Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krzysztof Bochus. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krzysztof Bochus. Pokaż wszystkie posty

2/22/2020 08:05:00 PM

Boski znak - Krzysztof Bochus

Boski znak - Krzysztof Bochus
Kapitalna książka, thriller z górnej półki. Już „Listą Lucyfera”, autor wysmakowanych i bardzo chwalonych kryminałów retro udowodnił, że także w tematyce współczesnej czuje się jak ryba w wodzie. „Boskim znakiem” tylko utwierdza tę opinię.

Wielkim plusem powieści jest fabuła. Autor brawurowo opowiada historię trochę awanturniczą i jak zwykle dopracowaną w każdym szczególe. Umiejętnie miesza przy tym fikcję z prawdą historyczną, co tylko dodaje wiarygodności i pazura opowiadanej przez niego opowieści. Tym razem gdański dziennikarz Adam Berg przyjmuje zlecenie od grupki bogatych biznesmenów, których ideą fixé jest odnalezienie skarbów z zamku Czocha, zaginionych w ostatnich dniach wojny. Zleceniodawcy chcą w ten sposób poprawić swój nadszarpnięty image w społeczeństwie, Berg zyskuje szanse powrotu do pierwszej ligi dziennikarskiej. I niemal natychmiast rusza lawina zaskakujących zdarzeń. Odzywają się stare demony. Ktoś bezcześci grób matki Berga, włamuje się do jego mieszkania, podrzuca ma narkotyki. Kim jest nieuchwytny wróg? Rywalem w dotarciu do skarbu, misyjnym zabójcą, a może naśladowcą seryjnego mordercy, którego zdemaskował niegdyś Berg?
Nieznani sprawcy ciągle wyprzedzają ruchy Berga. W masakrycznych okolicznościach giną kolejne osoby, mogące doprowadzić go do prawdy. W śmiertelnych opałach znajdzie się sam Berg i jego bliscy… Jaka tajemnica jest warta tak straszliwej ceny? Chodzi o skarby Czochy, czy o coś więcej?

Książka ma tempo i koloryt. Dochodzenie Berga zaprowadzi go daleko poza granice własnej wyobraźni. Wraz z nim wędrujemy po podziemiach Czochy, (swoją drogą zamek opisany jest tak, że muszę go odwiedzić!), bezdrożach Sycylii, śledzimy dramatyczne wydarzenia na Karaibach. Samego bohatera trudno nie polubić. To zwyczajny młody człowiek, który trochę niespodziewanie dla siebie samego musi przetestować granice własnych możliwości. Nikt z nas nie wie przecież, jak zachowałby się w sytuacji ekstremalnej, dopóki się ona rzeczywiście nie zdarzy. To postać psychologicznie prawdziwa, bardzo krwista, pełnowymiarowa. Moją ulubienica jest także wspomagająca go Miłka. Kolorowa, szalona, bezkompromisowa. Taka jak trzeba. W książce jest zresztą więcej takich wyrazistych, zapadających w pamięć postaci.
Fabuła książki jest dwutorowa, ale to tylko dodaje pieprzu całości. Wątki są ze sobą poprowadzone spójnie i poprowadzone jak po sznurku aż do zaskakującego finału.
Atutem powieści, jak zwykle w przypadku tego autora, są także ciekawe informacje o zaginionych artefaktach i faktach historycznych. To inteligentna rozrywka, która poszerza przy okazji horyzonty czytelnika. „Boski znak” to właściwie miks gatunków: odnajdujemy tu elementy thrillera psychologicznego, kryminału noir, a nawet powieści szpiegowsko – awanturniczej. Wszystko podane w odpowiednich proporcjach, bez mielizn i przestojów. Może właśnie dlatego jest to lektura, od której tak trudno jest się oderwać.

8/27/2019 09:56:00 AM

Miasto duchów - Krzysztof Bochus

Miasto duchów - Krzysztof Bochus
Kapitalne zwieńczenie serii kryminalnej z radcą Abellem w roli głównej. Nie jest łatwo napisać trzy bardzo dobre książki. Ale dołożyć do tego najlepszą z nich – to już sztuka! „Miasto duchów” to najbardziej sensacyjna z powieści tego cyklu. Pełno w niej niespodziewanych zwrotów akcji, namiętności, krwistych postaci i suspensów. To także opowieść o samotności – i różnych imionach miłości. A jednocześnie to książka najbardziej dojrzała i gorzka, ukazująca świat bezlitosny i zbrutalizowany, w którym ludzie, odczłowieczeni przez wojnę, kierują sią najbardziej prymitywnymi instynktami.

Jest jesień roku 1944, tylko miesiące dzielą nas od ostatecznego upadku Trzeciej Rzeszy i zakończenia wojny. W porcie wojennym w Gotenhafen (Gdynia) skrytobójczo zamordowanych zostaje dwóch wysokich oficerów marynarki wojennej. Jednocześnie w odległym Rotterdamie znika sprzed domu, w biały dzień, córeczka Abella. Ślady prowadzą do Gdańska, miasta które Abell opuścił kilka lat wcześniej, uciekając przed nazistowską zarazą.

Czy jest jakiś wspólny mianownik obu tych ponurych zagadek? Co czai się w tle? Zdrada, zemsta, gra wywiadów, osobiste porachunki? Abell zmuszony jest do powrotu do miasta, które zdradziło go wiele lat temu. Od dawnych przełożonych z marynarki otrzymuje propozycję nie do odrzucenia: otrzyma pomoc w odnalezieniu córki, jeśli powróci do służby i podejmie się zdemaskowania nieuchwytnych morderców…

Czyta się to świetnie, z wypiekami na twarzy. Książka zachowuje wszelkie wymogi gatunku. Fabuła jest intrygująca, intryga prowadzona precyzyjnie, jak po sznurku, a rozwiązanie trudne do przewidzenia i zaskakujące. Nie sposób się tu nudzić. Autor zaprasza nas w swoistą podróż w czasie, po świecie występku, zbrodni i mrocznych sekretów. Wędrujemy po ciemnych zaułkach, podziemnych burdelach, podziemiach gotyckich kościołów, skrywających tajemnice cenniejsze niż ludzkie życie. Jak zwykle u Bochusa nie brakuje owianych tajemnicą dzieł sztuki, szyfrów i pięknych kobiet. W tle pieczołowicie odmalowany obraz miasta skazanego na zagładę, które przypominającego mi Titanica, płynącego ku katastrofie. Funkcjonuje komunikacja, w kinach tłumy wala na premiery filmowe, ogródki kawiarniane są pełne, a ludzie karmią się złudzeniami i biblijnymi przepowiedniami. Orkiestra gra do końca…

W tym świecie Abell niezmordowanie tropi morderców i porywaczy swojej córki. Na jego drodze piętrzą się przeszkody, a sama zagadka staje się największym wyzwaniem w jego dotychczasowej karierze. Uwagę zwraca ewolucja, jaka przechodzi na naszych oczach sam Abell. W pierwszych tomach ten wnikliwy, małomówny policjant dostrzegający rzeczy niewidoczne dla innych – jest w jakim sensie idealistą. Wierzy w sprawiedliwość i użyteczność zasady, że skoro jest wina - musi być kara. W „Mieście duchów” traci tę moralną busolę. Próbuje ocalić ze zgliszcz już tylko to, co naprawdę ważne: sumienie i własną rodzinę.


No i ten warsztat. Klasa! Melodia zdań, dobór słów, umiejętność budowania nastroju i klimatu. Widać literacką dojrzałość i staranność z jaką autor buduje swoją powieść.


Nie wiem czy to już koniec niezwykłej odysei kryminalnej z Abellem w roli głównej. Jeśli nawet, to pozostanę z przekonaniem, że obcowałem z dziełem nietuzinkowym i oryginalnym. Seria z Abellem ma u mnie honorowe miejsce na półce. Na długo, na bardzo długo.

3/27/2019 08:15:00 PM

Lista Lucyfera - Krzysztof Bochus

Lista Lucyfera - Krzysztof Bochus
Najnowsza książka Krzysztofa Bochusa wbija w fotel. To nowocześnie podany, inteligentny i zaskakujący thriller w którym trzymająca za gardło intryga kryminalna spotyka się z wielką historią.
I jak to jest napisane!

Młody dziennikarz, Adam Berg, zostaje niespodziewanie dla niego samego wybrany przez mordercę, terroryzującego Trójmiasto. Tajemniczy zabójca, sam siebie nazywający „Lucyferem”, za pośrednictwem Berga przekazuje komunikaty, które mają jeszcze bardziej podnieść poziom histerii w mieście. Ale Berg wyłamuje się z tej roli. Podejmuje nierówną walkę z mordercą, ryzykując życiem własnym i swoich najbliższych. Rozpoczyna własne dochodzenie, które jest więcej niż ryzykowne, bo morderca wyprzedza każdy jego krok…

A gdy zagadka wydaje się bliska rozwiązania, okazuje się, że to tylko uwertura do gry na o wiele większą miarę. Pojawia się kolejny trup, kolejne pytania i kolejni niezidentyfikowani sprawcy. Jestem admiratorem bestsellerowej serii Bochusa z radcą Abellem w roli głównej. Już wtedy pokazał on skalę swojego talentu i kunszt pisarski. Ale „Lista Lucyfera” udowadnia, że autor dokonał dobrego wyboru, oferując nam powieść współczesną do szpiku kości. To emocjonująca opowieść o złu i mrocznych stronach natury ludzkiej – thriller z najwyższej półki. Trudno też nie polubić nowego bohatera. Adam Berg jest prawdziwy, nie wolny od słabości, przełamujący własne słabości. Dzięki temu to postać z krwi i kości, zapadająca w pamięć i charyzmatyczna. Ciekawostką jest fakt, że Berg to wnuk…Christiana Abella. To zapewne ukłon wobec wielbicieli niezapomnianego radcy. Nie brakuje także delikatnie rozrysowanych wątków romansowych i silnych namiętności.

Bardzo mocną stroną książki – jak zawsze w przypadku Krzysztofa Bochusa – są wątki historyczne. Pojawiają się dawne sekrety, zaginione arcydzieła, postaci fikcyjne sąsiadują z postaciami historycznymi. Opowiadana historia jest niezwykła, intryguje i ma mocne oparcie w faktach, o czym przekonują przypisy do książki (kolejna rzecz, za którą cenię autora). Dzięki temu otrzymujemy znakomity melanż fikcji i prawdy historycznej, przekazany wartko i z wyczuciem właściwych proporcji. No i ten warsztat… Styl, uroda języka, melodia zdań. ¬ To się naprawdę czyta! Czekałem na tę książkę i jak na razie jest to dla mnie premiera roku!

5/03/2018 06:59:00 PM

Szkarłatna głębia - Krzysztof Bochus

Szkarłatna głębia - Krzysztof Bochus
Trzeci tom serii kryminalnej z radcą Christianem Abellem, charyzmatycznym bohaterem prowadzącym zagmatwane i mroczne śledztwa na niemieckim Pomorzu – nie zawodzi.
Tym razem ślady zbrodni zaprowadzą go aż na niemiecką Mierzeja Wiślaną: do Elbląga, Krynicy Morskiej, Fromborka. A przede wszystkim do zasypanych śniegiem wiosek menonickich, potomków holenderskich osadników, którzy niegdyś osuszyli i zagospodarowali te tereny.

Wim Oxelrode, starszy wspólnoty mennonickiej z Mierzei Wiślanej zostaje brutalnie okaleczony w domu modlitwy. Umiera w wyniku napadu. Radca Christian Abell z gdańskiej Kripo, aby odnaleźć sprawcę, musi prowadzić dochodzenie, zarówno na terenie Wolnego Miasta Gdańska, jak i terenach należących do Rzeszy. Tam jest zmuszony współpracować z komisarzem Merteseckerem, przynależącym do NSDAP nie tylko ciałem, ale i duszą. Jak wiemy z wcześniejszych przygód radcy Abella – nie należy on do miłośników nowych Niemiec.
Abell ma trudne zadanie, bo naziści powoli wszędzie przejmują władzę. Nawet jego szef, komisarz Kellerman, chcąc zachować eksponowane stanowisko szefa Kripo w Wolnym Mieście Gdańsku musi otaczać się, w swoim dobrze pojętym interesie, ludźmi z otoczenia gauleitera Forstera. Wkrótce pojawia się kolejny trup. I nowy przeciwnik, który dorównuje Abellowi, inteligencją i sprytem. Zadania nie ułatwiają mu także menonici: wspólnota hermetycznie zamknięta na obcych i skrzętnie pilnująca swoich sekretów. Abell nie ma więc łatwo. Musi przełamać otaczającą go zmowę milczenia i odnaleźć ten jeden właściwy trop w gąszczu fałszywych śladów i poszlak. Stare porachunki, seks, zwykła chciwość, opętanie zbrodniczą ideologią? Wszystko tu może być motywem zbrodni – lub tylko jej pozorem.

Autor umiejętnie nas zwodzi i mnoży fałszywe tropy. Intryga kryminalna prowadzona jest pewną ręką, fabuła zbudowana kunsztownie i bez mielizn. To się czyta! Nie brakuje zwrotów akcji i suspensów. A już same zakończenie, zaskakujące i świeże, jest naprawdę trudne do odgadnięcia. Ważną role w powieści odgrywa także namiętność. Pojawiaj się grzeszny sex i piękne kobiety…
Czy Abell ulegnie pokusie i zdradzi swoją narzeczoną, Gabi, która poznaliśmy w poprzednim tomie?

W powieści można znaleźć wszystkie wyróżniki stylu Bochusa: świetny język, pieczołowicie odmalowane tło epoki, klimat niemieckiej prowincji w cieniu umacniającego się nazizmu, umiejętny melanż postaci historycznych i fikcji literackiej. No i te ciekawostki o bursztynie i mennonitach, katedrze we Fromborku i elbląskiej starówce, której już nie ma. To one sprawiają, że książkę chce się smakować, czytać jak najdłużej, smakować jak mocną czarną kawę.

Pozostałe książki Krzysztofa Bochusa
Czarny manuskrypt
Martwy błękit




Tytuł: Szkarłatna głębia
Autor: Krzysztof Bochus
Wydawnictwo: Muza S.A.
Data wydania: maj 2018

9/19/2017 06:31:00 PM

Martwy błękit - Krzysztof Bochus

Martwy błękit -  Krzysztof Bochus
Radca Abell po zakończonym sukcesem dochodzeniu w rodzinnym Marienwerder powraca do Danzig. Jest rok 1933, a Christian w dalszym ciągu nie jest się w stanie przekonać do nowej władzy i idola Niemców- Adolfa Hitlera. To nie wpływa dobrze na jego karierę, ale póki co gdańskie Kripo nie może sobie poradzić bez dochodzeniowo- śledczych umiejętności pana radcy. Szczególnie, kiedy sprawa jest skomplikowana, a lokalna prasa i miejskie władze żądają natychmiastowych wyników.

Obecnie ból głowy szefów gdańskiej policji kryminalnej wywołuje samobójstwo znamienitego i bardzo zamożnego Saula Rottenberga. Na razie Ustawy norymberskie to jeszcze pieśń przyszłości - zostaną uchwalone przez niemiecki Reichstag 15 września 1935 roku, ale atmosfera wobec zamożnych Żydów już się zagęszcza. List pożegnalny, jaki zostawił Rottenberg ma wskazywać, że odebrał sobie życie w związku z gigantyczną aferą łapówkarską i przyznaje się w nim do sprawstwa kierowniczego.
Jednak pewne elementy listu wskazują, że Saul mógł go napisać pod presją. Zarządzona przez Christiana szczegółowa sekcja zwłok wykazała, że przed śmiercią Rottenberg wypił stężony kwas, a kąt pod jakim trzymana była lufa Parabellum ewidentnie wskazuje, że odwiedził go „seryjny samobójca”.
To prowadzi do poszukiwań osoby lub osób, które tego „samobójstwa” były sprawcami. A jest ich całkiem pokaźna kolekcja. Nienawidzący brata za odejście od ortodoksyjnego judaizmu Salomon lub czarna owca rodziny – Chaim, który był winny wujowi ogromne sumy pieniędzy.  Jakieś tajemnicze osoby o wojskowym sznycie, które nie boją się porwać i próbować zamordować radcę policji. Z kim mogą być powiązane?

Żeby nie było za łatwo – zaginęła kolekcja arcydzieł malarskich o praktycznie nieocenionej wartości.
Saul Rottenberg nie zgłosił jej kradzieży. Z wielkiej kolekcji w gabinecie pana domu pozostał tylko jeden obraz. Saul był kabalistą, znanym ze swoich zainteresowań oraz z pewnych sukcesów w tym obszarze. Czy obraz jest zaszyfrowaną wiadomością, dzięki której można odnaleźć kolekcję ? Czy tylko tym osobom, które podejrzewa radca Abell mogło zależeć na śmierci Rottenberga? Czy kilkukrotne zamachy na życie Christiana to zemsta religijnych Żydów za zajmowanie się sprawami, które interesować policji kryminalnej nie powinny? A może jest jeszcze inny gracz?

Jeżeli lubicie serial „ Na kłopoty…Bednarski” z genialnym w tytułowej roli Stefanem Friedmannem i czasy dwudziestolecia międzywojennego to jest to książka dla Was.
Tym, co cechuje książki Krzysztofa Bochusa jest ogromna dbałość o szczegóły, znakomita znajomość epoki i bardzo zawikłany, ale logiczny wątek kryminalny. W książkach Bochusa i nie wyskakuje żaden „diabeł z pudełka”, bez którego rozwikłanie zagadki jest niemożliwe. Autor nie stosuje „brudnych sztuczek” w których osoba kluczowa do ustalenia okoliczności zbrodni pojawia się na 3 ostatnich stronach i cały nasz wysiłek, aby odkryć sprawcę idzie na marne.
Cały czas wszystkie karty leżą na stole :-)
A i tak do samego końca nie jesteście pewni ani kto zabił, ani dlaczego i co spotka inne postacie oprócz głównego bohatera.

Przeczytałem oba tomy i niecierpliwie oczekuję kolejnego bo świat radcy Christiana Abella jest bardzo interesujący choć niewątpliwie mroczny i pełen niebezpieczeństw.

 Tytuł: Martwy błękit
Autor: Krzysztof Bochus
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: wrzesień 2017
Liczba stron: 448


5/22/2017 03:17:00 PM

Czarny manuskrypt - Krzysztof Bochus

Czarny manuskrypt - Krzysztof Bochus
Początek lat 30-tych XX wieku, Prusy Zachodnie. Miłe miasteczko Marienwerder, spokojne i senne, znajdujące się nieco na uboczu „wielkiego świata” i przemian zachodzących w Republice Weimarskiej staje się sceną makabrycznego morderstwa księdza z parafii Świętego Marka Ewangelisty.

Prowincjonalni policjanci nie mieliby zbyt dużych szans na znalezienie sprawców lub sprawcy, ale na ich szczęście do rodzinnego miasta wrócił, w dość tajemniczych okolicznościach, znakomity śledczy z Danzig - radca Christian Abell wraz ze swoim nieodłącznym wachmistrzem Kukulką. Tego samego dna, kiedy zamordowano księdza Platzecka pobity prawie na śmierć został 17- letni syn znanego kupca Gustawa Bohna. Lokalny komisarz policji von Bock, który Ablla nie znosi jak morowej zarazy, po raz pierwszy cieszy się z faktu, że ma komu przekazać sprawę, która może kosztować go karierę. Okazuje się, że ksiądz Platzeck nie był wzorem i ideałem wikarego. Miejskie plotki łączą go z osobą żony naczelnika poczty, niejakiego Osta, wyjątkowego brutala i prymitywa, mocno powiązanego z lokalnym oddziałem NSDAP. Ost miał zarówno motyw, jak i możliwości ukarania zalotnika żony przy wsparciu towarzyszy ze Sturmabteilung Marienwerder. Ta dość interesująca dla radcy Ablla hipoteza śledcza po kilku dniach legnie w gruzach. W domu znanej w mieście damy lekkich obyczajów zamordowany zostaje drugi ksiądz z tej samej parafii. Ost nie miał żadnego powodu aby zabijać księdza Albrechta Webera, a w dodatku nie miał do tego sposobności, jego alibi mogło poświadczyć pokaźne stadko wiarygodnych świadków. Radca Abell zaczyna interesować się faktem, że obaj księża są z tej samej parafii, w której żelazną ręką rządzi proboszcz Hoeness, człowiek znany w mieście, mający wpływowych przyjaciół w Partii Centrum a także wielki popularyzator tradycji i sukcesów Zakonu Szpitala Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie organizujący patriotyczne capstrzyki w remontowanym zamku w Malborku. To wyjątkowo niebezpieczny przeciwnik, który nie ma zamiaru w jakikolwiek sposób współpracować ze śledczymi, uważając że jest zbyt znamienitą postacią, aby zniżać się do wyjaśniania czegokolwiek. Oczywiście, radca Abell nie jest człowiekiem, który ustąpi przed taką personą, skoro potrafił aresztować szefa lokalnego NSDAP, jeżeli jego odpowiedzi podczas śledztwa były fałszywe. To już w tym czasie był ryzykowny ruch, gdyż narodowi socjaliści rośli w siłę a pamięć o wrogach mieli znakomitą.
Kto stoi za zabójstwami księży? Czy to ta sama lub te same osoby, które prawie zakatowały młodego Bohna? Czym jest „czarny manuskrypt” i dlaczego aby utrzymać jego treść w tajemnicy muszą ginąć ci, którzy wiedzą za dużo lub za dużo mówią?

Książka świetnie napisana, akcja wartka, a czasy i miejsce – bardzo ciekawe. Mieszkałem w Marienwerder czyli po naszemu Kwidzynie jakiś czas i bardzo polubiłem miasto, w którym zostawiłem grono znajomych i jednego bardzo zaprzyjaźnionego pisarza :-) Dlatego opowieść o czasach, które uwielbiam (dwudziestolecie to druga, po antycznym Rzymie epoka, którą darzę niezwykłym sentymentem) i miejscach, które namiętnie eksplorowałem, a także wciągająca intryga, to znakomita recepta na miłe spędzenie czasu.
Uważam, że wykreowane przez Krzysztofa Bochusa postacie mają ogromny potencjał i z całą pewnością przeczytałbym z nie mniejszą przyjemnością kolejny tom przygód radcy Ablla i wachmistrza Kukulki. Dlatego – panie Krzysztofie proszę nie spoczywać na laurach i napisać ciąg dalszy przygód naszych bohaterów np. w Danzig czy Zoppot po wielkim powrocie Christiana do pierwszej ligi policyjnej. A może wachmistrz Kukulka będzie zmuszony przypomnieć się swojemu „Waffenbruder” ze szpitala wojskowego, aby ocalić swojego zwierzchnika i przyjaciela przed problemami ze strony partyjnych towarzyszy?


 Tytuł: Czarny manuskrypt
Autor: Krzysztof Bochus
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: marzec 2017
Liczba stron: 384
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2016 To czytają Saudyjskie Wielbłądy , Blogger