg jest prawdziwy, nie wolny od słabości, przełamujący własne słabości. Dzięki temu to postać z krwi i kości, zapadająca w pamięć i charyzmatyczna. Ciekawostką jest fakt, że Berg to wnuk…Christiana Abella. To zapewne ukłon wobec wielbicieli niezapomnianego radcy. Nie brakuje także delikatnie rozrysowanych wątków romansowych i silnych namiętności.

Bardzo mocną stroną książki – jak zawsze w przypadku Krzysztofa Bochusa – są wątki historyczne. Pojawiają się dawne sekrety, zaginione arcydzieła, postaci fikcyjne sąsiadują z postaciami historycznymi. Opowiadana historia jest niezwykła, intryguje i ma mocne oparcie w faktach, o czym przekonują przypisy do książki (kolejna rzecz, za którą cenię autora). Dzięki temu otrzymujemy znakomity melanż fikcji i prawdy historycznej, przekazany wartko i z wyczuciem właściwych proporcji. No i ten warsztat… Styl, uroda języka, melodia zdań. ¬ To się naprawdę czyta! Czekałem na tę książkę i jak na razie jest to dla mnie premiera roku!

1/27/2019 01:28:00 PM

Pogromca grzeszników - Grzegorz Kalinowski

Pogromca grzeszników - Grzegorz Kalinowski
W stosunku do cyklu „Śmierć frajerom” w pierwszym tomie serii o Kornelu  Strasburgerze zmienia się tylko kilka elementów. Po pierwsze – głównym bohaterem opowiadanych historii staje się postać aspiranta Strasburgera, który pojawiał się sporadycznie w przygodach Heńka Wcisły. Po drugie - międzywojenną Warszawę będziemy obserwować nie od strony przestępczego półświatka, ale oczyma „hintów” czyli” psów” lub jak kto woli- funkcjonariuszy Policji Państwowej.

Kornel Strasburger to inteligentny śledczy, który dzięki niektórym swoim przywarom jest niczym wrzód na zadku swoich przełożonych. Pal sześć, że uwielbia łacińskie sentencje, mając gigantyczny problem z łacińskimi koniugacjami i deklinacjami i niezmiernie rzadko jakąkolwiek wypowie poprawnie. Że sypie (często dość” czerstwymi” dowcipami ) jak z rękawa zyskując wśród kolegów ksywę „Dodek” na cześć postaci komediowej kreowanej przed Adolfa Dymszę. Najbardziej wkurza przełożonych tym, że pojęcie dyscypliny jest mu z gruntu obce, a i część dowcipów jest kierowanych w stronę zwierzchników. No jak ma typa lubić bezpośredni przełożony nadkomisarz Wawrzyniec Słubica-Popielski (z wykształcenia, zamiłowania oraz praktyki przedpolicyjnej nauczyciel łaciny) i jego zastępca aspirant Fryderyk Wolf, którzy w służąc w Łucku dorobili się przydomku „Bibliotekarze” a w Warszawie, dzięki inwencji i skojarzeniom Kornela „ochrzczeni” zostali mianem „Wydawców” (od wydawnictwa Gebethner i Wolff) i ich pasją są niekończące się odprawy okraszone...łacińskimi sentencjami.
Aspirant Strasburger i jego cień – przodownik Zygmunt Stolarczyk wolą solidną policyjną robotę a nie „pieprzenie w bambus”, które z lubością uprawiają „Wydawcy” na regularnych, nic nie wnoszących nasiadówkach. I trafia się sprawa, którą nasi bohaterowie muszą rozwiązać i to szybko, bo jest ona medialna  w związku z czym wywołuje niepokojące ruchy Dowództwa Policji. Zamordowana zostaje w brutalny sposób znana i lubiana w kręgach prominentów niewiasta obyczajów jak puch lekkich – Madame Gala. Była osobą bardzo ostrożną i potrafiącą zadbać o swoje bezpieczeństwo. Dzięki prowadzonej działalności mogła posiadać „dane wrażliwe” na temat establishmentu, zarówno finansowego, jak i ludzi władzy. Śledztwo jednak nie przynosi spodziewanych rezultatów, natomiast pojawiają się kolejne trupy ludzi związanych z szeroko rozumianą „ branżą rozrywkową” czyli właściciele burdeli oraz osoby podejrzane o handel kobietami, powiązani z groźną organizacją typu mafijnego z Argentyny. Opinii publicznej sprawa zaczyna się kojarzyć z „alfons-pogromem” z1905 roku. Sposób, w jaki są zabijane ofiary wskazuje na osobnika o wysokim wzroście i gigantycznej sile. Głównym podejrzanym staje się „ Goliat” - zapaśnik i morderca. Problem jednak polega na tym, że „Goliat” zniknął jakiś czas temu i traktowany jest przez Kornela jako postać lekko mityczną. Nie dość, że sprawa nie posuwa się naprzód, trupów przybywa w szybkim tempie, to na sprawie koniecznie chcą zrobić karierę dwaj ludzie- dziennikarz śledczy (sam się tak nazwał) niejaki Edward Giez oraz sędzia śledczy Patryk Jakowicz. Jakowicz to amator, karierowicz i ogólnie – bardzo śliska postać, próbująca kreować się na wybitnego fachowca, kompletnie nie mając pojęcia o prowadzeniu tak rozbudowanych postępowań. Ma za to solidnych patronów w Ministerstwie Sprawiedliwości.
I tu dobijamy do skłonności Autora do nawiązywania do czasów współczesnych. I jak widzimy – w tym tomie serii takowych odniesień po prostu...nie ma. Bo jakże by to było, żeby w Polsce prawej i sprawiedliwej pojawił się jako sędzia śledczy prowadzący bardzo poważne dochodzenie amator, dyletant i lizus. To absolutnie niemożliwa niemożliwość.  Albo i nawet „hakatumba”.

 Tytuł: Pogromca grzeszników
Cykl: Kornel Strasburger (tom 1)
Autor: Grzegorz Kalinowski
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: październik 2017
Ilość stron: 560

1/27/2019 12:43:00 PM

Niechciany gość - Shari Lapena

Niechciany gość - Shari Lapena
Główną atrakcją hotelu Mitchell”s Inn jest...brak Wi-Fi oraz słaby, jeśli w ogóle zasięg telefonów komórkowych. Zimowa aura, ogień trzaskający w kominku, smaczne jedzenie oraz cisza i spokój zachęcają do zimowego pobytu w Catskills - górskiej, położonej w przepięknych lasach miejscowości.

Na weekendową ofertę hotelu skusiło się sporo osób, ale z racji szalejącej burzy śnieżnej dotarło ich niewielu: Gwen i Riley- przyjaciółki, które chcą odnowić swoje relacje, oraz zmierzyć się z traumą Riley, która była korespondentką w Afganistanie, Ian i Lauren, którzy chcą spędzić razem miły weekend, Mattthew i Dana – młody milioner i jego narzeczona, chcący odreagować stres związany z przygotowaniami do ślubu, Henry i Beverly - małżeństwo w średnim wieku, które chce popracować nad swoimi nadwątlonymi relacjami David- wzięty adwokat z Nowego Jorku, Candice - pisarka, która chce w spokoju popracować nad swoją powieścią oraz James i Bradley – właściciel hotelu i jego syn.
I wszystko wygląda z początku znakomicie- Wi-Fi faktycznie nie działa, telefony komórkowe milczą jak zaklęte, na dworze mróz, śnieg i las dookoła- nic, tylko cieszyć się swoim towarzystwem i korzystać z uroków miejsca. Jednak w nocy słychać krzyk oraz łoskot na schodach. Rano okazuje się, że Dana- narzeczona młodego milionera spadła ze schodów. Do tego- wichura połamała drzewa i odcięła prąd oraz linię telefoniczną. David podejrzewa, że Dana została zepchnięta ze schodów, ale wezwanie policji jest niemożliwe – nie ma łączności ze światem zewnętrznym, a drogi są nieprzejezdne. Jedyne, co można zrobić, to czekać. A że jest podejrzenie morderstwa- ciało Dany musi spoczywać, tam gdzie upadło, co nieco utrudnia poruszanie się po schodach.

I pewnie jakiś złośliwy Autor kryminałów zrobiłby następujący ruch – wszyscy podejrzewają wszystkich, wychodzą różne grzeszki z przeszłości, zarówno gości jak i obsługi hotelu, a po nerwowych dniach oczekiwania na policję i jej przybyciu okazuje się, że...był to zwykły wypadek, bo Dana miała np. niezdiagnozowaną epilepsję lub inną chorobę. Ale Shari Lapena jest Autorką solidną i żeby odsunąć podejrzenia o robienie sobie żartów z czytelników uśmierca kolejne osoby.
Kogo i w jakich okolicznościach? Tego nie zdradzę z oczywistych względów. Jednak próby odgadnięcia „kto zabił” będące główną rozrywką czytelników kryminałów są skazana na porażkę, za to w końcówce książki pojawi się „truskawka na torcie” jakby to powiedział niezrównany Tomasz Hajto.

Tytuł: Niechciany gość
Autor:. Shari Lapena
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: listopad 2018

1/02/2019 03:41:00 AM

Śmierć Frajerom. Tajemnica skarbu Ala Capone - Grzegorz Kalinowski

Śmierć Frajerom. Tajemnica skarbu Ala Capone - Grzegorz Kalinowski
Upór aspiranta Denhela oraz fałszywe zeznania Franka Wcisły, które miały pogrążyć Heńka Wlazłę i miały poważne konsekwencje dla działań kapitana Beniowskiego wymusiły decyzję o „zniknięciu” naszego bohatera.

Oficjalnie zginął w lawinie razem z agentem Kempeitai, panem Murkamą. Dzięki znakomicie przygotowanym przez warszawskich fałszerzy dokumentom na scenie pojawia się Henry Haas, Polak niemieckiego pochodzenia. Heniek- „Henry” na pokładzie liniowca „Majestic” udaje się do Stanów Zjednoczonych, gdzie w Chicago ma przejąć zarządzanie firmą produkującą kasy pancerne, a będącą przykrywką „Dwójki”. Interes według dokumentacji finansowej idzie znakomicie, a dyrektor oddziału – kostyczny Niemiec Felix Magath ma przez trzy miesiące nauczyć Henrego prowadzenia biznesu. Jednak znajdujący się w wyjątkowo nieciekawej okolicy magazyn, posiadający jedynie dwóch pracowników – kierowców ciężarówek, w którym nie pojawiają się żadni klienci wydaje się dość dziwny. Pewnego pięknego dnia znika pan Magath, a w „zastępstwie” pojawia się w zakładzie dwóch nowojorskich gangsterów. Okazuje się, że kasy pancerne są „darami” dla ważnych postaci w policji, ratuszu i wymiarze sprawiedliwości, a faktyczny dochód firmy pochodzi z łamania 18 poprawki do konstytucji USA, czyli zakazu sprzedaży alkoholu. Heniek, ratując życie swoje i swoich pracowników „utylizuje” gangsterów. I w ten sposób z kasiarza, który zrezygnował z fachu na rzecz uczciwego życia wkracza w świat gangów chicagowskich, gdzie króluje Al Capone.
Dzięki splotowi wydarzeń i „sztywnemu” charakterowi Wlazły-Haasa, staje się się on jednym z ulubieńców „króla Chicago”. Dostaje” licencję” na prowadzenie wódczanego biznesu, ale w zamian musi brać udział w niektórych „przedsięwzięciach” Ala. Jednak pobyt w USA to nie tylko gangsterskie interesy, ale i okazja do zwiedzania tego ogromnego kraju, także, a może przede wszystkim – knajp, kabaretów oraz uczestnictwo w ważnych wydarzeniach sportowych.
Romanse Henrego w pewnym momencie wpędzają go w poważne kłopoty i musi w ekspresowym tempie ewakuować się do Warszawy. Tam czeka go kilka niezałatwionych spraw – w tym najważniejsza. Dorwać zdrajcę i potencjalnego mordercę matki. A także wyprostowania kilku spraw rodzinnych. W tym pomogą mu kumple, bo jak powiedział Jack „Machine Gun” McGurn - „Kumple to grunt”.
Oczywiście – to nie jedyne nawiązanie do współczesności, choć tym razem Autor „egzaminuje” Czytelników ze znajomości kina światowego i krajowego. Co do kodu w kinie polskim – przyznaje się do tego w posłowiu, natomiast skojarzenie tytułów rozdziałów jak „ Człowiek z blizną”, „Wielki Gatsby” i inne pozostawia już inwencji Czytelników.

Tytuł: Śmierć frajerom. Tajemnica skarbu Ala Capone
Cykl: Śmierć frajerom, tom 3
Autor: Grzegorz Kalinowski
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: listopad 2016
Ilość stron: 608

1/02/2019 03:22:00 AM

Śmierć Frajerom. Złota maska - Grzegorz Kalinowski

Śmierć Frajerom. Złota maska - Grzegorz Kalinowski
Na udaną akcję przeprowadzoną przeciwko wywiadowi radzieckiemu (wspólnie z oficerem „Dwójki”- kapitanem Juliuszem Beniowskim, prywatnie przyjacielem Heńka Wcisło i synem inżyniera Beniowskiego) Sowieci odpowiedzieli krwawą zemstą. Zamordowali matkę Henia, panią Gertrudę, prawie zabili Franka Wlazło  oraz prawdopodobnie udało im się wykończyć kolejnego przyjaciela Henia – Antka Bożyczkę.

Zdarzenia te, oraz świadomość pełnej odpowiedzialności za losy babci oraz siostry Stefy skłoniły Heńka do zakończenia jakże obiecującej kariery kasiarza. Prowadzi w miarę stateczny żywot współwłaściciela zakładu samochodowego, ale natura niesie wilka do lasu. Wspiera „osobą własną” oraz... browningiem walki bojowców PPS z komunistami. Zakochany ze wzajemnością w pannie Leokadii, dzięki tej miłości zyskuje kolejnego śmiertelnego wroga. Aspirant Karol Denhel uważający się za „narzeczonego” panny Leokadii rozpoczyna prywatne śledztwo skierowane przeciwko Heńkowi. A że typ, choć antypatyczny i namolny, o niesamowicie wysokiej samoocenie, to potrafi być skutecznym i cierpliwym „hintem” a to może prowadzić do poważnych kłopotów nie tylko dla Heńka, ale i dla działań polskiej „Dwójki”.

Opowiadana w drugim tomie historia ma swój prapoczątek w roku 1797 i związek z tytułową złotą maską. Jaki, a to już musicie sami przeczytać. Heniek Wcisło stara się być porządnym obywatelem i odmawia współpracy ze swoim mistrzem i nauczycielem kasiarskiego fachu czyli „Szpicbródką”, ale nie chce być aż tak porządnym, żeby przyjąć ofertę Julka Beniowskiego i wstąpić w szeregi armii.
A że niniejszy tom obejmuje lata 1925-27 nie może zabraknąć udziału Heńka oraz jego przyjaciół w przewrocie majowym. I tu Autor poszerza nieco ogólną, lecz mocno niekompletną wiedzę przeciętnego czytelnika na temat tych wydarzeń, bo jak się okazuje nie był to zamach stanu tak bardzo prosty i bezkrwawy, jak większości z nas się wydaje.
Dołóżmy do tego przygody w Zakopanem, dwóch spolonizowanych Japończyków, co i gdzie ukąsiło podczas „pipi” Witkacego, warszawskie znakomite knajpy, szpicli, „Tatę-Tasiemkę”, piękne kobiety, mecze piłkarskie, seanse okultystyczne oraz miłe sercu każdego kiziora mordobicia - to mniej więcej będzie kanwa tej fantastycznie wymyślonej, lecz opartej w znacznym stopniu na mało znanych faktach opowieści. I nie można zapomnieć o ulubionych nawiązaniach do współczesności jak „mój szogunie” czy „tylko prawda cię wyzwoli”.
Po zakończeniu tej recenzji żwawo zabieram się do tomu III.

Tytuł: Śmierć frajerom. Złota maska
Cykl: Śmierć frajerom, tom 2
Autor: Grzegorz Kalinowski
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: listopad 2015
Ilość stron: 600

1/02/2019 03:05:00 AM

Śmierć frajerom - Grzegorz Kalinowski

Śmierć frajerom -  Grzegorz Kalinowski
To niezmiernie wciągająca historia Warszawy, po której od przewodnikiem od 10 sierpnia 1914 roku będzie bardzo obiecujący młody człowiek rodem z Woli.

Heniek Wcisło, syn szanowanego majstra i znamienitego ślusarza Władysława, członka PPS- Frakcji Rewolucyjnej, przyjaciela i towarzysza partyjnego Łukasza Siemiątkowskiego znanego jako „Tasiemka” (a w późniejszych czasach „Tata-Tasiemka”) objawi się nam jako bardzo rezolutny dziesięciolatek. Przedstawione w powieści przygody tego łebskiego „warsiawskiego cwaniaka” będą miały miejsce w wyjątkowo ciekawych czasach. Jak powszechnie wiadomo -” stare chińskie przysłowie” mówi, że to wcale ale to wcale nie jest dobrze, żeby w takich czasach się urodzić.
Nota bene 寧為太平犬,不做亂世人 „lepiej być psem [za] pokoju, niż człowiekiem w [czasach] chaosu” jest jedynym,któremu można przypisać „duchowe pokrewieństwo” z tym, co uznaje się za mądrość starożytnych mieszkańców Państwa Środka (zaczerpnięte z bloga Konrada Godlewskiego, publicysty i eksperta w tej materii).

Henio jest bardzo uzdolnionym chłopcem, któremu nauka teoretyczna raczej w głowę nie wchodzi, jednak wszelkiego typu urządzenia oraz wszelkie nowinki techniczne nie są mu obce, a po ojcu odziedziczył smykałkę do ślusarstwa. I pewnie gdyby urodził się w rodzinie bardziej zamożnej,  zostałby rozkosznie nudnym inżynierem, który zajmowałby się badaniami i rozwojem lub pracował w jakiejś szacownej fabryce, ale wtedy jego historia byłaby równie porywająca jak opisy przyrody w „Nad Niemnem”.

Na nasze szczęście Autor miał zupełnie inny pomysł na życie swojego bohatera. Mimo wysiłków inżyniera Beniowskiego, patrona i promotora ojca Henia, który przeniósł swą pozytywistyczną naturę na wspieranie rozwoju intelektualnego młodszego Wcisły okoliczności oraz żywiołowa natura chłopaka powiodły go w zupełnie inne, zdecydowanie bardziej porywające okoliczności. Dzięki znajomościom „na dzielnicy” zostaje członkiem gangu „szopenfeldziarzy” jako specjalista od otwierania kas pancernych i sejfów. Jest jednak znacznie mądrzejszy od innych, młodych amatorów cudzego dobra, czym zwraca na siebie uwagę pana Stanisława Antoniego Cichockiego.
„A kim,do diaska, jest ten Cichocki?” - pewnie w tym momencie pomyślało grono PT Czytelników owej recenzji. A może ksywa „Szpicbródka” powie Wam nieco więcej? I w tym momencie w głowach albo w uszach, pojawi się Wam motyw z filmu muzycznego „Hallo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy”.
A co powiecie na to, że to postać ...absolutnie i całkowicie autentyczna? A teatr, a właściwe kabaret, przedstawiony w filmie jako „Czerwony Młyn” naprawdę nazywał się „Czarny Kot” i był „pralnią” dochodów „Króla Kasiarzy”.

Takich postaci jest w książce całkiem pokaźne stadko. Dowiecie się z niej w jaki sposób porucznik Władysław Broniewski otrzymał wysokie odznaczenie w wojnie z bolszewikami i jakie mogły być początki najbardziej znanego utworu poety „Bagnet na broń”. Walki w Kijowie i „oficerski patrol tramwajowy”, współpraca z polskim wywiadem oraz włamanie do najlepiej strzeżonego skarbca w Warszawie, jak zrobić w zrobić w„wała” krakowską Policję Państwową, romanse, szpiedzy, „warsiawska” chewra, Nalewki i wiele, wiele innych pasjonujących przygód i miejsc takich jak „Ziemiańska” „Oaza” czy u „Grubego Joska”.
Wiersz Wieniawy-Długoszowskiego o ówczesnym pułkowniku Sikorskim oraz fenomenalne nawiązania do wydarzeń współczesnych.
„A kto nas tu może podsłuchać- kelnerzy?” czy „kasa, misiu, kasa” to tylko wybrane przykłady dla zachęty do poszukiwań „perskiego oka” puszczonego przez Grzegorza Kalinowskiego w tej powieści.

Tytuł: Śmierć frajerom
Cykl: Śmierć frajerom, tom 1
Autor: Grzegorz Kalinowski
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: maj 2015
Ilość stron: 528

12/20/2018 02:22:00 PM

Czerwony szkwał - Tomasz Hildebrandt

Czerwony szkwał - Tomasz Hildebrandt
Ani w Bieszczadach, ani w Borach Tucholskich nie udało się nadkomisarzowi Andrzejowi Bondarowi spełnić swojego cichego marzenia-przeżyć w spokoju, wykonując rutynową, typową i nudną policyjną robotę aby tylko osiągnąć wiek emerytalny. To może w Komendzie Powiatowej w Węgorzewie się uda?

Niestety, pech prześladuje „Bonda” w dalszym ciągu. Biały szkwał doprowadza do lokalnej katastrofy - wywracają się jachty, toną ludzie i wypadają nie tyle z szafy, co z dna jeziora szkielety. Pewnie byłoby dla nadkomisarza dobrze, żeby były to tylko pozostałości po działaniach radzieckich służb specjalnych z okresu powojennego, kiedy „władza ludowa” w okolicznych jeziorach pozbywała się zwłok „wrogów klasowych”. Jednak są to ludzkie szczątki znacznie młodsze, niż te z okresu walki z kontrrewolucją. Dodatkowo – utonęli obywatele Federacji Rosyjskiej, którzy z niewiadomych przyczyn udali się na wyprawę nurkową w nocy. Jakby tego było mało – w niewyjaśnionych okolicznościach zostaje śmiertelnie potrącony przez ciężarówkę jeden z mieszkańców okolic Węgorzewa, a w okolicy grasuje gwałciciel... mężczyzn, oznaczający swoje ofiary specyficznym tatuażem.
Mało? - to jeszcze do tego zaginęła jedna z kelnerek z lokalnej restauracji, a w lesie grzybiarz znajduje jej zakrwawiony łańcuszek. W tle pojawiają się wojowniczy „obrońcy polskości”, agenci wywiadu Federacji Rosyjskiej i USA, a sam Bondar zostaje podejrzany o współpracę z rosyjskimi służbami specjalnymi.

Cykl Andrzej Bondar jest reklamowany jako „polska odpowiedź na prozę Jo Nesbo”. Nie czytałem nic tego norweskiego autora, więc się nie mogę odnieść do jego twórczości, ale przygody nadkomisarza Bondara nieco przypominają mi klimat „Miasteczka Twin Peaks”

Tytuł: Czerwony szkwał
Cykl: Andrzej Bondar (tom 3)
Autor: Tomasz Hildebrandt
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: listopad 2018
Ilość stron: 384

12/19/2018 02:06:00 PM

Wymiary mroku - Tomasz Hildebrandt

Wymiary mroku - Tomasz Hildebrandt
Po udanym, choć mocno kontrowersyjnym sukcesie śledztwa w Bieszczadach, okupionego kolejnym leczeniem psychiatrycznym nadkomisarz Andrzej Bondar zmienia przydział na Komendę Wojewódzką w Gdańsku.

Jednak już w drodze do nowej jednostki zostaje skierowany jako wsparcie dla lokalnych policjantów w Borach Tucholskich. Odkryto ciało młodej kobiety i „Bondowi” przypadł „zaszczyt” wyjaśnienia okoliczności jej śmierci. Jednak nawałnica zmyła ciało do rzeki. Tak więc śledztwo może się przedłużyć w nieskończoność – jego kontynuacja zależy od odnalezienia zwłok. A może to nastąpić za kilka dni, tygodniu lub ...wcale. I to mogłoby zakończyć czas pobytu w „pięknych okolicznościach przyrody i niepowtarzanych” gdyby nie fakt odkrycia kolejnej ofiary- również młodej kobiety. I tak jak poprzednio – nadkomisarz Bondar spotyka się z niesamowitą wręcz „gościnnością” i „chęcią współpracy” zarówno miejscowych policjantów jak i mieszkańców.
Mentalność XIX- wiecznego chłopa pańszczyźnianego, podejrzliwość wobec „obcych” oraz siebie nawzajem, wtórny analfabetyzm, bieda, beznadzieja, alkoholizm i kazirodztwo. Miejscowi „biznesmeni” to nieodrodni synowie „ziemi, tej ziemi” tylko bardziej bezwzględni i cwani, mądrzy ową cenioną „chłopską mądrością”,  nie będącą wynikiem wykształcenia czy samorozwoju duchowego. A żeby nie było zupełnie nudno – w okolicy pojawiają się rodzimowiercy, gustujący w starych sprawdzonych recepturach „magicznych” ziół i grzybów, przy których odlot po LSD jest niewartym uwagi przeżyciem. Mało? To dołóżmy do tego uciekiniera z zamkniętego zakładu psychiatrycznego oraz potomka osławionego seryjnego mordercy „Skorpiona”.
Jak na potrzeby Bondara, marzącego tylko o wcześniejszej policyjnej emeryturze to zdecydowanie zbyt dużo atrakcji.

Tytuł: Wymiary mroku
Cykl: Andrzej Bondar (tom 2)
Autor: Tomasz Hildebrandt
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: kwiecień 2018
Ilość stron: 384

12/18/2018 01:52:00 PM

Góry umarłych - Tomasz Hildebrandt

Góry umarłych - Tomasz Hildebrandt
Nadkomisarz Andrzej Bondar, funkcjonariusz Komendy Wojewódzkiej w Rzeszowie zostaje oddelegowany w Bieszczady w celu dokończenia śledztwa zaginięcia 10-letniego Kuby Mańka.

Oczywiście, lokalni policjanci czują się urażeni brakiem zaufania „góry” do ich profesjonalizmu i wysłania „rewizora”. Sam Bondar, ironicznie nazywany „Bondem” jest wypalonym zawodowo, zgorzkniałym „psem”, którego jedynym marzeniem jest dotrwanie do wcześniejszej emerytury. Swój wysoki, jak na wiek, stopień zawdzięcza wcześniejszym sukcesom w służbie, przypłaconym odarciem ze złudzeń co do „zaszczytności służby w Policji” oraz leczeniem psychiatrycznym.
Już sam początek pobytu w Bieszczadach jest mało ciekawy – dochodzi do kolizji drogowej z jeleniem, ukochany Saab 900 „Bonda” ulega poważnym uszkodzeniom, a i sam nadkomisarz nie wychodzi z tego wypadku bez szwanku. Jednak chęć jak najszybszego zakończenia sprawy powoduje odmowę przewiezienia do szpitala w celu przeprowadzania choćby podstawowych badań. Zderzenie z lokalnymi układami, niejasnymi powiązaniami pomiędzy „tronem i ołtarzem”, nieufności zarówno okolicznych mieszkańców, ale i policjantów nie zwiastuje sukcesu. Do tego dochodzi w dalszym ciągu żywa historia Bieszczad, gdzie walki z UPA trwały jeszcze kilka lat po wojnie, a lud mieszka tam pamiętliwy. Wygląd nadkomisarza również nie pomaga w nawiązaniu serdecznych relacji – ubiera się jak podstarzały, zbuntowany nastolatek, słuchający ciężkiego rocka.
Czy „Bondowi” uda się ustalić cokolwiek więcej, niż lokalnym „gliniarzom”? Czy tajemnice, skrzętnie skrywane przed „obcymi” uda się ujawnić? Czy faktycznie w okolicach Cisnej działa ukraińska mafia? Jakie powiązania z tym terenem mają przodkowie Bondara? Tego dowiecie się z lektury „Góry umarłych”

Tytuł: Góry umarłych
Cykl: Andrzej Bondar (tom 1)
Autor: Tomasz Hildebrandt
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: listopad 2017
Ilość stron: 448

6/11/2018 10:25:00 AM

Masz to jak w banku - Ryszard Ćwirlej

Masz to jak w banku - Ryszard Ćwirlej
Lata „realnego socjalizmu” zakończyły się w 1989 roku. Tak po prawdzie, to ani nie był to socjalizm, ani tym bardziej realny. Po prostu „obóz państw socjalistycznych”, a Polska była „najweselszym barakiem w tym obozie”.

Sentyment do tamtych czasów wynika moim zdaniem z kilku przyczyn. Po pierwsze - to czasy młodości. Może to oklepany argument, a dla znakomitej części czytelników były to czasy młodości ich rodziców, jednak dla Autora książki (i dla mnie, bo miałem wtedy 18 lat) jak najbardziej.
Po drugie - było okres zdecydowanie większej bliskości międzyludzkiej, sąsiedzkiej, koleżeńskiej, a więzi przyjaźni umacniano m,in. przy okazji imienin, urodzin, Dnia Hutnika, Górnika, Odlewnika, Milicjanta, niejednokrotnie obficie podlewając „wodą ognistą” nawet w godzinach pracy. Nie bez znaczenia była też konieczność posiadania odpowiednich znajomości umożliwiających nabycie dóbr, które obecnie są najzwyklejsze w świecie czyli np. papieru toaletowego, kawy czy masła.
Po trzecie – podział na „my” i „oni”- na tych związanych z ówczesną władzą i tych, którzy z nią zbyt blisko nie byli. Chociaż to ostatnie było granicą płynną, co świetnie ujął w swej książce Ryszard Ćwirlej. W tamtym okresie przyjaźń pomiędzy milicjantem i cinkciarzem była akceptowalna, nawet służba w SB, nie dyskwalifikowała towarzysko porządnego człowieka. Każdy, kto tylko mógł, starał się byt swój poprawić, a wyznawców komunizmu nie było już nawet w rządzie.

Jednak nawet w tak „sielankowej” rzeczywistości zdarzały się problemy. W Poznaniu, który jest główną sceną tej historii zaczynają ginąć od kul (co było wyjątkową sytuacją w czasach PRL, bo przestępstwa przy użyciu broni palnej były częste jak kwiaty na Saharze) handlarze walutą. Najpierw ginie dwóch „szeregowych” cinkciarzy, ale już kolejną ofiarą jest jeden z bossów tego biznesu. Milicja podejmuje działania, a kapitan Mirosław Brodziak zostaje szefem ekipy dochodzeniowo-śledczej. I nie będzie tutaj markowania roboty, ponieważ najlepszym przyjacielem z podwórka pana kapitana jest „szef wszystkich szefów” specjalistów od „change money” w tym mieście - Ryszard Grubiński znany jako „Gruby Rychu”.
W tle – obrady Okrągłego Stołu, oraz uporczywie pojawiająca się plotka o możliwej legalizacji walutowego interesu. Oznacza to bezpardonową walkę o miejsce na rynku, a wysoko postawieni funkcjonariusze SB rozglądają się za nowym zajęciem i wypracowaniem „godnych emerytur” w zmieniających się realiach.

Czy Mirek Brodziak i jego serdeczny przyjaciel – porucznik Teofil Olkiewicz, który ma w swej bujnej karierze epizod w SB (ale nie z własnej woli i wyboru) uratują życie Rycha? Jak dwaj podoficerowie MO rozwiążą problem namolnego dowódcy, który żąda „działki” ze znalezionych w rozbitym samochodzie dolarów? Czy kapitan Marjański znalazł swoje prawdziwe „ja”?  Kto jest mózgiem zabójców „waluciarzy” i co nim kieruje?
To wszystko, i jeszcze więcej, znajdziecie w „Masz to jak w banku” i w oparach lekkiego absurdu, wysokoprocentowego alkoholu i smrodzie dymu z „Extra Mocnych” spędzicie naprawdę miłe chwile.

Tytuł: Masz to jak w banku

Autor: Ryszard Ćwirlej
Wydawnictwo: Muza S.A.
Data wydania: maj 2018
Ilość stron: 480

6/05/2018 08:15:00 AM

Sześć cztery - Hideo Yokoyama

Sześć cztery - Hideo Yokoyama
Yoshinobu Mikami nie należy do na najszczęśliwszych policjantów Prefektury. Po 20 latach służby w Sekcji Drugiej (wydział przestępstw bez przemocy) zostaje  przeniesiony na stanowisko szefa Biura Prasowego.

Yoshinobu miał co prawda wcześniej epizod jako osoba odpowiedzialna za kontakty z prasą, ale dla śledczego z krwi i kości przeniesienie do Wydziału Spraw Administracyjnych jest (w pojęciu Mikamiego) niezasłużoną karą. Zarządzanie kadrami w Policji japońskiej przypomina nieco system znany z korporacji – często „awanse pionowe” lub „poziome” są nie tyle związane z oceną przydatności danej osoby na proponowanym stanowisku, ale sygnałem nadchodzącego końca kariery. Do tego tkwi w nim jak zadra dochodzenie, w które był zaangażowany 14 lat wcześniej i które utknęło w martwym punkcie. Sprawa porwania i zamordowania siedmioletniej dziewczynki w oznaczeniu grupy poszukiwawczej znana jako „sześć cztery” stanowi plamę na honorze Policjantów z tej Prefektury.
W życiu prywatnym też nie jest wesoło – kilka miesięcy wcześniej z domu uciekła jedyna córka Mikamiego – Ayumi. Córka pięknej matki odziedziczyła jednak urodę, a raczej jej brak, po ojcu, którego dziennikarze w w chwilach walki o więcej informacji, nazywają „gargulcem”.
Codzienne przepychanki z namolnymi i często aroganckimi dziennikarzami, szef, który uważa Yoshinobu za „wtykę” Operacyjnych, a koledzy z Wydziału Dochodzeń Kryminalnych za człowieka zaprzedanego administracji nie poprawiają nastroju głównego bohatera.  Do tego – tajemnicze głuche telefony, które razem z żoną uznali za próbę kontaktu ze strony Ayumi zaskutkowały niechęcią do wychodzenia z domu przez Minako Mikami – żonę Yoshinobu.

Z niewyjaśnionych powodów kod „sześć cztery” przeniknął poza ścisłe grono osób zaangażowanych w sprawę,, a sam Wielki Szef Policji z Tokio ma przybyć do Prefektury, aby na rok przed umorzeniem postępowania dodatkowo zmotywować policjantów do poszukiwań porywacza i mordercy.
Czy to jednak tylko jeden z motywów? A może jest ich więcej? Czym jest „notatka Kody”, o której Mikami nic nie słyszał jako śledczy, a obecnie wywołuje panikę w jego byłym Wydziale i dlaczego z takim zaangażowaniem szuka jej szara eminencja Administracji – Futuwatari?

Bardzo ciekawie skonstruowana fabuła, pokazująca japońską policję od środka. I nie jest to budujący obraz. Dodatkowym smaczkiem są odniesienia do japońskiej kultury i obyczajów – szczególnie do roli kobiet w policji. Przykładowo – policjantka wychodząca za mąż za kolegę ze służby musi z niej odejść. Zakończenie powieści jest dość zaskakujące i całkowicie różne od standardów znanych nam z historii kryminalnych pisanych w duchu euroamerykańskim.


Tytuł: Sześć cztery
Autor: Hideo Yokoyama
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: maj 2018
Liczba stron: 656

5/30/2018 01:33:00 PM

Żona między nami - Sarah Pekkanen, Greer Hendricks

Żona między nami -  Sarah Pekkanen, Greer Hendricks
Już na tylnej części okładki oraz w krótkim streszczeniu umieszczonym na jej wewnętrznej stronie zawarto informację brzmiącą mniej więcej tak:”to nie tak jak myślisz, to nie jest książka o zazdrosnej, porzuconej żonie”.

Kiedy już zaczniecie lekturę książki "Żona między nami", zalecam wzmożoną czujność i „czytanie między wierszami”. Nie wiem, jak Wam, ale mnie od razu narzuciła się narracja ”samiec Twój wróg”. Jeśli dołożycie do tego, że owa porzucona żona nie wzięła ani grosza podczas rozwodu (a dla porządku dodam, że akcja powieści rozgrywa się w znakomitej części w Nowym Jorku) to taki punkt widzenia mocno się we mnie utrwalił.
Przez ponad czterysta stron będzie śledzić perypetie owej nieszczęśliwej niewiasty- Vanessy, która wszelkimi sposobami będzie starała się zapobiec małżeństwu Nelli ze.... "zbyt doskonałym, aby był prawdziwy” Richardem.
Richard, jak na bohatera tego typu książek przystało jest obłędnie przystojny, porażająco bogaty, wysportowany i wysmakowany (gra w golfa, zna się na dobrej kuchni i winach) oraz obraca się w kręgach pięknych i bogatych. I oczywiście – posiada mroczne tajemnice, bo bez tego nie byłaby to książka „sensacyjna”.
Faktycznie, niektóre zastosowane przez autorki zabiegi mnie zaskoczyły.
Może dlatego, że jestem facetem?

Tytuł: Żona między nami
Autor: Sarah Pekkanen, Greer Hendricks
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania maj 2018
Liczba stron: 430

5/16/2018 11:44:00 AM

Niespłacone długi - Petros Markaris

Niespłacone długi - Petros Markaris
Kostas Charitos jest inspektorem w Wydziale Zabójstw greckiej policji w Atenach. W dniu, w którym go poznajemy jest bardzo zajętym i zestresowanym człowiekiem, albowiem wydaje za mąż jedyną córkę.

Koszty wesela, w myśl znanej z naszego własnego podwórka zasady „zastaw się, a postaw się” zmusiły inspektora Charitosa do zaciągnięcia kredytu. Dodatkowo w pakiecie „ślubnym” nakłoniony został przez żonę do wymiany 40-letniego mirafiori na seata, a sytuacja gospodarki greckiej jest opłakana. Czasy, w których Grecy cieszyli się 13,14 a nawet 16 pensjami odeszły już w zapomnienie, a przejście na policyjną na emeryturę w wieku lat 40 to historia.
Finansów greckich dogląda sławetna „trojka” (Komisja Europejska, Europejski Bank Centralny i Międzynarodowy Funduszu Walutowy), która na kolejnych rządach greckich wymusza oszczędności w zamian za następne transze kredytów.

Dzień po ślubie córki inspektora, w swej rezydencji ginie zdekapitowany maczetą były dyrektor Banku Centralnego – Nikitas Zisimopulos. Przełożeni Kostasa przekazują mu tę sprawę, ale śledztwo ma prowadzić wspólnie z szefem antyterrorystów, z którym relacje Chariotosa są, delikatnie mówiąc, napięte.
W przeciągu kilku dni, kiedy Kostas nie jest w stanie ustalić ani motywów, ani tym bardziej sprawcy, pojawiają się kolejne ofiary – również związane z systemem bankowym. Antyterroryści aresztują służącego Zisimipulosa, jednak inspektor uważa to za błąd, albowiem nic nie łączy pozostałych ofiar z pierwszym zamordowanym.
O tym, że zabójstw dokonuje jedna osoba świadczy fakt, że wszystkie ofiary zostały ścięte w identyczny sposób oraz to, że przy ich ciałach znajdują się kartki z wydrukowaną literą „D”. Jednocześnie pojawiają się wezwania do bojkotu spłat kredytów bankowych oraz zadłużeń na kartach kredytowych.

Czy obie te sprawy się łączą? Jak trudne będzie śledztwo, jeżeli społeczeństwo... popiera zabójcę? To nie tylko ciekawa powieść kryminalna, ale również interesujące studium współczesnej Grecji, gdzie wcześniejszy poziom świadczeń socjalnych zawstydziłby Skandynawów a niechęć do płacenia podatków oraz metody ich unikania wzbudzają zazdrość wielce niechętnym do ich płacenia podatnikom na świecie.

Tytuł: Niespłacone długi

Autor: Petros Markaris
Tłumaczenie: Przemysław Kordos
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Data wydania: kwiecień 2018
Liczba stron: 182

5/03/2018 06:59:00 PM

Szkarłatna głębia - Krzysztof Bochus

Szkarłatna głębia - Krzysztof Bochus
Trzeci tom serii kryminalnej z radcą Christianem Abellem, charyzmatycznym bohaterem prowadzącym zagmatwane i mroczne śledztwa na niemieckim Pomorzu – nie zawodzi.
Tym razem ślady zbrodni zaprowadzą go aż na niemiecką Mierzeja Wiślaną: do Elbląga, Krynicy Morskiej, Fromborka. A przede wszystkim do zasypanych śniegiem wiosek menonickich, potomków holenderskich osadników, którzy niegdyś osuszyli i zagospodarowali te tereny.

Wim Oxelrode, starszy wspólnoty mennonickiej z Mierzei Wiślanej zostaje brutalnie okaleczony w domu modlitwy. Umiera w wyniku napadu. Radca Christian Abell z gdańskiej Kripo, aby odnaleźć sprawcę, musi prowadzić dochodzenie, zarówno na terenie Wolnego Miasta Gdańska, jak i terenach należących do Rzeszy. Tam jest zmuszony współpracować z komisarzem Merteseckerem, przynależącym do NSDAP nie tylko ciałem, ale i duszą. Jak wiemy z wcześniejszych przygód radcy Abella – nie należy on do miłośników nowych Niemiec.
Abell ma trudne zadanie, bo naziści powoli wszędzie przejmują władzę. Nawet jego szef, komisarz Kellerman, chcąc zachować eksponowane stanowisko szefa Kripo w Wolnym Mieście Gdańsku musi otaczać się, w swoim dobrze pojętym interesie, ludźmi z otoczenia gauleitera Forstera. Wkrótce pojawia się kolejny trup. I nowy przeciwnik, który dorównuje Abellowi, inteligencją i sprytem. Zadania nie ułatwiają mu także menonici: wspólnota hermetycznie zamknięta na obcych i skrzętnie pilnująca swoich sekretów. Abell nie ma więc łatwo. Musi przełamać otaczającą go zmowę milczenia i odnaleźć ten jeden właściwy trop w gąszczu fałszywych śladów i poszlak. Stare porachunki, seks, zwykła chciwość, opętanie zbrodniczą ideologią? Wszystko tu może być motywem zbrodni – lub tylko jej pozorem.

Autor umiejętnie nas zwodzi i mnoży fałszywe tropy. Intryga kryminalna prowadzona jest pewną ręką, fabuła zbudowana kunsztownie i bez mielizn. To się czyta! Nie brakuje zwrotów akcji i suspensów. A już same zakończenie, zaskakujące i świeże, jest naprawdę trudne do odgadnięcia. Ważną role w powieści odgrywa także namiętność. Pojawiaj się grzeszny sex i piękne kobiety…
Czy Abell ulegnie pokusie i zdradzi swoją narzeczoną, Gabi, która poznaliśmy w poprzednim tomie?

W powieści można znaleźć wszystkie wyróżniki stylu Bochusa: świetny język, pieczołowicie odmalowane tło epoki, klimat niemieckiej prowincji w cieniu umacniającego się nazizmu, umiejętny melanż postaci historycznych i fikcji literackiej. No i te ciekawostki o bursztynie i mennonitach, katedrze we Fromborku i elbląskiej starówce, której już nie ma. To one sprawiają, że książkę chce się smakować, czytać jak najdłużej, smakować jak mocną czarną kawę.

Pozostałe książki Krzysztofa Bochusa
Czarny manuskrypt
Martwy błękit




Tytuł: Szkarłatna głębia
Autor: Krzysztof Bochus
Wydawnictwo: Muza S.A.
Data wydania: maj 2018

4/10/2018 11:07:00 AM

Umwelt - Przemysław Żarski

Umwelt - Przemysław Żarski
Tytułowy Umwelt to, według teorii Jakoba Johanna von Uexkülla świat przypisany do konkretnego podmiotu, może mieć wpływ na nasze sny i podświadomość. To taka informacja na początek, bo wyjaśnienie terminu znajdziecie w książce, ale dopiero na jakieś dwusetnej stronie.

W parku zostaje zamordowana nauczycielka Olga Adamczuk. Sprawę prowadzi komisarz Adam Berger, który ma duże doświadczenie jako śledczy. I jak na oficera z długim stażem w „zabójcach” całkowicie spaprane życie osobiste. Spowodował pod wpływem alkoholu wypadek, w którym zginęła jego żona. W związku z pracą ma kontakty nieformalne z różnymi, często nieciekawymi typami, ale dzięki wzajemnie wymienianym „przysługom” potrafi skutecznie znajdować sprawców morderstw. Zamordowanie Olgi Adamczuk nie ma żadnego racjonalnego motywu – ani rabunkowego, bo nic nie skradziono, ani seksualnego, bo nie ma żadnych śladów, które na to by wskazywały. Jedynym śladem jest podrzucony przy ciele ofiary motyl.
Jednocześnie w książce pojawia się pamiętnik – nie pamiętnik, który prowadzi lekarz Tomasz Witkowski. Z jego treści wynika, że pan doktor nie wszystko ma w porządku z psychiką. Ze strony na stronę coraz bardziej prawdopodobne jest, że to on jest sprawcą morderstwa. Pojawiają się kolejne ofiary i również przy nich policjanci znajdują motyle. Problem polega na tym, że nie są w stanie znaleźć jakichkolwiek wspólnych znajomych ani jakichkolwiek relacji pomiędzy poszczególnymi ofiarami. Zna je tylko morderca, a odkrycie wspólnego mianownika jest jedyną szansą na jego złapanie.
 

Tytuł: Umwelt

Autor: Przemysław Żarski
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: marzec 2018
Liczba stron: 448

3/15/2018 09:15:00 AM

Czwarta małpa - J. D. Baker

Czwarta małpa - J. D. Baker
Większość ludzi zna rzeźbę, na której są trzy małpy. Jedna zasłania oczy, druga – uszy, trzecia – usta. To – Mizaru, Kikazaru i Iwazaru. Mizaru znaczy „nie widzę nic złego”, Kikazaru -„nie słyszę nic złego”, a Iwazaru – „nie mówię nic złego”
Stanowią one (przynajmniej w świecie powieści sensacyjnych i szpiegowskich) synonim pracy w służbach specjalnych. Nic nie widziałem, nic nie słyszałem i nic nie powiem. Rzeźba ta znajduje się w Japonii, w świątyni Tōshō­gū w Nikkō. Powstała w siedemnastym wieku, jej twórcą jest Hidari Jingoro. Jednak mało kto wie, że na rzeźbie znajduje się również czwarta małpa - Shizaru - „nie czynię nic złego”.

Zabójca Czwartej Małpy, bo taki pseudonim przyjął przyjął seryjny morderca, spędza od kilku lat sen z powiek detektywów Portera i Nasha. Siedem ofiar, których uszy i oczy dostarczane są w bardzo eleganckich pudełeczkach. Zarówno jeden, jak i drugi organ, ofiary tracą za życia. Są to młode kobiety, których ojcowie są zaangażowani w jakiś sposób w przestępczość na dużą skalę – głownie przekręty finansowe.
Pewnego dnia dochodzi do wypadku drogowego. Ginie w nim mężczyzna, który na przy sobie ucho kolejnej ofiary oraz pamiętnik. Kierowca autobusu, który potrącił śmiertelnie owego człowieka, twierdzi, że ten rzucił mu się pod koła. Czyżby koniec działalności „Zabójcy Czwartej Małpy”?
I tak i nie, ponieważ jest jeszcze jedna ofiara, której trzeba uratować życie. Znajdujące się w pudełku ucho należy do 15-letniej córki zamożnego biznesmena Arthura Talbota, serdecznego kolegi burmistrza i innych miejskich notabli. Do córki z nieprawego łoża, o której „legalna rodzina” nic nie wiedziała przez cały ten czas.

Lektura pamiętnika oraz drobiazgi znajdujące się w kieszeniach mężczyzny mają naprowadzić na ślad uprowadzonej dziewczyny.
Jednak, czy Autor, aż tak chce sobie ułatwić, pracę, że seryjny morderca ginie na pierwszych stronach książki? Co powoduje taki a nie inny dobór ofiar? Co kryje przeszłość "Zabójcy Czwartej Małpy”, która zawarta jest w pamiętniku?
Do ostatniej strony książka nie przestanie Was zaskakiwać, a samo zakończenie daje asumpt do oczekiwania kolejnego tomu.
Już na niego czekam, żeby nie przesadzać z zachwytami nad tym thrillerem :-)
Czwarta małpa to mocna, świetnie napisana i przetłumaczona pozycja.
Tytuł: Czwarta małpa
Cykl: Sam Porter

Autor: J.D. Baker
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: kwiecień 2018
Liczba stron: 432

3/11/2018 09:04:00 PM

Miejsce i imię - Maciej Siembieda

Miejsce i imię - Maciej Siembieda
Tym razem, znany z poprzedniej powieści Macieja Siembiedy - 444 przemiły i niezwykle skuteczny w swoich działaniach, Jakub Kania ma za zadanie odnaleźć na Dolnym Śląsku grób zamordowanych przez Niemców podczas II Wojny Światowej, szlifierzy diamentów z Amsterdamu.

Po sukcesach, które odnosił jako prokurator  IPN, oraz będąc osobą cieszącą się zaufaniem środowisk żydowskich, Kuba  prowadzi poszukiwania jako pracownik Instytutu Pamięci Męczenników i Bohaterów Holokaustu Yad Vashem, pracując dla jego komórki od zadań „specjalnych” i skomplikowanych.
Oficjalnie sponsorzy tych poszukiwań chcą godnie upamiętnić swoich poległych kolegów po fachu, ale jak to często bywa z „godnym upamiętnianiem poległych" sprawa ma drugie dno.
Przy jednym z zamordowanych ma znajdować się coś, co da szansę na fantastyczny zarobek znalazcy.
Dlatego część „oficjalna” czyli odnalezienie miejsca pochówku należy do zadań Kuby, natomiast nielegalna ekshumacja (niezgodna z zasadami judaizmu) ma być przeprowadzona przez wynajętych ludzi w tym rosyjskiego „biznesmena”, którego brat specjalizował się w dostawach „krwawych diamentów” z Sierra Leone.
Do działań, które mają utrudnić życie Kani zatrudniono również byłego dyrektora IPN, wielkiego „miłośnika” talentów Jakuba – Wiesława Palucha.
W grze bierze udział również córka brigadefuhrera SS  - Edyta Rhode, poszukująca sławnego skarbu niesławnego generała SS – Schmelta, który za okradanie III Rzeszy został skazany na śmierć i.... dorobił się jeszcze dwóch kolejnych...  aktów zgonu.
Podróżując w czasie i przestrzeni  śledzimy losy tajemniczego Johana Pinto, który nie jest Johanem Pinto, gdyż w pierwszej scenie kupuje od fałszerza dokumentów w Amsterdamie papiery na to nazwisko.

Bardzo wciągająca, pełna niespodzianek fabuła i zaskakujące zwroty akcji to znak firmowy Macieja Siembiedy,  a czas wydania idealnie wpisuje się w aktualny konflikt polsko - izraelski.
Serdecznie polecam.

Tytuł: Miejsce i imię

Cykl: Jakub Kania
Autor: Maciej Siembieda
Wydawnictwo: Wielka Litera
Data wydania: marzec 2018

2/08/2018 12:40:00 AM

Martwa jesteś piękna - Belinda Bauer

Martwa jesteś piękna - Belinda Bauer
Eve Singer - dziennikarka, pracująca dla stacji telewizyjnej żerującej na najniższych ludzkich instynktach, zajmuje się w reportażami kryminalnymi.
Gdy dochodzi do morderstwa młodej dziewczyny, jej szef oczekuje zdjęć z workiem na zwłoki, w którym ofiara będzie wynoszona. Eve, mając świadomość faktu, że w tej branży „mężczyźni z wiekiem dojrzewają, a kobiety znikają” musi znaleźć jakiegoś „konia pociągowego” swojej kariery. Raty kredytu, chory na Alzheimera ojciec są świetnymi motywatorami do działania, skutecznie obniżając zdolność do oddzielania tego, co przyzwoite od tego, co już takie nie jest.
Wracając po zakończeniu relacji z miejsca zbrodni do domu słyszy kroki podążającego za nią mężczyzny. Wiedziona instynktem, zatrzymuje się i prosi nieznajomego o odprowadzenie, gdyż nie czuje się bezpiecznie idąc samotnie. To ratuje jej życie, ponieważ osobą, która podążała jej śladem jest właśnie morderca,  którego czyn przedstawiła w reportażu. I jak to bywa w takich sytuacjach, psychopata, będący seryjnym mordercą uznaje Eve za swoją „bratnią duszę” gdyż w obydwu przypadkach mają korzyści z popełnionych przez niego czynów. On – sławę i satysfakcję -ona – pieniądze za relacje w telewizji.
Aby udowodnić swoją „przyjaźń” i oddanie za coś, co uznaje za wspieranie swoich chorych czynów podejmuję z Eve grę, która może napędzić jej karierę do II prędkości kosmicznej.
Ale jak to z psychopatami bywa, nie jest to dar, za który nie oczekuje rewanżu w postaci życia samej Eve.
To nie tylko ciekawie napisany thriller, ale również całkiem niezła analiza tego, w jakim kierunku zmierza nasza cywilizacja.

 Tytył: Martwa jesteś piękna

Autor: Belinda Bauer
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: luty 2018
Liczba stron: 448



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2016 To czytają Saudyjskie Wielbłądy , Blogger