9/19/2018 07:26:00 AM

W syberyjskich lasach - Sylvain Tesson

W syberyjskich lasach -  Sylvain Tesson
Chyba każdy zna dowcip o wykładowcy, który egzaminował z aktualnej sytuacji politycznej w Polsce studentkę, nie mającą pojęcia, o co ją pytają. Zapytana, skąd pochodzi, odpowiedziała, że z Bieszczad. Wtedy wykładowca „z offu” myśli niczym SS-Standartenführer Stirlitz z kultowego serialu „Siedemnaście mgnień wiosny” - „ A może ...rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady?”

Widocznie istnieje francuska wersja tego dowcipu, a niektórzy ludzie bardziej niż inni wzięli sobie jego puentę do serca :-) A że Bieszczady dla Francuza były zbyt mało hardcorowe – to zdecydował się na wyprawę na Syberię. Zabierając słuszne zapasy żywności, lekarstw, lektury oraz spirytusu Sylvain Tesson na pół roku odcina się od całego cywilizowanego świata, aby w ciszy i spokoju wreszcie poczytać i podziwiać przyrodę zamiast poddawać się presji wielkomiejskiej w wysokorozwiniętym kraju.
Sąsiedzi nieuciążliwi, a jeśli nawet takowi by się trafili, to w 30 stopniowym mrozie nie przyjdą po szklankę cukru ponad 100 km.
No żyć nie umierać. Ale jeszcze lepiej- nie chorować, nie skaleczyć się paskudnie, ani nie wyrządzić sobie żadnej innej szkody fizycznej, bo pogotowie ma swoją siedzibę jeszcze dalej niż najbliższy sąsiad i mocno zmrożone zwłoki nieszczęśnika ratownicy medyczni mogliby odnaleźć dopiero na wiosnę. Do tego dochodzą umiejętności, które są niezbędne do samodzielnego funkcjonowania, a całkowicie zapomniane przez mieszczuchów. Bo to i drewno trzeba porąbać, wodę spod lodu wyciągać, a i kawy jak się zapomniało kupić, albo źle skalkulowało spożycie może brakować przez kilka miesięcy.
Ciekawa relacja osoby, która na własną prośbę przeszła zaawansowany kurs technik realnego survivalu. Serdecznie polecam.

Tytuł: W syberyjskich lasach
Autor: Sylvain Tesson
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Data wydania: 2013
Ilość stron: 180

9/17/2018 07:42:00 PM

Śledczy - W.E.B. Griffin

Śledczy - W.E.B. Griffin
Naprawdę szpetna, biała kobieta o owłosionych nogach” dokonuje napadów z bronią w ręku na prowincjonalne banki. Straty nie są wielkie, nikt nie zostaje zabity ani ranny, więc Mike O”Hara z „Philadelphia Bulletin” traktuje to przestępstwo federalne w swoim artykule z pewnym przymrużeniem oka.
Obrońcy praw zwierząt w ataku terrorystycznym wysadzają budynek nauk biologicznych Uniwersytetu Pensylwania, gdzie ginie 11 osób.
Decyzja o podjęciu dochodzenia przeciw policjantom z Piątej Brygady antynarkotykowej rozpoczyna się od spotkania wszystkich najważniejszym filadelfijskich policjantów z burmistrzem Carluccim w prywatnej posiadłości Augusta Whola głównego inspektora (emerytowanego).  Mimo znalezienia sprawcy zabójstwa funkcjonariusza Kelloga, oskarżenia jego byłej żony co do faktu powszechnej korupcji wśród kolegów z Brygady nie dają spokoju Carlucciemu. Burmistrz „sugeruje” komendantowi Tadowi Czernickowi, który jest „dość” podatny na sugestie burmistrza, (któremu zawdzięcza pozycję i stanowisko) przeprowadzanie postępowania - wbrew opinii szefa Wydziału Antynarkotykowego Dave’a Pekacha, że jego ludzie są „czyści” bo jakby nie byli, to on musiałby coś o tym wiedzieć. Policjanci z Piątej Brygady antynarkotykowej są jednak umoczeni po same uszy. Rozzuchwaleni bezkarnością, zaczynają przeprowadzać coraz więcej operacji, w których giną dowody rzeczowe przestępstw – a to kilogram kokainy, a to kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Jeden z nich popełnia gigantyczny w skutkach błąd – gwałci dziewczynę, będącą świadkiem ich nielegalnej operacji. Nie wie, że kochający dziadek owej dziewczyny jest człowiekiem żelaznej ręki, zasad i nie specjalnie przejmuje się tym, kim są jego wrogowie. A do dokonania zemsty posiada bardziej niż wystarczające środki i możliwości.
Matt Payne na urodzinach swojego najlepszego przyjaciela Chada Nesbitta IV poznaje przepiękną Susan Reynolds, która gdy dowiaduje się o tym, gdzie Matt pracuje „spuscza go po brzytwie” w błyskawicznym tempie. Jednak przy wyjściu z imprezy, swojej przyjaciółce, a jednocześnie żonie Chada - „Duffy” mówi, że właśnie z nim wychodzi na „koncert jazzowy”. Nie dzwoni jednak do swojej matki, co ma w zwyczaju robić, kiedy nie wraca do domu. Matta o poranku odwiedzają agenci FBI.
Część z tych spraw mocno łączy się ze sobą, a W.E.B Griffin w swoim najlepszym stylu prowadzi nas przez ponad 700 stron tej mocnej i ekscytującej historii.

Tytuł: Śledczy
Cykl: Odznaka honoru (tom 7) Autor: W.E.B. Griffin
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: sierpień 2018
Ilość stron: 772

9/17/2018 01:24:00 PM

Co cię nie zabije, to cię wzmocni i inne motywacyjne bzdury - James Adonis

Co cię nie zabije, to cię wzmocni i inne motywacyjne bzdury - James Adonis
Większość z nas, a już szczególnie ludzie mający jakiś bliższy kontakt z korporacjami, zna sporo okrągłych haseł, mających za zadanie dopingowanie do większego wysiłku oraz wytężonej pracy, aby osiągnąć spektakularne życiowe i zawodowe sukcesy.

Jedak przy głębszej, naukowej analizie okazuje się, że postępowanie zgodnie z nimi może przynieść skutek zgoła odwrotny do zamierzonego. Okazuje się bowiem, że coś może i „nie zabije” ale spowoduje frustracje oraz może doprowadzić do depresji lub bardzo poważnych kłopotów finansowych.
Zawarte w owych „mądrych sentencjach” przesłania często mijają się z prawdą lub nie uwzględniają bardzo wielu czynników takich jak kapitał kulturowy, wykształcenie, a także zwyczajnie – szczęście. Cześć z tych przykładów przypomina mi bardzo stary dowcip o amerykańskim multimilionerze, który zaczął swoją karierę biznesową od kupowania jajek za jednego centa i sprzedawania ich w innej części miasta po dwa centy.
Jak doszedł do milionów?  - Odziedziczył spadek.

Kiedy uwiodą was motywacyjne hasła, a życie zweryfikuje wasze plany i marzenia warto, zanim popadniecie w czarną rozpacz lub gigantyczne długi,  zapoznać się z analizami Jamesa Adonisa dlaczego tak się dzieje.

Tytuł: Co cię nie zabije, to cię wzmocni i inne motywacyjne bzdury
Autor: James Adonis
Wydawnictwo: PWN
Data wydania: sierpień 2018
Ilość stron: 184

9/15/2018 02:19:00 AM

Hawana. Podzwrotnikowe delirium - Mark Kurlansky

Hawana. Podzwrotnikowe delirium - Mark Kurlansky
"Hawana" to fascynująca opowieść o przecudownym mieście, gdzie historyczne wpływy mieszają się w różnych proporcjach z teraźniejszością. Mieszanka ras ludzkich, gdzie nie ma ulubionych w USA i Europie seksizmu i rasizmu – bo seksizm jest „maschimo” i chyba aż tak bardzo kobietom nie przeszkadza, gdy podszyty jest specyficznym humorem, a  komplementy – często wysublimowane i nie stronią od polityki, jakakolwiek ona by nie była.

„Rasizm” Hawany dotyka solidarnie każdego koloru skóry, a naśmiewanie się z każdego jej odcienia nie wywołuje histerycznych spazmów „politycznie poprawnych” przybyszów. Najważniejsza jest dobra muzyka, piękne kobiety, znakomite koktajle z daiquiri i mohito na czele. Jeżeli nie przesadzasz w dręczeniu lokalnych mieszkańców, to patrzą przez palce na twoje wybryki – jak przesadzisz potrafią zrobić powstanie i rewolucję, czasami nawet skutecznie.
Swoboda obyczajów nie jest tu niczym nadzwyczajnym (wspominałem już o pięknych kobietach?) , a krajobraz i temperatury sprzyjają nawiązywaniu bliższych znajomości. Miasto, które na początku swojej kariery budowane było trzykrotnie, a mury miejskie mające zapobiegać wizytom nieproszonych gości w tym „Piratów z Karaibów” (tylko nie tak sympatycznych jak Jack Sparrow) budowano tyle czasu, ile je... rozbierano, kiedy już nie były potrzebne.
„Habaneros” to ludzie pogodni i nawet huragany nie są w stanie zakłócić w znaczącym stopniu ich stanu ducha. I mam tu na myśli nie tylko zjawiska atmosferyczne, ale te polityczne również. Bo gdzie indziej byłoby możliwe, aby w kraju rewolucji funkcjonowała sobie od stulecia bez żadnych przerw i przeszkód (powstała w 1903 roku) baza – Marynarki Wojennej USA – zbrojnego ramienia największego wroga socjalizmu?

Dowiecie się również z tej książki dlaczego mohito w innych zakątkach świata nie smakuje tak dobrze, jak wyglądały czasy wpływów amerykańskiej mafii oraz dlaczego rewolucja znalazła wiernych popleczników i nie miało na to żadnego wpływu to, jakie były jej hasła.
A, będzie również o pięknych kobietach, jeśli pominąłem ten wątek....


Tytuł: Hawana. Podzwrotnikowe delirium
Autor: Mark Kurlansky
Wydawnictwo: Czarne
Data wydania: luty 2018
Ilość stron: 182

9/14/2018 03:44:00 PM

Mity zarządzania Czego nie rozumieją szefowie? - Stefan Stern, Cary Cooper

 Mity zarządzania Czego nie rozumieją szefowie? - Stefan Stern, Cary Cooper
Bardzo doświadczeni specjaliści, teoretycy i praktycy zarządzania, którzy we wstępie przyznają się do sumarycznych... 70 lat doświadczenia w tym obszarze rozprawiają się z 43 powszechnie akceptowanymi „prawdami” dotyczącymi „jedynych, słusznych” sposobów przywództwa w firmach.

Część z przedstawionych w książce zachowań managerów wyższego czy nawet najwyższego szczebla znacie z autopsji - z organizacji w których pracujecie. Mity o nieomylności, wyjątkowości, samotności nas szczytach władzy czy paranoicznej wręcz chęci zachowanie tajemnicy przed podwładnymi lub współpracownikami są powszechne, lecz co udowadniają Autorzy, błędne i mogą prowadzić do skutków odwrotnych do założonych.
Stefan Stern i Cary Cooper rozprawiają się powszechnym mitem o „pierwszych stu dniach” pracy jako wyznaczniku skuteczności managerskiej. Przedstawiają przypadki biznesowych „proroków upadłych”, których nadmierna konsekwencja w działaniu według jednego schematu doprowadziła do upadku wielkich firm.
Trochę też w tej książce populizmu i poprawności politycznej, według autorów w brytyjskiej gospodarce na stanowiskach top managerów w wiodących firmach jest za mało kobiet. Stefan Stern i Cary Cooper prezentują pogląd, że za dużo tam starszych, białych mężczyzn. To, że sami są „starszymi, białymi mężczyznami” jakoś im umyka.
Generalnie książka warta przeczytania i w moim pojęciu – znakomity prezent dla kilku moich, na szczęście, byłych przełożonych.


Tytuł:  Mity zarządzania Czego nie rozumieją szefowie?
Autorzy: Stefan Stern, Cary Cooper
Wydawnictwo: PWN
Data wydania: sierpień 2018
Ilość stron: 357 

9/14/2018 03:11:00 PM

Wspólna orbita zamknięta - Becky Chambers

Wspólna orbita zamknięta - Becky Chambers
Wspólna orbita zamknięta to dość nietypowa lektura, poruszająca m.in. problem samoakceptacji, nieco tylko zamaskowany poprzez wprowadzenie niedostępnych, bardzo zaawansowanych technologii czy pojawienie się kilku kosmicznych, inteligentnych form życia.

Bohaterami książki są postacie dość osobliwe, nawet jak na standardy powieści S-F. Była SI statku kosmicznego Lovelace,  która jako Sidra, została wbrew obowiązującemu prawu przyobleczona w „zestaw” czyli powłokę doskonale udającą człowieka. Niespełniający oczekiwań otoczenia Niebieski- który miał być dyplomatą, a został artystą-malarzem Wyhodowana, jako tańsze niż robot rozwiązanie, Papryka, którą poznajemy jako Jane 24 -  mającą być w założeniu dożywotnim robotnikiem zajmującym się selekcją złomu w fabryce,  zostaje, dzięki poznanej po ucieczce z „miejsca pracy” Sowie (SI rozbitego statku kosmicznego) nieco ekstrawagancką, ale bardzo ciepłą i życzliwą specjalistką od napraw dosłownie każdego urządzenia elektryczno-elektronicznego. Do tej dość egzotycznej ekipy dołącza Tak, przedstawiciel czteropłciowej inteligentnej rasy pozaziemskiej, który zamiast zostać wybitnym badaczem historii na życie zarabia robiąc tatuaże.
Bohaterowie starają się zrozumieć to kim są i dlaczego tak trudno, mimo obowiązujących praw o powszechnej tolerancji, żyć, tak jak chcą. Udawanie całkiem zwyczajnego człowieka najtrudniej przychodzi Sidrze, mającej wbudowane protokoły prawdomówności oraz wynikający z założeń programu niemalże fizyczny przymus gromadzenia danych . Już sam sposób odbierania rzeczywistości poprzez bardzo ograniczone ludzkie zmysły jest powodem głębokiej frustracji.

Dążenie to określenia własnego „ja” odstającego od oczekiwań społecznych rzadko kiedy trafia na karty książek fantastyczno-naukowych i poza Stanisławem Lemem niewielu pisarzy jest w stanie podołać takiemu wyzwaniu.
Czy Becky Chambers podołała?
To już musicie ocenić sami.

Tytuł: Wspólna orbita zamknięta
Autor: Becky Chambers
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: sierpień 2018

7/10/2018 04:01:00 PM

Szpiedzy, których przyniosło ocieplenie. Afera Nord Stream 2 - Jens Hosgaard

Szpiedzy, których przyniosło ocieplenie. Afera Nord Stream 2 - Jens Hosgaard
Świetna książka autorstwa duńskiego dziennikarza śledczego, opisująca rozgrywkę pomiędzy zachodnimi politykami a Władimirem Władimirowiczem Putinem.

W jaki sposób zaprocentowała  Prezydentowi Federacji Rosyjskiej edukacja na Wydziale Prawa Państwowego Uniwersytetu w Leningradzie, oraz w moskiewskiej Wyższej Szkoły KGB im. F. Dzierżyńskiego na poszczególnych szczeblach kariery po zakończeniu służby? Kariera agenta KGB w Niemieckiej Republice Demokratycznej oraz nawiązane tam kontakty umożliwiły Władimirowi Władimirowiczowi zdobycie doświadczenia i pozyskanie bazy współpracowników, zarówno spośród oficerów STASI jak i pozyskanych agentów.

Książka doskonale obrazuje, jak słabi w rozgrywkach z Moskwą są politycy Unii Europejskiej i jak w gruncie rzeczy tanio sprzedają swoje „ideały” jeśli je oczywiście kiedykolwiek posiadali. Dla byłych ważnych graczy politycznych – kanclerza Niemiec czy premiera Finlandii wystarczyły lukratywne stanowiska lobbystów, a później członków zarządu spółki – córki Gazpromu.
To, jak pięknie działa świat realny, nie skażony polityką historyczną doskonale widać w tej, prowadzonej przez zawodowców, gdzie wyszukiwane są elementy łączące i będące świadectwem przeszłych, znakomitych relacji z Rosją. Przykładem może być Dania, która na potrzeby poprawienia klimatu politycznego wykorzystuje duńską księżniczkę - nieżyjącą od 75 lat cesarzową Dagmarę (żonę cesarza Aleksandra II, a matkę Mikołaja II Aleksandrowicza Romanowa) poprzez inwestycje w remont placu przed pałacem w Petersburgu. W dobrze prowadzonej polityce historycznej nie szuka się tego, co najtrudniejsze we wzajemnych relacjach bez zastanawiania się nad konsekwencjami takich zachowań.

Lektura podręczników, o tym jak się robi „realpolitik”, zamiast „polityki wstawania z kolan” powinna być obowiązkową  dla tych, którzy sprawują władzę w Polsce. Wstawanie z kolan, bez zwrócenia uwagi na to, że klęczy się pod stołem, przy którym podejmują decyzje „duzi chłopcy” może się, w najlepszym wypadku, skończyć guzem, a zbyt gwałtowne wstawanie nawet wstrząsem mózgu. A kiedy się coś tym klęczącym przydarzy, to „duzi chłopcy” zerkną pod stół i jeżeli taka będzie konieczność - „wyrażą zaniepokojenie” albo, tak jak w przypadku aneksji Krymu - ”głębokie zaniepokojenie”. A potem wrócą do poważnych rozmów o pieniądzach, inwestycjach i strefach wpływu oraz innych, nudnych dla miłośników przegranych powstań, tematów.
A czy można taktownie pominąć pewne nieszczególnie wygodne fragmenty historii? Można, bo w relacjach ze „strategicznym partnerem” - liczącą około 3,7 milionów mieszkańców Gruzją, dało się „zapomnieć” o muzeum Wielkiego Gruzina w Gori

Tytuł: Szpiedzy, których przyniosło ocieplenie
Autor: Jens Hosgaard
Wydawnictwo: Zysk i S=ka
Data wydania: czerwiec 2018
Ilość stron: 320
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2016 To czytają Saudyjskie Wielbłądy , Blogger